chlopak_swojej_kochanej_kobiet
22.04.04, 14:43
Proszę o pomoc co mam robić,jestem załamany tak soamo jak moja kochana
przyszła żona.
We wtorek 20kwietnia po 21 moja kobiete zgwalcil jakis kutafon z 3
kumplami.Wyciagneli ja na sile w kierunku swojego auta w ciemnym zaulku i
dokonali tego swinstwa.
Ja nigdy z moja kochana nie kochałem sie bez "gumki" Mielismy to miec
dla "siebie" po slubie.
Jestem wkorwiony i zalamany,pragne dorwac tych skurw.... Wiem tylko z opisu
jakie to auto,scieta dupa - moze golf nr rej na NOS - ostroda.
Wiecej moja kochana nie pamieta,samego gwaltu rowniez dokladnie nie
pamieta,nawet nie wnikam chcemy o tym zapomniec.Na pewno musimy udac sie do
psychologa. Na policje najprawdopodobniej nie pojdziemy bo mieszkamy w
nieduzej miejscowosci wiec to rozeszlo by sie szybko i moja kochan amiala by
wstyd.
Mowi do mnie ze czuje obrzudzenie do siebie,ze nie nawidzi siebie,ze boi sie
ze ja ja zostawie.
Ja ja bardzo kocham,mowie ze nie zostawie,ze nie przeszkadza mi to ze jest
dla mnie ciagle ta samo osoba ze jest "czysta" Ze to nie jej wina. Po tym
wszystki nastepnego dnia zalatwilem postinor i wzila pierwsza tab o 17stej -
czyli 19godz po stosunku, 2tab wziela dzis o 5rano. Mamy nadzieje ze nie jest
w ciazy.
Kochana moja czuje sie brudna, prosila mnie bym wszedl w nia i byl ja
tam,chcielismy do ego dzis doprowadzic,ale zawsze przypomina sie jej te
okropne zdazenie. Wiem ze ona chce tego,a ja to zrobie bo ja kocham i chcem
by wiedziala ze ja tam bylem. Rozmawialem juz z ginekolog i wiem ze po tym
musi moj kwiatuszek isc na badania,najprawdopodobniej po tym ja tez bede
musial isc,ale nie liczy sie dla mnie teraz choroba. Liczy sie to ze ja
bardzo mi skrzywdzili i chcem mojej przyszlej kochanej zonce pomoc i bysmy
byli dalej szczesliwi jak kiedys.
Jestesmy zdolowani i zli na wszystko, na razie jest to tylko pomiedzy nami i
nikomu nie mowilismy.
Prosze o jakas rade specjalisty co mamy zrobic, jak pozbyc sie uczucia
wstretu do samej siebie. Jak pomoc mojej kochanej i sobie samemu.
wkqrwiony i gotow zabic tych skorwy... chlopak mojej przyszlej zonki...