elazurek75
15.02.10, 14:09
Od ponad roku chodze na terapie (dda), ostatnio zaczełam brac
deprexitim, bo każdej zimy mam napady złego humoru. Mój problem jest
taki, ze mam napady wrogich mysli- budze się jednego dnia i
stwierdzam, ze moj mąż to wredny f..t i nie znosze go. Kiedyś miałam
to w stosunku do rodziców, teraz do męża. Normalnie jak jestem w
dobrej formie, nie mam ich. Natomiast problem się zaczyna w drugiej
fazie cyklu (czy NPM- z tym, że trwa to czasami i 2 tygodnie), po
wysiłku (ostatnio sie przetrenowałam i miałam bóle mięsni- jak bóle
ustapiły, ustapiły mysli), jak sie odchudzam (czyli brak witamin),
jak jest mało słońca. Jak zaczelam brak ten lek, to te mysli
ustąpiły na drugi dzień (a lek ma niby działac po 2 tygodniach- czy
to mozliwe, zeby tak szybko działał?). Ostatnio sie pojawiły z
powodu zmeczenia. Moj psycholog mówi, że powinnam je kontrolowac, bo
wynikają, ze schematu z rodzinnego domu (moja matka tak ma- wrogie
zachowanie w stosunku do wszystkich) i próbować ich się pozbyć. Ale
nie jestem w stanie tego zrobić. Wieczorem kłade się zadowolona, a
rano budze się z takimi myslami. Zrobiłam juz badania (jeszcze
tarczyca mi została) i sa ok. (oprócz niskiego poziomu magnezu). Nie
chce mi się mysleć jak odstawie leki, bo to bardzo źle wpływa na
moje życie rodzinne. Ostatnio chodziłam obrazona przez ponad
miesiąc, bo o wszystko byłam zła. Czy ktos też ma taki problem?