Dodaj do ulubionych

Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja!

14.04.04, 14:32
Poznałam kogoś zakochałam się, zdradziłam męża! Zamieszkałam ze swoją nową
miłością i z tego związku urodził się nasz synek. Niestety nie cieszy mnie
macierzyństwo, ani nic zupełnie! Nie mogę sobie poradzić ze zdradą, która tak
bardzo boli, jak to mnie by ktoś zdradził! Żal mi męża i brakuje mi go,
gdybym mogła cofnąć czas, nigdy, przenigdy nie dopuściłabym do takiej
sytuacji! Jestem nie do życia, straciłam radość i ogromny temperament! Chyba
już nigdy nie będę szczęśliwa! Do końca życia będzie mnie to gryzło...!
Obserwuj wątek
    • femine Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 14.04.04, 14:35
      Nie mogę się zająć domem, tylko siedzę i przywołuję wspomnienia, a każdy obraz,
      dźwięk przypomina mi tamto życie! Nie mogę, nie wiem dlaczego to zrobiłam, jak
      mogłam? Teraz cierpię przez samą siebie i zadałam bół także swoim bliskim
      • aneta10ta Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 14.04.04, 14:43
        Idź do spowiedzi, to Ci ulży.
        Zafunduj sobie obróżkę przeciwpchelną, ulży Ci dodatkowo.
        Pozdrawiam
        Aneta
    • psychodelic Ale gdzie tu "zdrada"? Zmieniłas faceta i tyle. 14.04.04, 15:00
      Z drugim masz dzieciaka...W czym problem? Pierwszy był lepszy?
      • femine Re: Ale gdzie tu "zdrada"? Zmieniłas faceta i tyl 14.04.04, 15:15
        Przecież dopuściłam się zdrady i z tego związku urodził się synek. Będąc
        mężatką wdałam się w romans, skutkiem czego był rozpad jak się okazało mojego
        udanego małżeństwa!
        • psychodelic Myślę, że macie wspólny język z anetą10kg nadwagi. 14.04.04, 15:25
          .
          • aneta10ta Re: Myślę, że macie wspólny język z anetą10kg nad 14.04.04, 21:23
            A Ty czego???
            Aneta
    • awanturka Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 14.04.04, 16:13
      Sprawa rzeczywiście jest trudna. Nie możesz pogodzic się z tym, że postapiłas
      wbrew wartościom, które były dla Ciebie ważne. Ale Twoja postawa na tyle
      jest "zdrowa", że przyznajesz się sama przed soba do cierpienia, jakie w
      zwiazku z tym odczuwasz i jest to już krok w dobrym kierunku.

      Sytuacja jest skomplikowana, nie da się tu już pewnie niczego odwrócic i
      naprawic. Natomiast można ta sytuację tak "przepracowac" wewnętrznie, aby nie
      rujnowała Ci dalszego życia. Konsekwencje swojego postępownia musisz poniesc (i
      już ponosisz). Chodzi o to, abyś umiał w pewnym momencie ta sprawę w swoim
      życiu zamknac i sobie wybaczyc (co nie jest równoważne ze stwierdzeniem ,ze nic
      się nie stało!). Myślę, że tutaj dobrze by było znaleśc jakiegoś madrego
      psychologa, który by Ci w tym procesie towarzyszył i Cię wspierał.

      Pozdrawiam! I życzę wszystkiego najlepszego! -awanturka
    • mskaiq Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 14.04.04, 16:19
      Z tego co rozumiem jestes z osoba ktora kochasz i ze wyrzuty sumienia niszcza
      to co kochasz. Obawiam sie ze gdybys odeszla od osoby ktora kochasz
      zrozumialabys jak bardzo ja kochasz i powrot do meza odebralabys jako blad i
      problem by sie tylko nasilil.
      Jesli chodzi o zdrade to moze powinnas rozwiazac malzenstwo to powinno pomoc
      uwolnic Cie od ciaglego poczucia winy. W tej chwili Wszyscy jestescie ofiarami
      wyrzutow sumienia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • femine Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 14.04.04, 16:46
        Dziękuje serdecznie wszystkim za wsparcie.
        • aneta10ta Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 14.04.04, 21:22
          Drobiazg.
          Pozdrawiam
          Aneta
    • negatywista Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 15.04.04, 00:18
      Myślę, że to musi zależeć od relacji z byłym mężem - czy on cały czas cierpi ze
      złamanym sercem, rozwala mu się życie wewnętrzne i zewnętrzne, i w związku z
      tym cię nienawidzi, czy dał sobie z tym radę, ma nową partnerkę i się jakoś
      pozbierał. Moralnie nikt ani nic nie jest w stanie usprawiedliwić czynu, ale
      być może pomogłaby sama świadomość, że nie poczynił on obiektywnie jakichś
      strasznych spustoszeń. Wiesz w ogóle co się z tym mężem dzieje obecnie?
      Nie wiem, czy można tu mówić o depresji - depresja jest schorzeniem niejako
      poza kwestią moralności, a ty cierpisz, ponieważ mimo, że postąpiłaś
      niemoralnie, jesteś osobą posiadającą kręgosłup moralny - i to jest źródłem
      twojego napięcia. Jestes religijna? Jeśli nie, tak jak ja, to zdaj sobie
      sprawę, że tak czy inaczej nikt cię już więcej nie będzie za to sądził, i
      racjonalnie na to patrząc, jedynym wyjściem jest starać się nie czynić więcej
      szkód - przede wszystkim dziecku. Ono nie jest niczemu winne, to dla niego masz
      odzyskać psychiczną równowagę i pogodny nastrój - żeby czuło się bezpieczne. A
      że już prawdopodobnie pełni szczęścia nie osiągniesz i zdrada prawdopodobnie
      będzie cię gryzła na dnie sumienia do końca życia - taka karma, musisz nosić
      ten krzyż.
      • abyss0 Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 15.04.04, 01:29
        > Nie wiem, czy można tu mówić o depresji - depresja jest schorzeniem niejako
        > poza kwestią moralności, a ty cierpisz, ponieważ mimo, że postąpiłaś
        > niemoralnie

        troche sie tu w swoim filozofowaniu zapedziles

        >jedynym wyjściem jest starać się nie czynić więcej
        > szkód - przede wszystkim dziecku. Ono nie jest niczemu winne, to dla niego
        >masz
        > odzyskać psychiczną równowagę i pogodny nastrój - żeby czuło się bezpieczne.

        taaa. myslenie 'moja depresja powoduje ze dziecku dzieje sie krzywda' to
        dopiero moze wprowadzic w dola
    • rain_07 Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 15.04.04, 03:05
      Nie żałuj kobieto męża, bo może z niego dobry chłop i mu to jeszcze na dobre
      wyjdzie, że go los od niewiernej baby wyratował....
    • femine Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 15.04.04, 11:53
      Nie brałam tego pod uwagę, że po prostu los uwolnił męża ode mnie? Hm..? Może
      to dla niego zbawienie? Wiem, że nie ma nikogo jest sam jak na razie. Wiem
      także, iż ma do mnie ogromny żal. Chciałam mu po prostu powiedzieć, że nie
      wiem, co we mnie wstąpiło, nie byłam sobą! To tak jakby moim umysłem, ciałem
      kierował ktoś inny nie ja! Teraz po czasie jak patrzę na to wszystko, nie
      wierzę, że to wydarzyło się naprawdę?!
      • pep5 Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 15.04.04, 12:26
        Wiesz co zastanawiam się czy ty kochasz obu mężczyzn.Czy to w ogóle jest
        możliwe. Czy to małżeństwo było faktycznie udane????Cos chyba musiało byc nie
        tak skoro go zadrdziłas???
      • lisette Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 16.04.04, 20:08
        Ktos kto wypisuje te wszystkie nieszczere infantylizmy o misiach i sloneczkach
        do anonimowego tlumu, tak naprawde zieje negatywizmem do pojedynczych
        przypadkow.
        Carla, to po co sie leczysz na depresje?? Nie bierz lekow, bo kazdy musi
        dzwigac swoj krzyz, na ktory sobie zasluzyl. Ty pewnie tez zasluzylas sobie na
        swoja depresje, to cierp.

        • lisette Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 16.04.04, 20:10
          Sorry, to mialo byc nizej.
    • carlabruni Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 15.04.04, 15:52
      Cóż by Ci tu napisać.Każdy człowiek został wyposażony w mózg i jest on po to,
      aby go wykożystywać. Nie możemy żyć tylko chwilą. Nad wszystkim musimy sie
      głęboko zastanawiać. Masz teraz z tym człowiekiem dziecko i musisz nie stety
      dźwigać swój krzyż. Pozdrawiam.
      • lisette Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 16.04.04, 20:09
        Ktos kto wypisuje te wszystkie nieszczere infantylizmy o misiach i sloneczkach
        do anonimowego tlumu, tak naprawde zieje negatywizmem do pojedynczych
        przypadkow.
        Carla, to po co sie leczysz na depresje?? Nie bierz lekow, bo kazdy musi
        dzwigac swoj krzyz, na ktory sobie zasluzyl. Ty pewnie tez zasluzylas sobie na
        swoja depresje, to cierp.


        • carlabruni Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 16.04.04, 20:32
          Nie chodzi o to. czlowiek ma po to mózg żeby mysleć i przewidywać niektóre
          rzeczy i konsekwencje jakie za tym idą.Femina zdradziła swojego męża i jako
          osoba dorosła ponosi za to odpowiedzialność. Nie potępiam jej!! Poprostu
          stwierdzam, że sama jest powodem swojej depresji. Są kobiety, które mają mężów
          i jeszcze kochanków. Femina powinna wiedzieć, że raczej do nich nie należy.
          Pozdrawiam.
        • carlabruni Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 16.04.04, 20:34
          A tak poza tym to ja nie zrobiłam nic w tym celu żeby mieć depresje. Nie
          rozumię jak jeden chory człowiek może powiedzieć drugiemu ,,to cierp,,.
          • uri_ja Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 18.04.04, 07:56
            carlabruni napisała:

            > A tak poza tym to ja nie zrobiłam nic w tym celu żeby mieć depresje. Nie
            > rozumię jak jeden chory człowiek może powiedzieć drugiemu ,,to cierp,,.


            Carlo, ponieważ niektórzy, niestety są uwrażliwieni tylko na siebie i swój ból
            życia, mogą tak powiedzieć.ja najgorszemu wrogowi nie życzę choroby (nie tylko
            tej, ale w ogóle). a tak naprawdę, to niewiele jest do napisania w sytuacji
            Feminy...powinna jak najszybciej rozwiązać ten problem, tylko nie mam pojęcia
            jak...myślę, że ma depresję poporodową, która przeszła w stan przewlekły.
            najlepsza by była niestety chemia i jakaś szybka terapia, ponieważ jak poniżej
            napisano, czas nie będzie grał na korzyść w tej sytuacji.Pozdrawiam.
            • carlabruni Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 18.04.04, 16:07
              Ja też tak myślę. Jedyna rada dla niej to iść do lekarza i przede wszystkim
              zaakceptować to, że już i tak zdradziła męża i musi się z tym pogodzić.Jak tam
              na targach? Mocno Cię ściskam.
              • uri_ja Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 18.04.04, 16:12
                było bardzo, bardzo fajnie, mam zdjęcia!!! to znaczy, będą jak wywołam! nogi
                mnie trochębolą, ale co tam. a wracajac do forum, to odwiedziła Targi moja P.
                Doktor. oj, oj...!!! Pozdrawiam!!! Bardzo!!!
                ******************************************
                myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
                stary dowcip, wiem...
    • negatywista carla ma rację 17.04.04, 21:32
      Nie mylmy wyrzutów sumienia z depresją - chorobą, na którą zapada się nie z
      własnej winy! Społeczeństwo, żeby mogło funkcjonować normalnie, wykształca
      pewien wzorzec moralności i wg niego wychowuje dzieci, aby później nie były
      socjopatami, tylko stosowały się do tych zasad. Na poziomie superego kształtuje
      się wówczas mechanizm kary za naruszenie praw moralnych, czyli wyrzuty
      sumienia - motywują one do naprawienia szkody lub, w wypadku gdy jest to
      niemożliwe, tak odmieniają charakter, że często taka osoba zmienia się na
      lepsze. Wielu niewytłumaczalnych dobroczyńców, których spotykamy, to ludzie
      odreagowujący jakieś wyrzuty sumienia - robią dobrze, ponieważ wewnętrzny
      mechanizm zmusza ich, aby oddali to, co kiedyś zabrali, czasem z nawiązką. I
      jest to chyba porzebne, nie sądzicie? To nie jest żadna choroba!
      • awanturka Re: carla ma rację 17.04.04, 23:32
        Wyrzuty sumienia moga byc czynnikiem depresjogennym, szczególnie wtedy gdy nie
        ma się pomysłu na to jak naprawic wyrzadzona krzywdę. Skoro autoraka watku ma
        takie objawy o jakich pisze to wyglada na to,że proces osuwania sie w depresję
        już się rozpoczał. Będzie musiała skonfrontowac się, predzej czy pózniej z tym
        wyrzutami sumienia. I dobrze by było żeby zrobiła to dośc szybko zanim toczacy
        się proces depresyjny spowoduje, że stanie sie niezdolna do czegokolwiek innego
        poza przeżywaniem głębokiego, depresyjnego poczucia winy.

        Raczej nie liczyłabym na to, że czas rozwiaże problem...

        - awanturka

      • carlabruni Re: carla ma rację 18.04.04, 16:10
        Drogi negatywisto.
        Nie do końca się z Tobą zgodzę. Myślę, że czasami może być tak, że pod wpływem
        tego iż wyrządzimy komuś krzywdę możemy mieć depresje.Jak samopoczucie? Mam
        nadzieje, że jest ok. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
    • uri_ja Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 18.04.04, 08:07
      femine napisała:

      > Poznałam kogoś zakochałam się, zdradziłam męża! Zamieszkałam ze swoją nową
      > miłością i z tego związku urodził się nasz synek. Niestety nie cieszy mnie
      > macierzyństwo, ani nic zupełnie! Nie mogę sobie poradzić ze zdradą, która tak
      > bardzo boli, jak to mnie by ktoś zdradził! Żal mi męża i brakuje mi go,
      > gdybym mogła cofnąć czas, nigdy, przenigdy nie dopuściłabym do takiej
      > sytuacji! Jestem nie do życia, straciłam radość i ogromny temperament! Chyba
      > już nigdy nie będę szczęśliwa! Do końca życia będzie mnie to gryzło...!


      Femino, jedyne co mogę Ci poradzić, to to żebys poszła do lekarza. moim zdaniem
      masz juz depresje, i to poporodową, z tąd te myśli...mam do Ciebie zasadnicze
      pytanie: czy Twoja "nowa miłość" jest naprawdę miłością. z tego co napisałaś
      powyżej wynika że nie...jeśli nie jego tez zostaw, serio. będzie Ci kolcem w
      oku...będzie jak za ciasny but. idż do lekarza, abyś mogła sie cieszyć
      macierzyństwem, idż na terapię,abyś mogła przemyśleć. odwrócić czasu sie nie
      da, ale może można cos naprawić. mężczyźni sa różni, miłość jest skomplikowanym
      uczuciem, może mąż jeszcze coś do Ciebie czuje? może poproś go o przyjażń.
      osobiście uważam, że nowy partner po prostu cię rozczarował w życiu "na
      codzień", i to mocno, tak, że poza zauroczeniem,które minęło nie było tam
      miłości...nie miała szans rozkwitnąć.
      jeszcze raz Cię proszę, idź do lekarza, masz przecież jeszcze parę rzeczy do
      zrobienia,nie? Pozdrawiam serdecznie!
      ******************************************
      myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
      stary dowcip, wiem...
      • negatywista no co za ludzie! 18.04.04, 10:20
        > masz juz depresje, i to poporodową, z tąd te myśli

        Co ma piernik do wiatraka? Zdradziła męża i rozumie swój błąd po prostu, co to
        ma wspólnego z dzieckiem? Jasne, zrzućmy winę na dziecko, tak najłatwiej. To
        wszystko przez wrednego bachora!

        czy Twoja "nowa miłość" jest naprawdę miłością. z tego co napisałaś
        > powyżej wynika że nie...jeśli nie jego tez zostaw, serio. będzie Ci kolcem w
        > oku...będzie jak za ciasny but.

        Jasne, w gruncie rzeczy to nic, że zdradziłaś męża, i tak faceci to świnie, a
        nowego też możesz zdradzić, a co tam, raz się żyje! A dziecko? Do adopcji! Po
        co ci zbędny balast. No chyba, że masz kaprys "cieszyć się macierzyństwem" to
        możesz rzeczywiście zostawić sobie dzieciaka, tylko ojca przepędź na cztery
        wiatry. Po co dziecku ojciec, nie? Po co dziecku normalna rodzina?
        I jeszcze męża zdradzonego i porzuconego poproś o przyjaźń - tak, żeby
        troszeczke lżej się na sumieniu zrobiło, napewno się zgodzi, hehe i przyjmie
        cię z otwartymi ramionami! A wyrzuty sumienia nadal się utrzymują? No to chemią
        je!
        Nie wiem kto to jest uri_ja, ale jej post to najgłupszy, jaki czytałem dotąd na
        tym forum! To już wolę mskaiqa pieprzenie do omdlenia o miłości - mniej mnie
        dołuje niż taki podły egoizm.
        • uri_ja Re: no co za ludzie! 18.04.04, 15:52
          negatywista napisał:

          > > masz juz depresje, i to poporodową, z tąd te myśli
          >
          > Co ma piernik do wiatraka? Zdradziła męża i rozumie swój błąd po prostu, co
          to
          > ma wspólnego z dzieckiem? Jasne, zrzućmy winę na dziecko, tak najłatwiej. To
          > wszystko przez wrednego bachora!
          >
          > czy Twoja "nowa miłość" jest naprawdę miłością. z tego co napisałaś
          > > powyżej wynika że nie...jeśli nie jego tez zostaw, serio. będzie Ci kolcem
          > w
          > > oku...będzie jak za ciasny but.
          >
          > Jasne, w gruncie rzeczy to nic, że zdradziłaś męża, i tak faceci to świnie, a
          > nowego też możesz zdradzić, a co tam, raz się żyje! A dziecko? Do adopcji! Po
          > co ci zbędny balast. No chyba, że masz kaprys "cieszyć się macierzyństwem" to
          > możesz rzeczywiście zostawić sobie dzieciaka, tylko ojca przepędź na cztery
          > wiatry. Po co dziecku ojciec, nie? Po co dziecku normalna rodzina?
          > I jeszcze męża zdradzonego i porzuconego poproś o przyjaźń - tak, żeby
          > troszeczke lżej się na sumieniu zrobiło, napewno się zgodzi, hehe i przyjmie
          > cię z otwartymi ramionami! A wyrzuty sumienia nadal się utrzymują? No to
          chemią
          >
          > je!
          > Nie wiem kto to jest uri_ja, ale jej post to najgłupszy, jaki czytałem dotąd
          na
          >
          > tym forum! To już wolę mskaiqa pieprzenie do omdlenia o miłości - mniej mnie
          > dołuje niż taki podły egoizm.

          nawet nie skomentuję za mocno, wtórny anlfabetyzm po prostu! rozumiesz co
          czytasz, czy tylko rżniesz idiotę? poczytaj sobie co to depresja poporodowa i
          ile ma wspólnego z dzieckiem! poza tym wyciałeś część mojego postu, i
          podciągnałeś pod swoją teorię. bardzo brzydko bałwanku!
    • kocioo to co ja czuję, to męka.... 18.04.04, 13:25
      moja historia jest podobna tyle, że ja mam dziecko z moim jeszcze moim mężem,
      zostawiłam go dla innego, bo się zakochałam i co? cierpię teraz za to wszystko
      co zrobiłam mojemu mężowi, za jego cierpienie za to jak czuł się jak go
      zdradziłam i zostawiłam w perfidny sposób. Teraz wiem jak się czuł i co
      przeżywał. Minął nie cały rok od jego wyprowadzki zreszta zaraz mieszkałam juz
      z tym drugim i kocham tego z ktorym jestem, ale mam tak dławiące wyrzuty
      sumienia i czasami tak brak mi męża tej stabilizacji tego jak był w stanie
      zrobić dla mnie wszystko, jego miłości, cierpliwości itd długo by tu pisać,
      poprostu mam wrażenie ze źle zrobiłam, źe straciłam coś naprawdę prawdziwego,
      ale niestety mąż do mnie już NIGDY nie wróci, bo nienawidzi mnie uważa mnie za
      zakłamana podła dziwkę i ma racje, teraz cierpię i czuję ze potrwa to wiele
      wiele lat a moze i nigdy nie zaznam już spokoju w sercu i głowie...
    • basia-33 Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 18.04.04, 16:04
      jesli w ogola myslalas o tym i dopuscilas sie zdrady to czu napewno udane bylo
      twoje malzenstwo..cczy tylko teraz masz znowu cos stalego i znowu chcesz czegos
      innego....dlatego teraz brak ci meza.....
      • uri_ja Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 18.04.04, 16:09
        miło Cię widzieć Basiu! strasznie sięo Ciebie martwiłam 9to tak poza tematem,
        ale szczerze!).
        ******************************************
        myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
        stary dowcip, wiem...
        • basia-33 Re: Zdradziłam męża i.....zaczęła się depresja! 18.04.04, 16:09
          jestem jestem....jeszcze jestem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka