Dodaj do ulubionych

niuzasadnione lęki

24.01.11, 22:26
Nie wiem czy to już jest problem do leczenia, czy tylko do terapii. Chodzi o to, że mam lęki związane z własnym zdrowiem, ze zdrowiem dziecka. Ja to nazywam, że od czasu do czasu "mam raka", bo z ta choroba wiąże się mój największy lęk. Wystarczy, że mam jakąś zmianę skórna, grudkę, coś mnie boli-i trwa to dłużej, moją pierwszą myślą jest rak. Pierwszy raz zdarzyło mi się to jakieś 10 lat temu. Potem co jakiś czas, ale rzadko, miewałam takie myśli. Wygląda to tak, że nagle jest ta moja "diagnoza", zaczyna się myślenie, nakręcanie i potem dochodzi paniczny lęk. Zwykle lekarz rozwiewa moje obawy, jakiś lek szybko pomaga i wszystko wraca do normy. Ale od pół roku mam zmianę na skórze i ona się pojawia i znika, 4 lekarzy nie potrafiło jej zdiagnozować. I przez ten czas myśl o raku pojawia się dużo częściej. Od jakiegoś miesiąca nie potrafię normalnie funkcjonować, ciągle się boję, najgorzej jest wieczorami i w nocy, czasami mam aż napady paniki, płaczę. Doszło do tego, że pojawiły się inne, zupełnie absurdalne lęki-np. przed końcem świata (wpadam w panikę jak słyszę o powodziach, anomaliach pogodowych, zamachach terrorystycznych). Wieczorem nie mogę usnąć, przychodzą mi okropne myśli do głowy i są strasznie natrętne, nie potrafię niczym innym zająć myśli, by je odgonić... Doszło do tego, że nienawidzę wieczorów, nienawidzę tej pory gdy gaszę światło i zostaję sama ze swoimi myślami.
Co o tym sądzicie? Bardzo proszę o rady, bo nigdy nic takiego nie miałam, jestem optymistka i to do bólu, wiecznie uśmiechniętą. A tu takie stany...
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: niuzasadnione lęki 25.01.11, 13:14
      "Takie stany" to objawy nerwicy.
      Potrzebna jest Ci psychoterapia.
      Mogłabyś także pójść do psychiatry, może warto byłoby wdrożyć jakąś farmakoterapię.
      • marzena604 Re: niuzasadnione lęki 26.01.11, 00:16
        Do psychologa idę we wtorek. A leków chciałabym uniknąć. Mam koleżanki, które miały problemy z depresją, nerwica i widziałam jak ciężko dobrać te leki, jak długo trzeba je brać i jak trudno je odstawić... Najpierw spróbuję z tym psychologiem, ale jak nie pomoże, to wiadomo-nie będzie wyjścia...
        Dziękuję bardzo za odpowiedź :)
        • elzbieta007 Re: niuzasadnione lęki 26.01.11, 12:16
          Źle ustawiasz priorytety. Leki nie leczą nerwicy. Czasem istnieje konieczność złagodzenia jej objawów (depresji, lęków) i do tego służą leki. Nerwicy można się trwale pozbyć TYLKO dzięki psychoterapii.

          W nerwicy zalecanymi lekami są przeciwdepresanty, które NIE UZALEŻNIAJĄ. Faktem jest, że dobranie właściwego przeciwdepresantu (bo ich działanie jest bardzo zindywidualizowane) trwa długo. Faktem jest też, że przyjmować je trzeba długo, co najmniej kilka miesięcy. One nie mają działania doraźnego, a pierwsze efekty pojawiają się po kilku tygodniach. Ale nie traktowałabym ich przyjmowania jako najgorszej alternatywy.

          Psychoterapia. Psychoterapię prowadzą PSYCHOTERAPEUCI. Psycholog to zupełnie inny zawód. Psycholog może być równocześnie psychoterapeutą, ale nie każdy psycholog nim jest. A psychoterapeutą wcale nie musi być psycholog. Poszukaj więc psychoterapeuty.
          • marzena604 Re: niuzasadnione lęki 26.01.11, 22:47
            O widzisz, no to mnie oświeciłaś-no blondynka jestem w tych sprawach, ale może dlatego, że nigdy nie miałam z tym bliżej do czynienia... No nic, pójdę we wtorek do tej kobitki, skoro już się umówiłam-zobaczymy co powie...
            Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :)
            • paulina.e Re: niuzasadnione lęki 08.02.11, 20:51
              marzena604 nawet nie wiesz jak doskonale Cię rozumiem. Przeżywam dokładnie to co ty. Gdy byłam w ciąży nakręcałam się że moje dziecko na pewno urodzi się chore. Gdy mam lecieć samolotem jestem przekonana że się rozbije i już na wiele tygodni przed podróżą nie śpię i się zadręczam. W tej chwili jestem nakręcona na to że nadejdzie koniec świata i popadam w czarną rozpacz. Do niedawna nie zdawałam sobie sprawy że to jest choroba i że są też inni którzy na nią cierpią. Boję się tylko że moja rodzina nie zrozumie mojego problemu i wyśmieje mnie jeśli powiem że idę na psychoterapię. Dodam tylko że to zaczęło się w czasie ciąży czyli prawie 2 lata temu. Napisz co u Ciebie
              • marzena604 Re: niuzasadnione lęki 11.02.11, 20:47
                Witaj Paulina
                No widzisz-trafił swój na swego... Co u mnie? byłam u psychologa, do którego będę chodzić na terapię. U psychiatry też-oboje doszliśmy do wniosku, że nie jest to u mnie na tyle nasilone, by trzeba było wprowadzić leki; zresztą te moje leki w większości dotyczą mojego zdrowia (w tej chwili znamienia na nodze) i psychiatra mi wyjaśnił ze szczegółami co to jest, dla czego nie znika, itp. Więc na tym tle się uspokoiłam. Ale tak jak Ty panicznie boję się końca świata-już nawet nie ze względu na siebie, ale na syna... Nie mogę znieść myśli, że może mu się coś stać. Jakiś czas temu myśleliśmy o drugim dziecku, a teraz już sama nie wiem... I to właśnie z w/w względów... Co słyszę o jakiejś powodzi, trzęsieniu ziemi, tornadzie, zamieszkach, wojnach to strach wraca...
                A u Ciebie też tak jest?
                • paulina.e Re: niuzasadnione lęki 11.02.11, 21:03
                  Mam dokładnie to samo. Lęk o córkę że jest taka malutka że ma prawo żyć długo i szczęśliwie. Jak tylko to napisałam to od razu wszystko mi do gardła podeszło. Jak opowiedziałam mężowi o moich obawach to popukał się w głowę. A ja jeśli pozostanę w tej matni to zacznę wariować. Staram się nie oglądać wiadomości i filmów o tragediach. Czytam optymistyczne książki, ale gdy tylko kładę głowę na poduszkę wszystko wraca. Próbuję sobie tłumaczyć że to są jakieś irracjonalne przesłanki. Niestety pomaga tylko na chwilę. Dziękuję że się odezwałaś. Jeżeli wolisz możesz napisać na mój adres gazetowy. Chętnie z Tobą porozmawiam
                  • marzena604 Re: niuzasadnione lęki 11.02.11, 21:25
                    Wysłałam Ci wiadomość na gazetowego :)
                    • sylwia175 Re: niuzasadnione lęki 23.02.11, 19:20
                      Na pocieszenie powiem wam ze mam dokladnie ten sam problem:( zaczelo sie od dnia porodu. obsesyjne leki o dziecko ( podejrzewalam bialaczke chloniaka, raka kosci, oka- wszystko przerobilam:( ) Do tego lęk o siebie- sama w sobie nie boje sie choroby ale patrze na mala i mysle jak mala by sobie poradzila beze mnie:( jak by plakala:( jak tylko cos mnie boli wlaze w google i wklepuje i co sie pojawia? rak!!!!! wiec staram sie o tym nie myslec ale to ciagle wraca i wraca!!!!! czasami jestem u kresu wytrzymalosci:( choruje tak juz 4 lata, mam chwile wytchnienia a potem nasilenia. wiele objawow potrafie sobie wywolac:( wieczorami klade sie i rozmyslam co wpisac w testamencie, jak poukladac wszystkie sprawy.... nie moge sie odpedzic od tych natretnych mysli!!!!!! takze bardzo wam wspolczuje bo wiem ze to perfidna i okropna choroba:(
                      • marzena604 Re: niuzasadnione lęki 23.02.11, 20:18
                        Sylwia a nie myślałaś o jakiejś terapii? U mnie to trwa od kilku miesięcy i męczę się, a Ty po 4 latach musisz się fatalnie czuć. Ja mam tak samo-jak myślę o swoich chorobach, to też google=rak i martwię się bardziej tym co będzie z synem niż tym że to ja będę chora.
                        mnie uspokaja jak pójdę do lekarza, porozmawiam o objawach, jakieś leczenie zacznę... Albo badania robię-niedawno zrobiłam sobie np. USG jamy brzusznej, w październiku cytologię, USG jajników i piersi, badanie krwi...
                        Może polataj po lekarzach, porób badania i koniecznie poszukaj jakiejś terapii!
                        Powodzenia i zdrówka życzę :)
                        • sylwia175 Re: niuzasadnione lęki 24.02.11, 17:19
                          ja wszystkie badania sobie robie regularnie. dzis np bylam na gastroskopii bo mnie straszliwie ssie zoladek, mam czkawke wszystko mi wraca i tak juz od 2 miesiecy.... Moja diagnoza? RAK ZOLADKA!!! oczywiscie mylna bo lekarz nic nie znalazl, NIC.... wiec skad przyczyny? ehhh z ta choroba( mowie o fobii lekowej) jest tak ze raz jest nasilona, a potem kilka miesiecy zyje sie normalnie. wraca wraz z objawami ( np dlugi kaszel, plamka na paznokciu, bol zoladka, powiekszony wezel itp) . po lekarzach mozna biegac bez konca;) ale potem i tak cos mnie zaboli i od nowa polsko ludowa:) no nic, taki lajf;)
                          • marzena604 Re: niuzasadnione lęki 24.02.11, 18:58
                            A chodzisz na terapię????????
                            • paulina.e Re: niuzasadnione lęki 24.02.11, 20:43
                              Witaj Sylwia. Współczuję bardzo że już tyle lat się z tym borykasz. Ja aktualnie porzuciłam wszelkie natrętne myśli na temat chorób. Aktualnie na fali jest u mnie "nadchodzący koniec świata". Staram się nie oglądać wiadomości ani nie słuchać żadnych złych informacji ze świata bo od razu sobie wyobrażam że ten kataklizm wydarzy się też "przed moim nosem". Wszystko to się bierze z lęku o moje dziecko bo przecież ono ma prawo żyć długo i szczęśliwie.
                              • novalee1 Re: niuzasadnione lęki 03.04.11, 13:49
                                Wiem dobrze jak to jest, sama nieraz borykalam sie z takimi napadami paniki. Nie stac mnie na psychoterapie, ale pomagaja mi afirmacje i pozytywne myslenie.Po prostu staram sie nie dopuscic nefgatywnego myslenia i staram sie je zastapic czyms pozytywnym.
                                www.thesecret.tv/optimists-creed/optimists-creed.pd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka