Dodaj do ulubionych

prosze przeczytajcie

24.03.04, 19:41
przepraszam że tak piszę nie chodzi tu o żadną litość chciałabym tylko
powiedzieć że cieszcie się życiem dopóki możecie( dopóki jesteście zdrowi bo
to jest najważniejsze) nie ma takich spraw z których nie możnaby było wyjść
aktualnie jestem w bardzo głębokiej depresji wątpie czy ktoś coś mi pomoże
ale pamietam siebie sprzed 3 lat byłam pęłną życia dziewczyną cieszącą sie
każdym drobiazgiem byłam pełna zapału i to ja pocieszałam kogoś czyniłam to z
przyjemością zresztą ale nieważne... dziś ... diś jest inaczej zachorowalam
na banalną rzecz ( przynajmniej niektórzy z tego wychodzą) ale ile ciepienia
dostalam ... nie sądziłam... ale ja nie w moim pechu nie ja... a wiem jak
bardzo bym pragnela ale chyba nie bedzie mi to dane dzis nie mam już
nadzeji... nigdy nie sądziłam ze dojde do takiego stanu ale doszłam moi
rodzice wiedzą zawiadomialm ich może to okrutne ale ja to zrobialm aby ich
przygotować nie chce aby byli zaskoczeni... bardzo ich kocham ale nie mam
siły... walczyć z wlasnym ciepieniem... psychika mi wysiada... bo ja ja wstyd
sie przyznać ja która ceniła życie ponad wszystko nie mam siły marze by sie
nie obudzić albo stracić juz przytomność i nie być świadomą tego że żyje...
zapytacie dlaczego bo żadne leki na to moje schorzenie mi akurat nie
pomagają... ciepie każdego dnia... zastanawiam się czy już bardziej
psychicznie czy fizycznie... zastanawiam sie też nad sobą czy te moje mysli w
tym moim ciepieniu są normalne i za każdym razem inaczej je oceniam...
najzabawniejsze(najtragiczniejesze jest to że mnie to co kiedyś cieszyło nie
cieszy a nie cieszy mnie nic wszystko dla mnie jest oczywiste i obojętne
zarazem) nie chce życ (ale jestem tego świadoma że życie to jest coś
najceniejszego co mamy) ja tylko nie umiem żyć z tym bolem ciepieniem nie
umiem pogodzic sie z obecną sytuacją wszystkie moje nadzieje marzenia zgasły
placze każdego dnia i wkurza mnie to moje zachowanie ale nie umiem inaczej
już nawet czuje sie wyczrpana juz tym płaczem ale nie wydaje mi sie aby on
sie skonczył... tak że zastanawiam sie nad... aż boje sie wypowiedzieć to
słowo...ale wy pamiętajcie cieszcie się każdą chwilą cencie to co macie
jeśli jesteście zdrowi albo nawet chorzy ale wiecie że można wam pomóc to
zawsze znajdziecie wyjście z sytuacji pamiętajcie o tym ... wiem że te moje
pare slow nic nie znaczy nawet nie wiem po co to napisałam... jestem tu
dopiero 2 dzień i nikt mnie tu nie zna... ja wiem że kochalam życie choć
bardzo żałuje że to czas przeszły ... wiele dałabym by cofnąć czas...
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: prosze przeczytajcie 24.03.04, 20:16
      Dagny!

      Też przez wiele lat byłam w takim stanie,że modliłam się o śmierc a wiadonośc o nieuleczalnej chorobie przyniosłaby mi ulgę. To trwało, z niewielkimi przerwami, 10 lat. Nie mialam żadnej nadziei... Wiem jak strasznie można cierpiec.

      Po dziesieciu latach zaczęło byc lepiej, zupełnie nieoczekiwanie i wbrew wszelkim przewidywaniom...

      Warto było wytrzymac, warto było czekac...

      Daj sobie szansę. Wbrew tej rozpaczy jaka odczuwasz.
      Wiem,ze dalsze życie z tym bólem może wymagac wrecz heroizmu. Zdobadź się na ten heroizm! Proszę!

      I nie zostawiaj nas z tym co napisałas - odezwij się jeszcze!

      - awanturka
    • rain_07 Re: prosze przeczytajcie 24.03.04, 20:29
      dagny,

      naprawdę już nic nie da rady zrobić z Twoją chorobą...? Może jest jakaś
      nadzieja..? Jakieś inne leczenie, medycyna naturalna, cokolwiek...próbowałaś...?

      Ja też jestem przykładem optymisty, co to był wsparciem dla innych, a sam w
      końcu doznal kryzysu emocjonalnego...takie życie...czasem trzeba zjechac na
      samo dno po to by móc się mocno od niego odbić. te myśli, które masz nie są
      permanentne, prawda? masz je w dołku, ale czasem światło się przedziera, może
      nawet można zobaczyć jakieś marzenia na przyszłość...? Życzę Ci aby takich
      chwil było jak najwięcej i byś była w stanie przetrwać te złe...

      Nie wiesz przecież co może jeszcze Ci przynieść życie, może ktoś tam u góry
      postanowi wynagrodzić Ci cierpienie...?

      pozdrawiam
    • dagny9 Re: prosze przeczytajcie 24.03.04, 21:10
      Dziękuje za ciepłe słowa... a jak sie zaczeło banalnie po maturze mam 22
      (teraz) lata od cholernego refluksu( gastrologia) nadżerki itd. śmieszne to
      jest bo na to ciepi wiele osób ja też byłam przekonana że z tego wyjdę ale w
      moim przypadku nie pomagają żadne leki żółć wypala mi wszystko i zoladek i
      przełyk caly uklad pokarmowy mi szwankuje wypala gorycz gorycz i nic wiecej i
      strasznie to mnie boli dzien w dzien do tego stopnia że moge pić i pić wode a i
      tak sie nie napije bo tak pali zamiast lepiej jest coraz gorzej jutro ide do
      lekarza tyle że ona nie za bardzo już wie co robić i ja to wiem... nie wiem
      już co z tym robić... staram sie walcze od 3 lat ale już nie mam sił kiedyś
      myślałam że dam radę ale nie daje to mnie wykancza że nic mi nie pomaga a
      lepszych lekow ( ktore są cholernie drogie nie ma) a afekt jest prawie żaden
      chce żyć ale nie tak jak teraz nie z tym bólem powoli się poddaje płaczę meczę
      rodziców oni oni też już są zmeczeni psychicznie widzą co sie dzieje ale coż
      mogą niewiele.... jeszcze wierzą że bedzie lepiej ale mi coraz trudnej że w
      koncu coś mi pomoże( a wiecie co mnie może czekać jak nie bedzie poprawy rak
      przełyku)i ja mam tego świadomość
      • awanturka Re: prosze przeczytajcie 24.03.04, 21:46
        Rzeczywiście bardzo trudna sytuacja.

        Trudno się dziwic, że w tej sytuacji "doplatała" Ci się jeszcze depresja.
        Ja bym radziła Ci wizytę u psychologa. Jestes w bardzo trudnej sytuacji i potrzebujesz w tej sytuacji profesjonalnego wsparcia. Z pomocy psychologa korzysta wiele osób z cieżkimi chorobami somatycznymi (np. z nowotwórem złośliwym).

        Byc może przydało by Ci się też wsparcie farmakologiczne (przynajmniej na poczatku).

        I tak bardzo cierpisz z powodu refluksu, nie trzeba do tego dodawac jeszcze cierpienia depresyjnego!!

        Niekoniecznie jest tak ,że cierpienie ciała musi się łaczyc z cierpieniem psychicznym!

        - awanturka
    • mr_hyde To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie.... 24.03.04, 23:15
      • mr_hyde Re: To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie 24.03.04, 23:19
        No i tyle napisałem a mi skasowało,fuck!!!Nie będę się jednak powtarzał.
        Konkluzja była taka że biorąc pod uwagę co piszesz i w jaki sposób nie masz
        żadnej depresji najwyżej masz zaburzoną osobowość.
        • evavere Re: To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie 24.03.04, 23:28
          skąd ta pewność w stawianiu diagnozy? (już nie wspominając o formie). Czy
          jesteś lekarzem?
        • leny3 Re: To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie 24.03.04, 23:38
          mr hyde'owi stanowcze FE!

          A pozatym z takim podejściem do życia i ludzi to Ty się nigdy nie pozbędziesz
          depresji, nigdy!
        • gajowy2000 Re: To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie 24.03.04, 23:40
          Mr_hyde - juz kilka miesiecy temu napisałem ,że jestes wyjatkowy qtas.I -
          niestety- nie pomyliłem sie.Czy ty musisz odreagowywac własne frustracje na
          słabszych i pomocy potrzebujacych?Niewart jestes dla mnie spluniecia.E.O.T
          • mr_hyde Re: To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie 25.03.04, 00:27
            gajowy2000 napisał:

            > Mr_hyde - juz kilka miesiecy temu napisałem ,że jestes wyjatkowy qtas.I -
            > niestety- nie pomyliłem sie.Czy ty musisz odreagowywac własne frustracje na
            > słabszych i pomocy potrzebujacych?Niewart jestes dla mnie spluniecia.E.O.T


            A wiesz,że nawet cie pamiętam śmieciu.Pisałeś cos chyba o hipnozie,
            czy czymkolwiek co wyprowadziłoby cie z twojego beznadziejnego stanu.
            Widać nie poskutkowało hehe,teraz pytasz o NLP.No cóż,mam dla ciebie
            przykrą wiadomość.Głupota twoja jest nieuleczalna,na to lekarstwa nie ma.
            Polecam kąpiele błotne i egzorcyzmy hehe.
            • gajowy2000 Re: To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie 25.03.04, 18:35
              Ba - w twoim przypadku nawet lobotomia jest nieskuteczn.Wrodzony brak mózgu.
        • madzia232 Re: To nerwica Vaginy,syndrom niedorżnięcia a bie 09.04.04, 22:09
          jej mr_hyde jaki ty fiut jestes - jak bym cie dorwala to lep przy dupie
          ukrecila fiucie jeden okrutny . Do uspenia sie nadajesz bo okrutny jestes
    • another_story Re: prosze przeczytajcie 25.03.04, 12:44
      Nienawidzę twierdzenia pt. "Wiem, co czujesz", ale w tym wypadku nie mogę się
      powstrzymać. Patrz: wątek 3400. Pozdrawiam.
    • free123 Re: prosze przeczytajcie 25.03.04, 13:04
      Dagny,
      A skąd w wieku 22 lat nadżerki w przełyku ???
      Bulimia ???
      • carlabruni Re: prosze przeczytajcie 25.03.04, 14:48
        Droga Dagny. smutne jest to co piszesz. Nie potrafie postawić się w twojej
        sytuacji. Wiem jedno. Musisz walczyć i musisz wygrać tę walke.To jest walka o
        Twoje życie, a jak pisałaś życie to największa wartość. Głęboko wierze, że uda
        Ci się tę walke wygrać i jeszcze będziesz jak dawniej. Strasznie mocno Cię
        ściskam.Pa.
        • dagny9 Re: prosze przeczytajcie 25.03.04, 15:49
          właśnie że nie mam anoreksji czy bulimii nawet nigdy się nie odchudzałam bo
          uważąłam ze nie ma takiej potrzeby( jeszcze tegoby mi brakowało ale bardzo
          dobrze rozumiem osoby które mają takie problemy ) nadżerki w żołądku są
          spowodowane zarzucaniem żołci z dwunastnicy do żołądka a potem do przełyku
          (tzw. przepuklina przełku i wpadanie zastawki przełyku do żołądka i stąd stany
          zapalne ) a co do tych schorzeń to ja schuLdałam przez to 5 kg przy wzroscie
          167 waże 45 kg i wiecie co o niczym nie marze aby przytyć(oj jakbym się
          ucieszyła) niestety jak na złóść nie mog przytyć ( strasznie trudno mi przytyć
          bo i tak zółć wypala mi wszystko)a to że mnie brali za anorektyczke tak to znam
          ile razy musiam tlumaczyć że jej nie mam tyle że ja jem i mam świete wyniki
          morfologii nie mam zadnych zaburzen elektrolitowych i w ogóle oprcz tego
          przelyku i żołądka
          • kkrriiss Re: prosze przeczytajcie 25.03.04, 19:58
            Dagny kochanie. chorować to jedno a załamać sie to drugi jeszcze trudniejszy
            problem.
            Nigdy nie może być tak żeby człowiek nie miał motywacji do życia. Ludzie bez
            rąk i nóg, bez bliskich im osób, pozostawieni samym sobie znajdują cel w życiu,
            próbują się odnależć, walczą o siebie odnajdując w sobie to co dobre, co mogą z
            siebie wydobyc dobrego za wszelką cenę.
            Myslę że powinnaś nie porzucać leczenia standardowego ale też spóbowac medycyny
            niekonwencjonalnej. Trzeba znależć kontakt z zakonnikami (może w najbliższym
            kościele) a przede wszystkim kup w aptece siemie lniane mielone i spożywaj
            między posiłkami.
            Czy nie można tej przepukliny zoperować.
            Ja myśle że jesteś załamana i bardzo samotna. Trzeba przerwać ten stan i wyjść
            życiu naprzeciw.Trzeba walczyc o siebie bo naprawde warto. Ja wiem że trudniej
            jest być pacjentem niż lekarzem.
            Ale uwierz mi najlepsza w takich razach jest autoterapia.
            Jestem teraz ja, chcę żyć, jestem najważniejsza i podejmuję walkę.
            Jeśli jesteś wierząca tospóbujzaufać MARYI, ale tak z całego serca i z wiarą
            proś ja o wsparcie. Może masz wśród już nieżyjących kogoś bliskiego za kim
            bardzo tęsknisz. Spróbuj złapać z nim kontakt duchowy i pros go aby zawsze cię
            wspieral z Tamtego Swiata..
            A potem sobie powiedz że nawet ten dzisiejszy deszcz jest piękny. Głowa do góry
            i do boju. Jak przejdziesz pierwszą przeszkodę to dalesze same usuną się z
            drogi.
            Zycie jest piękne w każdej sytuacji inaczej
            Pozdrawiam i trzymam kciuki.Wspieram cie duchowo i zycze znalezienia dobrej
            kuracji
          • carlabruni Re: prosze przeczytajcie 26.03.04, 18:32
            Droga dagny. Bardzo Ci współczuje. Wyjdziesz z tego. jestem z tobą. Pa.
    • madzia232 Re: prosze przeczytajcie 09.04.04, 22:14
      Dagny!!!
      Moja Mama jest wlasnie po operacji tego schorzenia tzn. refluks i przepulkine
      przewodu pokarmowego. Cierpiala przed operacja bardzo dlugo gdyz na poczatku
      zostala zle zdiagnozowana tak wiec troszeczke wiem jak sie czujesz. Myslalas
      moze wlasnie nad zabiegiem??. Mama czuje sie znacznie lepiej , juz nie ma
      palenia i pieczenia w przelyku i nie meczy sie tak szybko. Lekarze nic ci nie
      sugerowali???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka