empeka
22.01.04, 17:50
Cytuję za Onetem:
Skandal w pogotowiu: Odmówili pomocy
24-letni Bartosz Stołecki chcąc popełnić samobójstwo zażył całą paczkę silnych leków. Po
jakimś czasie zdecydował się jednak, że chce żyć i zadzwonił na pogotowie prosząc o pomoc.
W odpowiedzi usłyszał, że powinien się wcześniej zastanowić, czy chce umrzeć, czy żyć:
"Najpierw pan bierze całe opakowanie leków, a potem pan głowę zawraca i tylu ludzi stawia na
nogi?". Chłopak zmarł. Ani dyspozytorka ani lekarz, którzy odmówili Bartoszowi udzielenia
pomocy nie poczuwają się do winy. Mimo wyroku sądu nadal pracują w pogotowiu.