hella100
28.02.04, 09:36
Wczoraj byl moj pierwszy dzien na oddziale. Nie bylo tak strasznie jak sie
spodziewalam. Na razie mam terapie indywidualna, po tygodniu lub dwoch mam
wejsc do grupy. Zwiekszono mi dawke lekow, z dwoch efectinow dziennie do
trzech.
Najbardziej boje sie psychoterapi, pierwsza mam w srode, terapeutka wyglada
przyjaznie, ale jaka jest to sie dopiero okaze.
Troche przygnebil mnie chlopak, ktory powiedzial, ze traci sens przychodzenia
na oddzial, ze czuje jakby sam sie oszukiwal, ze cos sie zmieni a nic sie nie
zmienia. Moze to faktycznie bez sensu? ale z drugiej strony sa tacy, ktorzy
uwazaja, ze oddzial im pomogl.
No coz, kazdy jest inny i nie wiadomo co moze czlowiekowi pomoc. Moze mnie
pomoze?
A wieczorem dostalam goraczki, mialam ponad 38, bolaly mnie wszystkie miesnie
i mialam dreszcze, a dzisiaj rano obudzilam sie bez jakichkolwiek
dolegliwosci. Moze to ze stresu???
pozdrawiam wszystkich
hella