14.05.10, 15:19
W ciągu ostatnich lat przeszedłem chyba wszystkie (oprócz
egzorcyzmów )formy terapii. Grupowa poz-beh. , grupowa analityczna
(niedokończona) , indywidualna poz.-beh , nlp , hipnoza i co tam
jeszcze chcecie i jeden wniosek z tego wszystkiego płynie - szkoda
czasu na to , szkoda pieniędzy tego się już nie pozbędę , wszystko
co można zrobić to zaakceptować siebie z tym , zaakceptować że
będzie to miało poważny wpływ na mnie do końca życia i pomomo tego
zająć się czymś sensownym. Najprawdopodobniej nie będę miał nigdy
żony , dzieci , przyjaciół i z tym się trudno pogodzć ale z drugiej
strony czy przez to jestem gorszym człowiekiem? Jeśli ktoś uważa
mnie np. za dziwaka bo nie mówie sąsiadom dzień dobry , nie tryskam
chumorem , czy też czasem widać po mnie lęk to jeśli ja sam
zaakceptuję z tym wszystkim siebie to jest najważniejsze i za
przeproszeniem gówno mnie obchodzi co kto o mnie myśli. Trzeba mieć
głęboko w dupie opinie innych ludzi co sobie o nas myślą , pieprzyć
to.
Terapie przynoszą ulgę ale na krótko , miesiąc , kilka miesięcy a tu
trzeba żyć dalej. Moim zdanie jedyny sposób to zaakceptować to i
próbować żyć z tym pomimo a nie ciągle walczyć z wiatrakami.
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: terapie 15.05.10, 23:44
      Taka liczba terapii w ciągu kilku lat sugeruje, że terapie były krótkie.
      Podejrzewam, że w związku z tym - powierzchowne. Nie napisałeś, na co cierpisz,
      ale sądzę, że jest to dolegliwe. Potrafisz zaakceptować siebie, cierpienie i
      ograniczenia, jakie stwarza nerwica? Jeśli tak, to w porządku. Jeśli nie - warto
      się zastanowić, dlaczego dotychczasowe terapie nie pomogły i coś zmienić w swoim
      do nich podejściu, a następnie podjąć kolejną.
      • nn12nn Re: terapie 17.05.10, 13:14
        Nie sądzę aby było coś ,,głębszego'' na fobię społeczną niż
        codzienna kilkugodzinna 3 miesięczna terapia poz. beh. w najlepszym
        zresztą w Polsce ośrodku. Analityczna fakt była pobieżna bo mi
        moja ,,kochana;; fobia nie pozwoliła uczestniczyć w tej terapii ,
        zresztą wg. terapety ta terapia powinna trwać ok. 4 lat ( wydatek
        ok. 25tys.) a skutek i tak byłby nie pewny. Prochy wszelkiej maści
        też na mnie nie działają więc szkoda się tym truć. Trudno mi sobie
        wyobrazć co można zmienić w podejściu do terapi , bo zawsze byłem
        zaangażowany. Ale chcę podkreślić żeby osoby które zastanawiają się
        nad podjęciem terapii nie rezygnowały z niej bo być może im to
        pomoże. Wszystkie przypadki są indywidualne , jesli ktoś nie ma
        ciężkiej fobii lub osobowości unikającej to coś może można z tym
        zrobić...
        • elzbieta007 Re: terapie 17.05.10, 19:12
          3 miesiące sugeruje Warszawę:) Byłeś w Klinice Nerwic?
          Fakt, zaburzenie osobowości jest trudne do korekty. Ale nie rezygnuj. Może
          spróbuj jeszcze raz w innym ośrodku. Bo każda terapia, nawet w tym samym nurcie,
          jest inna.
          Ja też zaliczyłam wiele terapii. Ostatnia trwała 3,5 roku. Nurt - chyba
          najlepiej oddaje go słowo - eklektyczny. Była skuteczna. Pozbyłam się agorki i
          nerwicy.
    • fawela Re: terapie 21.05.10, 19:12
      Ja tez się zmagam z fobią społeczną. Tez zaliczyłam juz kilka
      terapii. Próbuję dalej.Nie poddawaj się. Rozumiem cię...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka