Dodaj do ulubionych

Natrętne myśli

27.05.11, 22:39
Umieściłam swój wpis na tym forum ponieważ pktem wyjścia leczenia była depresja. Jestem w trakcie psychoterapii. Ostatnie spotkanie z psycholog uświadomiły mi poważny problem, z którego nie zdawałam sobie sprawy. Jestem przekonana, że ludzie są do mnie negatywnie nastawieni. Wszyscy. Obserwują mnie i mają o mnie złe zdanie. Cały czas czuję się oceniana. Ocenia mnie każda mijana na ulicy osoba, kierowca jadący za mną samochodem. W myślach bezwiednie tworzę historie cudzych ocen. To się dzieje cały czas. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, po prostu bałam się ludzi. Kiedy uświadomiłam sobie to wszystko próbuję zapanować nad tymi myślami, ale nie daję rady. To się samo dzieje. Męczy mnie to strasznie. Zaczyna się rano, mam świadomość, że muszę wstać bo ktoś mnie ocenia. Żyję w stanie permanentnego napięcia i rozdrażnienia. Nie lubię ludzi, męczą mnie (dotąd nie wiedziałam dlaczego) - teraz już wiem, bo czuję się zagrożona, nikomu nie ufam, jestem podejżliwa. To jakiś horror. Czuję jakby moje życie działo się w mojej głowie. Cały czas myślenie, analizowanie. Wiem,że to nie może być prawda żeby wszyscy ludzie patrzyli na mnie i oceniali mnie, byli skupieni tylko na mnie. Ale nie mogę nad tym zapanować, to przekonanie jest we mnie. Już nie daję rady. W środę idę do psychiatry. Od 6 mies. przyjmuję sertralinę w dawce 200mg. Psycholog stwierdziła, że trzeba zmodyfikować leki. Nie wiem jak wytrzymam do środy bo to mi strasznie dokucza. Świadomość tego,że nie panuje nad myślami rozwala mnie totalnie.
Czy zetkneliście się kiedyś z podobnym przypadkiem?
Jakie są rokowania na wyzdrowienie, czy farmakologia jest w tym przypadku skuteczna?

jest jeszcze jedna rzecz... czasami, powiedzmy raz w miesiącu mam taki dziwny atak. Nawetnie nie wiem jak to opisać. Dzieje się zawsze przed zaśnięciem. Zaczynam się robić ciężka. Mam wrażenie,że moje ciało waży tonę, czuję ciężar każdej cięści ciała. A potem zaczyna się wirowanie w głowie ... wirowanie, pulsowanie, nie potrafię tego opisać. Szybko staram się czymś zająć, idę do męża, rozmawiam, odwracam uwagę. Przechodzi. Ale boję się, że gdybym nie przerwała straciłabym świadomość. Miałam robione eeg, tomografię głowy, wszystko ok. Można z tym żyć. Ale zastanawia mnie ...

Kurcze teraz, gdy czytam ten wpis, to wygląda na jakiś totalny schiz. A ja jestem całkiem normalną mama i żoną. Tylko teraz mam wrażenie, że już nie dam rady, że jestem na skraju załamania, dlatego proszę was o pomoc.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Natrętne myśli 28.05.11, 05:20
      To ze uswiadomilas sobie to ze ludzie sa do Ciebie negatywnie nastawieni
      to bardzo wiele i bardzo wazne.
      Masz wiele strachu dlatego pojawia sie u Ciebie przymus oceniania. Nie
      chcesz oceniac dlatego przypisujesz to innym i dlatego masz wrazenie ze to
      inni oceniaja ciebie.
      Przede wszystkim daj sobie prawo do oceniania innych i oceniaj wszystkich
      dobrze, nawet jesli spotkasz sie z czyms zlym. Probuj wtedy rozumiec tego
      kto zrobil cos zle. Masz dzieci to oceniaj innych tak jak wlasne dzieci, bez
      zlosci, z dobrymi uczuciami.
      Im wiecej bedzie w Twoich pozytywnych ocen tym mniejsze beda problemy
      z ocenianianiem.
      Nie probuj panowac nad tymi myslami bo nie mozna tego zrobic. Pozwol im
      przejsc przez siebie, nie walcz z nimi bo w taki sposob zatrzymujesz je w
      sobie. Niech sobie przeleca a Ty zajmnij sie swoimi sprawami.

      Jesli o to uczucie ciezkosci ktore zamienia sie w wirowanie i pulsowanie to
      nie uciekaj do meza. Ty sie tego uczucia panicznie boisz ale jesli go przezyjesz
      do konca to przekonasz sie ze nic Ci sie nie stanie.
      Po paru takich doswiadczeniach przestaniesz sie tego zupelnie bac i wtedy to
      zniknie. Inaczej zamieni sie to w silna nerwice.
      Strach latwo zamienia sie w schiz ale to tylko strach, to nasze wyobrazenia o
      nim tak silnie go wzmacniaja.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • bellaana Re: Natrętne myśli 28.05.11, 07:46
        Wiesz nie powinieneś pisać takich pseudopsychologicznych rad nie majc więcej informacji. Mylisz się. Nawet dobry psycholag po kilku sesjach nie wyciąga tak daleko idących wniosków.
        Skąd przekonanie, że boję się oceniać? Albo to "Ty sie tego uczucia panicznie boisz". Nie napisałam tego. Dla wyjaśnienia - nie boję się wcale. Zwracam Ci na to uwagę, bo możesz komuś zrobić krzywdę takimi analizami.
        również serdecznie pozdrawiam
        • migottka17 Re: Natrętne myśli 28.05.11, 13:34
          Chyba powinnaś potraktować jego rady i i intuicję poważniej.
          Napisał Ci co myśli, ponieważ Ty napisałas posta o sobie, napisałaś tyle co wystarczyło żeby coś Ci podpowiedzieć. Teraz to zlewasz, po co więc prosisz o radę. Twój pierwszy wpis był na ban szczery bo chciałas napisac co tak najbardziej Cię boli, w nim nie oszukiwałaś, teraz będziesz zaprzeczać że tak źle wcale nie jest. Prawdę znasz tylko Ty i co wnikliwsi stąd,którzy mają mega doświadczenie.
          Na pocieszenie Ci dodam, ze nie tylko Ty tak reagujesz, ja też tak robiłam.
        • mskaiq Re: Natrętne myśli 28.05.11, 15:12
          Na forum jest troche inaczej niz na psychoterapii. Tutaj mozesz osiagnac
          tylko porade, punkt widzenia drugiej osoby.
          Czy uwazasz ze to co napisalem jest ocena Ciebie, ze chce wyrzadzic
          krzywde Tobie albo innym ?
          Nie chce tego zrobic. Ty widzisz to inaczej i tutaj jest problem. Ty dostrzegasz
          w ludziach chec do dzialania przeciwko Tobie i innym. Dlatego widzisz w
          kazdym czlowieku, we wszystkim co powiedza, albo nie powiedza dzialanie
          przeciwko sobie.
          Nikt nie moze skrzywdzic Ciebie, mozesz to zrobic tylko Ty, Twoje mysli,
          Twoje przekonanie ze wszyscy sa przeciwko Tobie.
          Mozna zmienic sposob myslenia ale trzeba sie przeciwstawic lekowi ktory
          jest w Tobie ze wszyscy sa przeciwko Tobie.
          Piszesz ze sie boisz wcale. No wlasnie Twoj lek zostal wyprojektowany na
          innych. Wtedy sie go nie czuje.
          Serdeczne pozdroweienia.
          • bellaana Re: Natrętne myśli 28.05.11, 15:51
            mskaiq napisał:

            > Na forum jest troche inaczej niz na psychoterapii. Tutaj mozesz osiagnac
            > tylko porade, punkt widzenia drugiej osoby.
            > Czy uwazasz ze to co napisalem jest ocena Ciebie, ze chce wyrzadzic
            > krzywde Tobie albo innym ?
            Chciałam tylko zwrócić Ci uwagę, że się mylisz w tej ocenie. Czasami wyciąganie dalekoidących wniosków jest ryzykowne. Można trafić lub nie. Ale cieszę się, że są ludzie którym chce się czytać cudze posty i umieszczać swoje zdanie. W ten sposób dochodzi do ciekawych konkluzji. Chciałam dowiedzieć się czy realne jest pozbycie się mojej przypadłości i prowadzenie normalnej aktywności społecznej. Analizowaniem skąd ten lęk i natręctwa zajmuję się na psychoterapi.
            • mskaiq Re: Natrętne myśli 28.05.11, 16:35
              Moge Ci odpowiedziec ze jest mozliwe wyjsc z Twojej przypadlosci. Czy
              bedziesz mi w stanie uwierzyc ?
              Wlasnie uwierzyc. Dla wielu jest bardzo trudne uwierzyc komus. Jak myslisz
              dlaczego tak sie dzieje ?
              Jak myslisz dlaczego czujesz ze jestes ciagle oceniana i ze ludzie negatywnie
              mysla o Tobie ? Co Twoim zdaniem jest tego przyczyna ?
              Serdeczne pozdrowienia.


            • zoliborski_goral Re: Natrętne myśli 28.05.11, 17:49
              Najpierw sama pytasz a potem masz pretensje że ktoś Ci z życzliwości odpowiada? :-D Nie dajesz biednemu maskowi szansy...
              • bellaana Re: Natrętne myśli 28.05.11, 18:15
                Ale ja jestem wdzięczna za wszystkie odpowiedzi. Chciałam tylko sprostować... :-D
                • lucyna_n Re: Natrętne myśli 29.05.11, 18:31
                  sorka, ale napadłaś na Maska z pazurami
                  skoro przerabiasz wszystko na terapii to po co ci było to zapyatanie na otwartym forum?
                  Chcesz dziubaskowa to ładuj się na któreś z zamkniętych, najlepiej dla nerwicowych a nie depresyjnych bo to czasem idzie w parze ale nie zawsze.
                  • bellaana chętnie przeproszę 29.05.11, 22:11
                    jeżeli poczuł się urażony :)
                    • lucyna_n Re: chętnie przeproszę 29.05.11, 23:59
                      Masku nie zniża się do takich uczuć, dba o swoj dobrostan i trwa w miłości bliźniego, absolutnej.
                      • bellaana Re: chętnie przeproszę 30.05.11, 17:40
                        W takim razie moja wypowiedź w żadnym stopniu nie mogła naruszyć jego harmonii wewnętrznej, ale dobrze, że jesteś czujna. Chyba, że też trwasz w jakimś absolutnym uczuciu :)
            • bananarama-live Re: Natrętne myśli 07.06.11, 06:26
              Mam podobny problem. Powoli pozbywam się go na Depakinie i Depralinie
    • zoliborski_goral Re: Natrętne myśli 28.05.11, 17:47
      Ta obsesja oceny ma pewnie źródło w nastawieniu przynajmniej jednego z rodziców, taka myśl się narzuca. Temu wrażeniu ciężkości radziłbym się konsekwentnie poddawać. To nie jest nic niebezpiecznego, problemem jest tylko walka z tym.
      • bellaana Re: Natrętne myśli 28.05.11, 18:20
        zoliborski_goral napisał:

        > Ta obsesja oceny ma pewnie źródło w nastawieniu przynajmniej jednego z rodziców
        > , taka myśl się narzuca.
        Dobrze się narzuca.

        Temu wrażeniu ciężkości radziłbym się konsekwentnie p
        > oddawać. To nie jest nic niebezpiecznego, problemem jest tylko walka z tym.
        Ale to jest bardzo nieprzyjemne.Bardzo. No i takie dziwne ...nawet trudno opisać. Co to może być? Myślałam, że to może taki epizod padaczki, ale miałam robione eeg, takie 4 godz. i nic nie wykazało.
        • zoliborski_goral Re: Natrętne myśli 28.05.11, 21:28
          O tyle to ciekawe, że efekty jakie opisujesz mozna odczuć przy długiej sesji treningu autogennego. Czuje się ciało jakby było z ołowiu. Jesli ciągnąłem to dalej, odczuwałem z kolei kompletny brak ciężaru, potem były jeszcze inne wrażenia, dlatego piszę, to ciekawe odczucie fizjologiczne, z pewnoscią nie jest groźne a możesz spróbować pociągnąć to dalej.
          • bellaana Re: Natrętne myśli 28.05.11, 21:45
            Mi te atrakcje towarzyszą od wczesnej młodości ...to jest bardzo dziwne.Może spróbuję,ale chodzi o to,że to uczucie wirowania,pulsowania mogłoby pochłonąć moją świadomość - to jest tak intensywne, że poprostu nie wiem co się ze mną stanie. Wolałabym uniknąć takich doświadczeń.
            • zoliborski_goral Re: Natrętne myśli 28.05.11, 23:23
              Fajne muszą być te jazdy, no ale co kto lubi...To wyłacznie kwestia spojrzenia.
              • bellaana Re: Natrętne myśli 29.05.11, 22:10
                No bo to jest w sumie fajne. Całkiem odrealnione. Gdyby mnie nie ciekawiło, przerywałabym na poziomie ciężkości. Akceptuję ten stan. Ale w pewnym momencie ta granica-panowania nad nim zaczyna się zacierać. Wirowanie jest tak silne,że nieprzyjemne i mam wrażenie,że za chwilę odlecę zupełnie. To całkiem ludzka obawa, nie żaden obsesyjny lęk. Wbrew pozorom bycie "pochłanianą" wcale nie jest przyjemnym stanem. Może się wydawać to ciekawe, ale dla osoby, którą spotyka jest nieprzyjemne.
                • lucyna_n Re: Natrętne myśli 29.05.11, 23:58
                  ale to co opisujesz to jest klasyczny lęk, może nie tyle obsesyjny (jeszcze) ale taki powiedzialabym klasycznie nerwicowy, lęk że zwariuję, odlecę, że nie wiadomo co ale coś strasznego. No tak wygląda nerwica.
                  • bellaana Re: Natrętne myśli 30.05.11, 17:48
                    No nie wiem czemu tak się przejeliście czymś co jest dla mnie najmniejszym problemem. Nie myślę o tym na co dzień, nie czekam, nie rozmawiam. Jest bo jest, jak znowu będzie to będzie, taka moja uroda... Napisałam o tym bo chciałam wiedzieć co to. Bo jest to dziwne. Mój główny problem to obawa przed ludźmi. Która w pewnym momencie zaczęła nabierać urojeniowego charakteru. A ja chcę do ludzi. Nie jestem introwertyczką. Boję się ich tylko. I nie panuję nad tym lękiem.
                    • lucyna_n Re: Natrętne myśli 30.05.11, 19:42
                      ostatni raz to napiszę, masz nerwicę, wszystko co opisujesz to objawy nerwicy. Samo nie minie.
                      • bellaana Re: Natrętne myśli 30.05.11, 20:57
                        Nie bronię się przed taką diagnozą. Zastanawia mnie tylko, że tyle wizyt u psychiatry i nie stwierdził tego.
                        • tlenoterapia Re: Natrętne myśli 31.05.11, 00:42
                          bellaana napisała:

                          > Nie bronię się przed taką diagnozą. Zastanawia mnie tylko, że tyle wizyt u psyc
                          > hiatry i nie stwierdził tego.

                          Czasem jak coś jest z krążeniem nie tak czyli z sercem, a ściślej z zastawka trójdzielna ,mogą wystąpić podobne objawy-zmienia się ciśnienie krwi i wiruje w głowie przy zmianie pozycji ciała np. na leżąco.

                          Lepiej nie sugerować się opiniami psychiatrów na temat objawów somatycznych przed zrobieniem badan u prawdziwych lekarzy mających instrumenty diagnostyczne .
                          • lucyna_n Re: Natrętne myśli 01.06.11, 14:30
                            Czy to nei jst tak że jeżeli z sercem faktycznie byłoby to związane to objawy powinny konsekwentnie występować w podobnej sytuacji?
                            • tlenoterapia Re: Natrętne myśli 03.06.11, 02:11
                              Ja tam tylko wiem ,ze się nie raz zbłaźnili psychiatrzy nazywając jakieś objawy somatyczne nerwica,z drugiej strony jest tez sporo świrusów którzy latają na 100 rożnych badan by coś wykryć .
                              W moim przypadku zmarnowałam (ufając psychiatrom) sporo lat nie lecząc drobnego defektu serca i cierpiąc z powodu zaburzeń ,które można było łatwo skorygować.

                              Mam wiec przeczulice jak czytam, ze jakieś zaburzenie somatyczne jest tylko nerwica.
                              Moze to serce ,może to porażenie przy senne ,może przytkana tętnica szyjna ,może nerwica - nie wiem.....najpierw trzeba zbadać, a potem gadać co to jest .
                              • lucyna_n Re: Natrętne myśli 03.06.11, 22:35
                                może masz i rację
                                ale przypuszczam że autorka wątku zrobiła badania kardiologiczne.
            • mskaiq Re: Natrętne myśli 29.05.11, 03:36
              Nic sie nie stanie, Twoja swiadomosc nie zostanie pochlonieta. Kiedy sie o
              tym przekonasz to przestaniesz sie bac tego.
              Kiedy pozbedziesz sie strachu te atrakcje ktore towarzysza Ci od wczesnej
              mlodosci znikna o czym rowniez sama sie przekonasz.
              Serdeczne pozdrowienia.
            • lucyna_n Re: Natrętne myśli 29.05.11, 18:37
              sęk w tym że nic by ci sę nie stało, nerwica nie pozwala ci się przekonać że za tym czymś nie ma dalej nic wielkiego, a strach ma wielkie oczy. Jestem pewna że boisz się wylewu lub raka mózgu i to Cię paraliżuje bo w swojej wyobraźni już umierasz jak tylko coś tam poczujesz z glębi ciała. Albo stawisz temu czoła albo spędzisz swoje życie w bezpotrzebnym strachu.
          • lucyna_n Re: Natrętne myśli 29.05.11, 18:34
            nerwicowa ciągnąca "to" dalej to ja nei wiem czy to dobry pomysł, chyba się tylko bardziej nakręci w tym strachu, może jakby tak na behawioralnej przerobiła odczucia płynące z ciała toby jej pomogło?
    • lucyna_n Re: Natrętne myśli 29.05.11, 18:27
      ten dziwny atak uczucia jakby się było z ołowiu jak to opisujesz to chyba jakieś naturalne zjwisko, wszyscy ludzie których o to zapytałam coś takiego od czasu do czasu odczuwają, zwłaszcza kiedy kładą się spać bardzo zmęczeni psychicznie i fizycznie. Też mam takie "coś" ale jakoś nigdy nieprzyszło mi do głowy żeby się tego bać, mam to zresztą odkąd pamiętam.
      • zoliborski_goral Re: Natrętne myśli 02.06.11, 21:59
        Pewnie jest to dość powszechne zjawisko w stanie relaksu. Powinnaś to poćwiczyć bellanna w treningu autogennym to będziesz miała poczucie kontroli. Ale to raczej kwestia poboczna.
        • lucyna_n Re: Natrętne myśli 02.06.11, 22:36
          poboczna albo nie , kobiety jak piszą list zawsze to co najistotniejsze zawierają w ps.
          • ichnia Re: Natrętne myśli 03.06.11, 08:29
            lucyna_n napisała:
            > poboczna albo nie , kobiety jak piszą list zawsze to co najistotniejsze zawiera
            > ją w ps.

            A tu mnie zaskoczyłaś. Co prawda od dawna listów nie pisuję, ale posty, e-maile są ich odpowiednikiem przecież. W moim przekonaniu, w P.S. zawsze ujmowałam kwestie poboczne lub nie związane bezpośrednio z głównym tematem, ale.. chyba się muszę im przyjrzeć, żeby się przekonać ;)
            • lucyna_n Re: Natrętne myśli 03.06.11, 12:18
              może słowo zawsze jest nadużyciem, w każdym razie bardzo często.
              ps niezwiązane z głównym tematem, w gruncie rzeczy więcej powie o piszącej niż wywód odnoszący sie do głównego tematu.
              • ichnia Re: Natrętne myśli 03.06.11, 12:41
                lucyna_n napisała:
                > ps niezwiązane z głównym tematem, w gruncie rzeczy więcej powie o piszącej ni
                > ż wywód odnoszący sie do głównego tematu.

                Może masz rację.
                Chyba nie zawsze, ale - jak sobie kojarzę - czasami z premedytacją "dołączam" jakiś przekaz w dopisku. Choć nigdy tego nie analizowałam tak wprost, jak teraz w tym wątku :)
                • martini-7 Re: Natrętne myśli 03.06.11, 12:46
                  coś jest w tym co piszecie o tym "ps" ja mam czasem tak, że piszę a po wysłaniu przychodzi mi najlepsza konkluzja odnośnie tematu głównego...
                  • martini-7 Re: PS. 03.06.11, 13:08
                    Ps. życie mogłoby być tak kapkę mniej skomplikowane, a przynajmniej psychika ludzka mniej zakręcona, no ale wówczas nie bylibyśmy tak wyjątkowi, i tak źle i tak nie dobrze, cholera
                    • lucyna_n Re: PS. 03.06.11, 15:19
                      życie jest proste, tylko sami sobei wikłamy, albo nam wikłają,
                      czasami aż trudno uwierzyć jak proste,
                      wdech i wydech i jest życie
                      a te wszystkie dylematy moralne, z nich zostanie garstka popiołu i tyle.
                      • martini-7 Re: PS. 03.06.11, 15:27
                        wdech wydech i czasem coś na ząb :D
                        masz rację życie jest proste, ale to trzeba dostrzec i nie wiem czemu ale zwykle przychodzi to kiedy problemy minął wówczas śmiejesz się że nie było tak źle, szkoda tylko że nie zawsze tak się da w trakcie... ale opukać jest ok, i niech tak zostanie
                      • tlenoterapia Re: PS. 03.06.11, 22:42
                        Wdech ,wydech...Dzizus jak hindus gadacie pani Lucyno .

                        Zycie to teatry jakieś, a na prawdę są tylko dziurki w nosie i oddychanie nic więcej.
                        Idac dalej jest tylko prawdziwa wieczna pustka ,a reszta czili nasze zycie to błysk światła w ciemności.
                        • bellaana Re: PS. 04.06.11, 08:03
                          A dla mnie życie to emocje i kolory, które wracają. To moje ciało, które zaczynam czuć. To radość, której nie było.
                        • lucyna_n Re: PS. 04.06.11, 13:45
                          bo mi mentalnoscią bliżej do hindusa niż do Dzizusa.
                          zwłaszcza leniwce sathu mi się podobają, nic nie robią, nikim się nie przejmują, mają cały świat z głowy, a jeszcze są otoczeni szacunkiem:)
                          naprawdę uważasz że tak wiele potrzeba żeby żyć, cały ten cyrk z przejmowaniem się i staraniem i powinnościami trzeba odstawiać? Co tam sathu, spójrz na naszych polskich długotrwale bezrobotnych, nic nie robią , nie sieją nie orzą, a ojciec niebieski (a raczej opieka spoleczna) ich żywi i ich rodziny, a imprezują od rana do nocy, kiedy Ty i ja możemy co najwyżej od rana do nocy tyrać w robocie, ( ja to bardziej od nocy do rana bo jestem z topm-u.)
                          • tlenoterapia Re: PS. 05.06.11, 01:15
                            Kazdy inaczej kombinuje żeby nie cierpieć w życiu ale w tej zbitce przypadków, własnych wyborów i konieczności trudno o sukces.
                            Nie wiadomo co jest większym cyrkiem - siedzenie i czekanie na koniec życia czy pełne wrażeń szarpanie się z nim.






                            • mskaiq Re: PS. 05.06.11, 02:48
                              Mozna miec zycie pelne wrazen i wcale sie w nim nie szarpac. To szarpanie
                              to proba plyniecia pod prad, to dzialanie niezgodnie z jego zasadami.
                              Serdeczne pozdrowienia.
                              • lucyna_n Re: PS. 05.06.11, 18:03
                                otóż to właśnie
                              • martini-7 Re: PS. 06.06.11, 11:51
                                szarpanie się z życiem to próba wpasowania się w nie, zamiast żyć jak nam w duszy gra pakujemy się w schematy, chcemy pasować, zmieniamy się na siłę, czasem przez to stajemy się biernymi obserwatorami życia, przed podjęciem decyzji myślimy co by ktoś inny pomyślał na naszym miejscu co by zrobił a potem postępujemy wg obcego schematu sądząc że tak powinno być, czasem trwa to latami w ciągu których przebudzamy się, ale nie na tyle by coś z tym robić, potem przestajemy mieć nawet własne potrzeby, a kiedy je mamy dajemy sobie wmówić że są irracjonalne, a kiedy czara się przelewa dziwimy się że mamy depresję, otoczenie się dziwi, nie poznaje nas, my zaś zaczynamy czegoś oczekiwać od życia, odkrywamy, że zbyt wiele poświęciliśmy dlatego żeby było pięknie, a tak naprawdę to wszystko jest mydlaną bańką w której tkwimy my i nasza potrzeba bycia kochanymi, akceptowanymi... w końcu bańka pęka i zaczyna się walka o siebie, o prawdziwe samopoznanie i szczęście... ale warto, cholera naprawdę warto :)
                            • lucyna_n Re: PS. 05.06.11, 18:03
                              rzecz w tym że ja tylko nie przejmując się życiem mogę żyć.
                              odkąd sobie pozmieniałam w glowie to właśnei przestałam siedzieć i biernie czekać na koniec życia. Szarpiąc się tylko sobie je marnowałam. To jak spieszyć się jedząc deser.
    • soraksan77 Re: Natrętne myśli 03.06.11, 16:28
      to co czujesz nie jest mi obce. jak wchodzę do autobusu, tramwaju, gdziekolwiek od razu czuję na sobie wzrok setek oczu. Denerwuje mnie wrażenie, że się gapią i nie nie potrafię sobie z tą myślą poradzić więc wychodzę i czekam na przystanku na następny kurs. Niezłe co? Też uważam się za osobę normalną. Często jak coś robię nie zastanawiam się jak to zrobić najlepiej tylko co inni o mnie pomyślą. Generalnie nie opuszczają mnie myśli, że ludzie myślą o mnie źle. Nie mam problemu z kontaktem z ludźmi jeśli natomiast ja jestem stroną inicjującą kontakt.
      Byłem u psychologa, była terapia grupowa. Teraz jest jeszcze farmakologia bo lekarz zdiagnozował zaburzenia obsesyjno - kompulsyjne. Pal licho nazwę...do domu wracam z przystanku 3 razy sprawdzić krany, żelazko, okna. Przerywam seks i idę do garażu zgasić zgaszone światła w samochodzie. co poza tym? ano miewam napady totalnej agresji z 10 minutowym nieprzerwanym wrzaskiem i rzucaniem telefonem ale to już inna bajka.
      Cieszę się że w tym roku zająłem się sprawą. przez długi czas żyłem i myślałem że każdy tak ma (natręctwa), potem zacząłem się tego wstydzić. Teraz mówię. Wkrótce będzie dobrze. Powodzenia!
      • bellaana Re: Natrętne myśli 03.06.11, 17:23
        A jakie lekiprzyjmujesz? Jest poprawa?
        • soraksan77 Re: Natrętne myśli 05.06.11, 10:29
          lekarz kzał mi brac depakine i lexapro. Na razie chce mi sie nonstop spac + ostre w Chyba jeszcze za wczesnie na jakies znaczace zmiany bo dopiero zaczynam terapie lekową. A jak jest u Ciebie?
          pozdro.
          • bellaana Re: Natrętne myśli 05.06.11, 23:06
            Ja mam kombinację 3 leków, jeden z nich to neuroleptyk. Po tym ostatnim widzę poprawę. To nie jest moje pierwsze podejście do leków. Wcześniej brałam głównie przeciwdepresyjne. Poprawiały trochę nastrój,natręctwa zostawały. Teraz pierwszy raz od b.b.długiego czasu jest lepiej. W sobotę poszłam z mężem na koncert i byłam skupiona na muzyce,zamiast na tym,że wszyscy mnie oceniają. Byłam wśród ludzi i było ok. Tylko niestety ta senność ...
            • soraksan77 Re: Natrętne myśli 06.06.11, 22:33
              Fajnie że się lepiej poczułaś :-)
              Ja z kolei czułem się dzisiaj dobrze w trakcie burzy. Lubię burzę jak orzeźwia świat.
              Dobranoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka