Dodaj do ulubionych

Prosze o fachowa rade

08.03.04, 05:10
mam kolezanke ktora od lat jest w depresji, od lata sie leczy, chodzi na
spotkania prowadzone przez psychologa, zazywa przepisane lekarstwa.
Rozmawialam z nia kilka dni temu, i powiedziala mi ze jest sledzona, wyrazila
sie ze nie wie z czyjego zlecenia ale ma pewne podejrzenia i sledzi ja duzo
grupa ludzi, niektorzy uzywaja do tego samochodow inni chodza za nia czy tez
czekaja na nia na peronie.
Wydaje mi sie ze pomimo tego ze kolezanka sie leczy, jest w coraz gorszym
stanie.
Znamy sie od prawie 30 lat, zawsze duzo rozmawialysmy, wczoraj po raz
pierwszy stwierdzila ze nigdy jej nie rozumialam bo ja nadaje na innych
falach, co mnie rozsmieszylo ale wracajac myslami do naszej rozmowy widze ze
kolezanka jest w coraz gorszym stanie.

Czy moge jej w jakis sposob pomoc?
Obserwuj wątek
    • ancek Re: Prosze o fachowa rade 08.03.04, 08:29
      Musisz poszukać dobrego psychologa ale naprawdę dobrego. Jestem z Krakowa i
      moja znajoma podobnie w trakcie leczenia w takim ośrodku przejęła wszystkie
      lęki i problemy grupy z którą się leczyła. Dopiero teraz jest naprawdę chora i
      nie może z tego wyjść.Ciągle powracające ataki lęku, przypisuje sobie sprawy
      które słyszała na spotkaniach. żyje w innym świecie. Dlatego myślę że trzeba
      jak najszybciej zmienić psychologa, zanim nie będzie za późno
    • awanturka Re: Prosze o fachowa rade 08.03.04, 08:58
      Obawiam się, że Ty osobiście niewiwle możesz zrobic. Zainteresuj się czy była ostatnio u lekarza i czy napewno opowiedziała lekarzowi o tym, że uważa, żę ja ktoś śledzi. Byc może Tobie to powiedziała w zaufaniu a lekarz nic o tym nie wie. Trzeba żeby się dowiedział.

      Jeżeli wie i przepisał stosowne do jej stanu leki to trzeba miec nadzieje, że jej pomoga. I czekac. Niestety, w takich sytuacjach jak opisujesz bliscy sa bezradni. I bardzo trudno z ta bezradnościa sie pogodzic.

      Na pewno ważne jest by miała przy sobie człowieka do którego ma zaufanie. Chyba Ty właśnie jesteś takim człowiekiem i nie wolno Ci tego zaufania stracic.
      I tu jest problem. Z jednej strony nie możesz przekonywac jej, że to co myśli to niedorzecznośc, bo wzbudzisz tylko jej agresję lub poprostu przestanie się Tobie zwierzac. Z drugiej strony udawanie, że jej wierzysz też nie jest dobrym rozwiazaniem.

      Najlepiej z rozmowy o faktach przejśc na rozmowę o jej uczuciach, one sa prawdziwe.

      Jeżeli jej urojenia nie sa jeszcze mocno osadzone w jej umyśle i sama zacznie dawac sygnały, że ma co do nich watpliwości można delikatnie podjac temat.

      Nic więcej nie przychodzi mi wtej chwili do głowy.
      To by było tyle!
      Pozdrowienia -awanturka
      • kotkanadachu Re: Prosze o fachowa rade 08.03.04, 10:08
        ancek i awanturka dzieki za odpowiedz

        ja niestety wiele zrobic nie moge, koleznka jest w Polsce a ja wyjechalam do
        innego kraju pare miesiecy temu

        zawsze miala i do tej pory ma nielatwe zycie, teraz od ponad 10 lat jest wdowa,
        do tego wszystkiego jeszcze w ciezkiej sytuacji materialnej (tutaj moge pomoc i
        pomagam), z ta terapia grupowoa ancek chyba masz racje, od lat chodzi na takie
        terapie i mnie sie osobisice wydawalo ze tylko jej szkodza bo zauwazylam w
        pewnym momencie jakby przestala liczyc na siebie i brac odpowiedzialnosc za
        swoje zycie, polegala na tym co grupa powie lub co jej psycholog powie, co ma
        robic jak ma zyc
        wiem ze jest spragniona uczucia, milosci, wiem rowniez ze nawet jezeli kogos
        znajdzie to ciezko bedzie komus ja zaakceptowac, bo ona sama siebie nie
        akceptuje, do tego wszystkiego ma bardzo stresujaca prace

        ja mam z nia kontakt tylko przez internet lub telefon od kilku miesiecy, jest
        mi ciezko patrzec jak jej depresja postepuje, jak z euforii popada w coraz
        glebsze depresyjne stany
        chcialabym jej pomoc chocby rozmowa, ale po naszej ostatniej rozmowie nawet nie
        wiem jak z nia rozmawiac :( bo zdaje sobie sprawe ze niewiele moge dla niej
        zrobic niestety

        jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam
        • pia.ed Re: stan euforii 10.03.04, 15:25
          Nie czytalam dokladnie od poczatku, ale jesli z euforii popada w depresje, to
          jest to stan depresyjno-maniakalny. Moja kolezanka ma to od wielu lat.
          Depresje mniej widac, ale gdy ma stan maniakalny to dzieci dzwonia do kliniki
          psychicznej. Przyjezdzaja samochodem dwie pielegniarki i rozmawiaja z nia.
          Jesli ocenia, ze nie jest jeszcze wystarczajaco chora, to odjezdzaja.
          Najczesciej zabieraja ja ze soba na kilka godzin do kliniki, gdzie kolezanka
          szpikuja srodkami uspakajacymi i po paru godzinach odwoza do domu.
          Dzieciom kaza dzwonic do jej psychiatry, aby przez pare dni pod rzad
          przyjezdzala do niego i tam pielegniarka wmusza w nia lekarstwa uspakajajace.

          Nie wiem jak to wyglada w Polsce, ale tu gdzie ja mieszkam tak jest.
          • pia.ed Re: ??? 10.03.04, 23:59
            Teraz mialam czas przeczytac wszystko od poczatku.
            Manii przesladowczej moja kolezanka nie ma, czyli to nie to samo.
            Dziwne jednak ze Twoja kolezanka daje sobie rade z praca, i do tego stresujaca!
    • iwona.grobel Re: Prosze o fachowa rade 12.03.04, 16:56
      Na odległosć trudno jest zrobic cokolwiek. O ile koleżanka tego nie zastrzegła,
      może wato skontaktować się z jej bliskimi w kraju, podzielić się swoimi
      obserwacjami. Ktoś mógłby przeciez pójść z koleżanką do lekarza. Ale może byc
      też tak, że koleżanka jest juz pod fachową opieką. Trzeba to najpierw
      sprawdzic, zanim podejmie sie jakieś działania. Dopóki jednak ktoś z powodu
      choroby psychicznej nie zagraża bezpośrednio swojemu życiu i/lub życiu lub
      zdrowiu innych - nie mamy prawa leczyć go wbrew jego woli.
      Pozdrawiam
      • kotkanadachu Re: Prosze o fachowa rade 13.03.04, 10:43
        dzieki za odpowiedz, problem w tym ze kolezanka sie leczy i to od lat, niestety
        wyglada na to ze zamiast lepiej robi jej sie coraz gorzej, z praca czasem sobie
        radzi czasem nie, ale jest to rzadowa instytucja wiec jakos narazie sie trzyma,
        jak dlugo da rade trudno powiedziec
        bardzo mnie zmartwif fakt ze uwaza iz ktos ja sledzi, i to nie jedna osoba ale
        kilka, boje sie ze moze poprostu zamknac sie w domu, odseparowac od ludzi i tym
        samym doprowadzic sie do jeszcze gorszego stanu
        chcialabym jej jakos pomoc, ale nawet nie wiem jak z nia rozmawiac czy powinnam
        udawac ze wierze w to co ona mowi czy tez nie.

        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka