chiara.bionda
24.03.04, 13:11
Od jakiegos czasu, moze od 2 lat, mam dziwne objawy (to wyrazenie czesto tu mozna
spotkac), kt?re pojawiaja sie podczas zasypiania. Dokladnie pol godziny po zasnieciu
wybudzam sie z potwornie zlym samopoczuciem. Nic mnie nie boli, ale czuje sie tak zle, ze
mysle, ze umieram. Nie moge sie ruszyc, bo jak rusze chocby palcem, moje serce rozpedza
sie jak do biegu sprinterskiego. Czuje, ze jestem sztywna. Kiedys pr?bowalam wstac z l?zka i
dostalam takiej arytmii, ze myslalam, ze to koniec. Kiedys meczylam jeszcze lekarzy,
sadzac ze to jakas choroba serca, ale ja chyba mam cos z glowa (tak tez traktuja mnie
lekarze w przychodni). Ekg ok, mikroelementy ok, hormony tarczycy ok. Po takim ataku
oblewam sie zimnym potem i moge znowu zasnac. Ale czasem nastepuje powtorka (tak jak
tej nocy). Nie moge wtedy nawet powiedziec mezowi, co mi jest, bo nie mam sily. Mysle, ze
tak kiedys zesztywnieje i bedzie koniec. Czy ktos spotkal sie kiedys z takimi objawami?