odsuwanie

23.04.04, 19:57
Zatem zaczelam wszystko od siebie odsuwac. Tak jest latwiej. Zaraz uslysze,
ze to gowniarstwo, ale rzeczywiscie nie umiem:
- wywiazac sie z zobowiazan, ktorych sie podejmuje, chociaz moze nie powinnam
- czesto nie umiem powiedziec 'nie'
- zawsze pomysle o tym 'potem'
- nigdy nie ma tego 'potem'
- nie umiem przedzwonic i powiedziec,ze nawale, chociazby sie nic nie stalo.

Jakas do duuuuuupy jestem.
I tak od lat. Tyle, ze teraz silniej. Chociaz zawsze sobie obiecuje, ze to
juz ostatni raz :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Staram sie pracowac nad soba, ale czego bym nie zaczela, nie koncze :(
Jezzzzzzzu, juz tak dluzej nie mozna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • angharad Re: odsuwanie 23.04.04, 20:26
      Cafe,
      A ty masz wokół siebie ludzi, którzy cię wspierają prawda? I opiekę medyczną i
      w razie czego kogoś, kto Cię do tej opieki nawet za uszy doprowadzi?

      Bo to jest połowa sukcesu. Zresztą na pewno zdajesz sobie z tego sprawę, tylko
      o tym się często, jakby przez nieuwagę zapomina. Po wczorajszej aferze z
      zimnym prysznicem Randybvaina pomyślałam sobie, że nie ma ani metody "weź się w
      garść", ani metody "odpuść wszystko". Najważniejsza jest ta cienka
      linia "pomiędzy". Tylko problem w tym, że my jesteśmy ślepi nawet na linie
      kilometrowej grubości. Tu potrzebny jest ktoś, kto poprowadzi za rękę. Ktoś,
      kto będzie przy nas zawsze i metodą małych kroczków nauczy nas na powrót
      świata. Kiedy trzeba wyręczy, kiedy trzeba dziugnie palcem między żebra.

      Przyznam, że nigdy nie miałam aż tak silnego doła, żeby w końcu się nie
      wyrwać. Ale też to, co w tej chwili przeżywam, to jakiś koszmar bezwładu i
      wydaje się nie mieć końca. Tak źle chyba nie było nigdy. Kiedy jednak tylko
      trochę odpuści robię jedną malutką rzecz. Wykonuję jedno zaległe zadanie.
      JEDNO. Spokojnie i do końca. Później sobie siadam, patrzę i czekam na
      malutki przebłysk satysfakcji. A ona mnie powolutku leczy. Takie mam
      przynajmniej wrażenie.

      angharad
      • filozosia Re: odsuwanie 23.04.04, 22:05
        angharad :) No widzisz :) Ja tez jestem czasem z siebie zadowolona. Dzisiaj jak
        przykladna kura domowa ugotowalam obiad i chociaz do konca ne wyszedl to juz
        cos. Mnie nie chodzi o apatie, ale o zapal. Zaczynam cos robic, idzie niezle i
        nagle uciekam, chowam sie w sobie, odsuwam. Mam meza, ktory mnie wspiera,
        chociaz to chyba nie maz a "wariat" o anielskiej cierpliwosci. Podobnie jak
        Twoj :)
        Pozdrawiam serdecznie :)))))))))))
      • cafe_lorafen Re: odsuwanie 23.04.04, 22:06
        ooooooo qrde... znowu to samo, moja rodzicielka sie nie wylogowala
        upppppppssss. no trudno :) to w kazdym razie bylam ja. Ech...... glowka nie
        pracuje.
    • randybvain Dobry początek 23.04.04, 20:35
      Do duuupy nie jesteś, bo nie jesteś lewatywa:)
      Do duupy są ci lekarze, którzy mimo trzech podejść, nie wyleczyli cię:|
      Oni pierwsi powinni się leczyć.
      Ech... znowu kogoś oceniam... ale nie ciebie!
      • cafe_lorafen Re: Dobry początek 23.04.04, 22:08
        Balsam na moja dusze........ bo juz setki razy slyszalam, ze to moja wina, ze
        jestem odporna na terapie. Po 6 miesiacach na oddzialach wiem juz na pewno, ze
        niestety podejscie humanistyczne tak jak leki na mnie nie dziala. Uslyszalam
        ostatnio od lekarza, ze nie ma rady i w moim przypadku pozostaja tylko leki.
        A po tych lekach nie wiele sie zmienia. Ja zmieniam lekarza :)
    • malarawka Re: odsuwanie 02.05.04, 19:03
      czesc.mam podobny problem,winie za to 90%moje lenistwo..szczerze mowiąc,bo
      gybym miala chociaz odrobine sielniej woli moglalbym z tmy skonczyc.Twoj
      problem chyba wyglada podobnie,ale znam to ....to straszne uczucie ..najlepij
      jest spac i nic nierobic .wtedy nie trzeba sie z niczego ani tlumaczyc ani nic
      robic.ale chyba ze mna jestr jeszcze gorzej bo z a 0 dni mam mature i nic
      jeszcze nie umiem!!!!!!!!!
    • malarawka Re: odsuwanie 02.05.04, 19:03
      czesc.mam podobny problem,winie za to 90%moje lenistwo..szczerze mowiąc,bo
      gybym miala chociaz odrobine sielniej woli moglalbym z tmy skonczyc.Twoj
      problem chyba wyglada podobnie,ale znam to ....to straszne uczucie ..najlepij
      jest spac i nic nierobic .wtedy nie trzeba sie z niczego ani tlumaczyc ani nic
      robic.ale chyba ze mna jestr jeszcze gorzej bo z a 0 dni mam mature i nic
      jeszcze nie umiem!!!!!!!!!
    • mskaiq Re: odsuwanie 02.05.04, 23:33
      Najwazniejsze ze wiesz co powinnas zrobic a to bardzo wazne, a takze ze
      probujesz. Twoje przegrane o ktorych czesto piszesz sa bez znaczenia bo jednego
      dnia wygrasz i bedziesz wygrywala z kazda Swoja slaboscia. Masz wiele motywacji
      a to rowniez pomaga.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja