candy25
21.02.02, 09:20
On....nie widzi juz jasnych stron życia, co jakis czas mówi że najchętniej
skonczyłby ze sobą,zamyka sie w domu , katuje jakąs koszmarnie przygnębiajacą
muzyką i coraz więcej pije. Rozpamiętuje to co było w jego życiu złe , od
dzieciństwa, zastanawia sie gdzie popełnił błąd i dlaczego jest tak żle jak
jest. Widze jak powoli przestaje czerpać radośc z seksu, jak ciągle
rozpamietuję swoje porażki,jak kazda rozmowa zmierza do jednego celu - żeby
mógł powiedzieć że jest bez szans , że nie ma siły.
Jestem silna , to fakt. Duzo czułości , duzo ciepła,zapewnienia że jest
wspaniały , mądry , że wszystko sie ułoży .Poczucie bezsilności, ciagłe
wymuszanie na nim obietnic że nie zrobi nic głupiego...
Jak moge mu pomóc? Jemu i samej sobie?