cafe_lorafen
23.04.04, 19:57
Zatem zaczelam wszystko od siebie odsuwac. Tak jest latwiej. Zaraz uslysze,
ze to gowniarstwo, ale rzeczywiscie nie umiem:
- wywiazac sie z zobowiazan, ktorych sie podejmuje, chociaz moze nie powinnam
- czesto nie umiem powiedziec 'nie'
- zawsze pomysle o tym 'potem'
- nigdy nie ma tego 'potem'
- nie umiem przedzwonic i powiedziec,ze nawale, chociazby sie nic nie stalo.
Jakas do duuuuuupy jestem.
I tak od lat. Tyle, ze teraz silniej. Chociaz zawsze sobie obiecuje, ze to
juz ostatni raz :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Staram sie pracowac nad soba, ale czego bym nie zaczela, nie koncze :(
Jezzzzzzzu, juz tak dluzej nie mozna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!