Dodaj do ulubionych

szukam pomocy

21.02.11, 22:20
Spraw taka żona oświadczyła mi ostatnio że już nic do mnie nie czuje , a ja bez niej nie mogę żyć . Gdzie nie pójdę widzę ją ,czego nie zrobię myślę o niej ,a ona zimna jak głaz . Teraz już myślę poco żyć jestem tylko problemem , wszystko robiłem dla niej i dziecka . Kredyt na mieszkanie brałem ja i teściowa praktycznie wszystko mamy wspólne . Ona jest jedyna piękną i dobrą "rzeczą" jaka mnie w życiu spotkała . Wcześniej był tylko ból i samotność ,gdy pomyśle że tak ma być znowu to chce umrzeć ,nie istnieć . Myślę tylko o samobójstwie już nawet przestałem do pracy chodzić .
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: szukam pomocy 21.02.11, 22:35
      A czy nie lepiej byloby sie zastanowic dlaczego tak sie dzieje
      ze zona mowi do Ciebie ze juz nic nie czuje.
      Czy nie lepiej zmienic sie w takis sposob aby wrocily uczucia
      do Ciebie ? Moze ona takie uczucia ma nadal do Ciebie, a to
      co powiedziala to w zlosci.
      Masz rowniez dziecko a dla niego jestes kims bardzo waznym,
      kims na ktorym moze sie oprzec i mu zaufac.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • ell-oko Re: szukam pomocy 21.02.11, 23:16
        Problem jest następujący. Jestem z żona 10 lat ,2 lata temu postanowiliśmy się pobrać .
        Na inny wątku napisałem jakiś czas temu
        Po roku pojawiło się dziecko , córeczka ma już rok . I tu nagle oświadcza mi ,że nic nas nie
        łączy , że się w ogóle nie rozumiemy i nie potrafimy się dogadać . Tak mnie wmurowało ,że prawie na zawał zszedłem . Prawda jest nie jestem ideałem ale nigdy jej krzywdy nie zrobiłem , nawet się nie unosiłem jak już dochodziło do kłótni to się powstrzymywałem ,żeby nie palnąć czegoś w nerwach .Nie jestem też zbyt towarzyski i wyrażanie uczuć też mi ciężko szło , ale czy to powód ,żeby mnie traktować jak cień mówić że nic już się nie czuje. Chce naprawić swoje błędy , a raczej to co ja uważam że powinienem robić lepiej i że powinienem bardziej dbać o żonę .Rozmawiać też nie wiem o czym bo ona nie chce . Kocham ją do szaleństwa ale nie mogę znieść traktowania mnie jak cień .
        • olga_w_ogrodzie Re: szukam pomocy 22.02.11, 01:04
          taka rozmowa z żoną jednak jest potrzebna, byś zrozumiał o co tak właściwie chodzi.
          co się stało takiego.
          a skoro nie jesteś w stanie nawet pracować i masz myśli samobójcze, to może powinieneś szukać pomocy także u psychologa czy psychiatry.
          trzymaj się jakoś.
          może to tylko jakieś chwilowy odpływ uczuć żony albo też jej się tylko zaczęło wydawać, iż już Cię nie kocha.
          dobrze byłoby wiedzieć czemu doszła do takiego wniosku.
          • ell-oko Re: szukam pomocy 22.02.11, 09:20
            Próbowałem ona nie chce rozmawiać .
            Mówi ze chce mieć czas ale na co to nie wiem ,a tu mija następny miesiąc i jedyne o czym rozmawiamy to co tam z dzieckiem i w domu jak ona byłą w pracy . To jest jakiś koszmar.
            • mskaiq Re: szukam pomocy 22.02.11, 12:40
              Mysle ze potrzebujesz pomocy. Idz do psychoterapeuty, opowiedz
              mu o swoich problemach, mysle ze pomoze Ci zrozumiec co jest
              zle w Twoim zwiazku i co trzeba w nim zmienic a takze w Tobie
              aby przetrwal.
              Serdeczne pozdrowienia.
            • ricardo_sam Re: szukam pomocy 01.03.11, 02:13
              mam w domu to samo po 10 latach :(
              z dnia na dzien twierdzi ze to bylo 10 lat pomylki... idealem nie jestem, ale jednak bylismy szczesliwi... wszystko runelo z dnia na dzien...
              • lucyna_n Re: szukam pomocy 01.03.11, 14:41
                jak czasem jak mam naprawdę kiepski dzień i sprzysięgną się okolicznści czasem błache ale w masie, to potrafię wygadywać nie takei rzeczy, bzdury wogóle nie będące prawdą, pod wpływem chwili dopada mnie dziwne czarnowidztwo i tak mi się wydaje że wszystko jest do d, nie przykladalabym do tych wypowiedzi większego przejęcia się o ile nie powtarzają się systematycznie. raczej siadłabym, pogadała z kobitą na spokojnie, może tylko tzw mleko się wylało, może brakuje jej kilku romantycznych gestów, rozmów z patrzeniem w oczęta i trzymaniem za łapkę, trochę czasu spędzonego tak jak w narzeczeństwie na zajęciu się sobą nawzajem bez kieratu, pracy, stresu, dziecisków.
                Nie ma co od razu szat rozdzierać, raczej potraktować jak sygnał ostrzegawczy że związek wymaga większej uwagi i starania,

                no i należy je powiedzieć że jest piękna, młoda i atrakcyjna, nawet jeżeli już nie jest:) Egzemplarzom bez depresji można też zafundować coś w stylu romantyczny weekend w spa, powinno pomóc jak ręką odjął.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka