nn12nn
14.05.10, 15:19
W ciągu ostatnich lat przeszedłem chyba wszystkie (oprócz
egzorcyzmów )formy terapii. Grupowa poz-beh. , grupowa analityczna
(niedokończona) , indywidualna poz.-beh , nlp , hipnoza i co tam
jeszcze chcecie i jeden wniosek z tego wszystkiego płynie - szkoda
czasu na to , szkoda pieniędzy tego się już nie pozbędę , wszystko
co można zrobić to zaakceptować siebie z tym , zaakceptować że
będzie to miało poważny wpływ na mnie do końca życia i pomomo tego
zająć się czymś sensownym. Najprawdopodobniej nie będę miał nigdy
żony , dzieci , przyjaciół i z tym się trudno pogodzć ale z drugiej
strony czy przez to jestem gorszym człowiekiem? Jeśli ktoś uważa
mnie np. za dziwaka bo nie mówie sąsiadom dzień dobry , nie tryskam
chumorem , czy też czasem widać po mnie lęk to jeśli ja sam
zaakceptuję z tym wszystkim siebie to jest najważniejsze i za
przeproszeniem gówno mnie obchodzi co kto o mnie myśli. Trzeba mieć
głęboko w dupie opinie innych ludzi co sobie o nas myślą , pieprzyć
to.
Terapie przynoszą ulgę ale na krótko , miesiąc , kilka miesięcy a tu
trzeba żyć dalej. Moim zdanie jedyny sposób to zaakceptować to i
próbować żyć z tym pomimo a nie ciągle walczyć z wiatrakami.