Dodaj do ulubionych

zaburzona mama

05.12.11, 10:36
Jestem mamą dwójki małych dzieci. Zdrowe, rozwijają się super. Mam też wspaniałego męża. I cholernie cierpię. Leczę się psychiatrycznie. Czuję się złą matką. Czynności związane z macierzyństwem sprawiają mi ból.Dominującym uczuciem jest żal. Patrzę na małe i żałuję, że są. Ostatnio zaczęłam uciekać w sen. Nie radzę sobie ze sobą. Boję się,że nie dam dzieciom dość miłości i bezpieczeństwa. Czy są mamy, które przechodziły przez podobne problemy? Czy zaburzona matka może wychować szczęśliwe dzieci?
Obserwuj wątek
    • dorcia1974 Re: zaburzona mama 05.12.11, 11:19
      Nie jestes zla mama, jestes chora na depresje, a depresja to zle mysli. Zachorowalam gdy moja corka miala 6 lat, byly chwile kiedy do glowy przychodzily mi okropne pomysly, planowalam odebrac zycie sobie i jej :( Teraz moja corka ma lat 18 a ja dziekuje niebiosom za to ze tych planow nie wprowadzilam w czyn.
    • lucyna_n Re: zaburzona mama 05.12.11, 13:04
      może, pod warunkiem że się leczy i pracuje nad sobą. W stanach znacznego pogorszenia niezbędna jest pomoc przy dzieciach, ktoś kto utrzyma im rytm dobowy pod tytułem, posiłki o stałych porach, codzienne wyjście na dwór, zabawa, nauka itp. Przynajmneij przy tych czynnościach ktore są dla Ciebie najtrudniejsze. Jeżeli w ordzinie nei ma chętnej do pomocy babci, czy cioci, bo mąż nawet najlepszy musi pewnie chodzić regularnie do pracy i trudno żeby np do południa zajmował się dziećmi, rozważyłabym opiekunkę choćby na kilka godzin, albo klub malucha, żebyś mogła się trochę pozbierać i odpocząć. Zajmowanie się małymi dziećmi jest nużące, wymaga ciąglęj napiętej uwagi, nawet zdrowemu bywa trudno . Jest to milion drobnych czynności do zrobienia każdego dnia których ani nikt nie doceni ani nie zauważy, a nie zrobisz to z każdego kąta wyłazi, niewdzieczna praca.
    • berta-death Re: zaburzona mama 05.12.11, 13:47
      > Czy zaburzona matka może wychować szczęśliwe dzieci?

      Nie może. Dobrze jak chociaż uda się je w jako takim zdrowiu i fizycznym zadbaniu utrzymać, co przy mocno nasilonych objawach chorobowych też może się okazać niewykonalne. Do momentu aż leczenie nie zacznie działać musisz skorzystać z czyjejś pomocy. Babci, ciotki, dziadka wujka, sąsiadki, opiekunki, czy chociażby kogoś z opieki społecznej.
      • lucyna_n Re: zaburzona mama 05.12.11, 14:08
        a pokaż mi jedną emamę niezaburzoną:D
        jak dzieci by miały tylko te naprawdę niezaburzone to wymarlibyśmy w europie w ciągu dwóch pokoleń.
        • grazkavita Re: zaburzona mama 05.12.11, 19:17
          Szanowna Mamo!Dzieci to bardzo dużo obowiązków, ale gdzie są ci , którzy mają Cię wspierać? mąż, babcie, dziadkowie?Pomyśl o nich i odwiedzaj ich często z dziećmi, mężowi narzucaj obowiązki, faceci często są ślepi, trzeba im pewne rzeczy tłumaczyć, a raczej z nimi robić.Po prostu zostawiaj go z dziećmi najpierw na kwadrans potem na dwa....Facet musi się sprawdzić jako tata, poczuć się jak tata...Po drugie pozwól się dzieciom wyszaleć na spacerze , placu zabaw wtedy będą bardziej do zniesienia.... Po trzecie inwestuj w ich samodzielność, kupuj im zabawki, urządź kącik do zabawy, jak nie mają swojego pokoju....Po trzecie wciągaj je w sprzątanie domu gotowanie pranie...One to uwielbiają, dasz maluchowi miskę trochę wody i proszku to będzie prać z Tobą aż nie zachlapie całej łazienki, a Ty będziesz miała wszystko wstępnie wyprane umytą podłogę w łazience i dumne dziecko, że pomaga mamie!Po trzecie popatrz perspektywicznie! Dzieci rosną , jutro wypiorą sobie same i pomogą Tobie.....Po trzecie planuj swój dzień, tydzień, miesiąc , bo to zaoszczędzi Ci czasu!Planuj też czas wolny dla SIEBIE, NIE JUTRO, ALE DZIŚ MASZ MARZENIA, CHOĆBY MALUTKIE I MOŻESZ JE SPEŁNIĆ! Pozdrawiam
          • lucyna_n Re: zaburzona mama 05.12.11, 19:48
            te wszystkie rady w sumie owszem bardzo dobre dla zdrowej ale przepracowanej mamy , dla osoby z depresją to i tak czomolungma. Wspólne pranie czy gotowanie z dzieckiem kiedy ledwo zwlekasz się z wyra to taki bardziej koszmar niż ułatwienie. Zresztą nie wiem jakie zaburzenia ma autorka wątku czy jest to problem depresji, stanow lękowych, bezsenność, agresja, fobie, każdego wszak co innego gryzie.
            • lucyna_n Re: zaburzona mama 05.12.11, 19:49
              no i do jasnej ciasnej drzewko ludzie, drzewko czytajcie.
            • dorcia1974 Re: zaburzona mama 06.12.11, 00:09
              czomolungma! hahahahahhaah, dobre Lucyna :D - lubie to ;)
              A co z drzewkiem? dawno nie bylam i nie czaje za bardzo? ze sortowac mamy?
              Pozdrawiam
              • lucyna_n Re: zaburzona mama 06.12.11, 02:50
                nie wiem co cię tak rozbawiło
                mam wrażenie że słabo kontaktujesz z rzeczywistością Dorciu.
                • dorcia1974 Re: zaburzona mama 06.12.11, 10:08
                  Z rzeczywistoscia mam kontakt az nadto dobry, jesli takie wrazenie na tobie sprawilam nic na to poradzic nie moge. Co mnie rozbawilo? - juz niewazne, juz nie bawi.
                  • lucyna_n Re: zaburzona mama 06.12.11, 15:31
                    naprawdę trudno pojąć o co Ci chodzi.
          • ania_i_ja Re: zaburzona mama 20.12.11, 17:26
            grazkavita napisała:

            aż nie zachlapie całej łazienki
            > , a Ty będziesz miała wszystko wstępnie wyprane umytą podłogę w łazience

            o k...wa tylko nie pomoc dziecka. Kto to będzie potem sprzątał ??? Ja w depresji zębów nie myję nawet....
    • zoliborski_goral Re: zaburzona mama 06.12.11, 15:07
      Jest oczywiście bardzo prawdopodobne że wychowasz normalne szczęśliwe dzieci.Jeśli nie będziesz ich wciągała w swoje problemy w miarę możliwości.
    • a.g.g.a Re: zaburzona mama 07.12.11, 08:26
      Zaburzona mama może jak najbardziej wychować zdrowe,szczęśliwe dziecko.Pewnie że kosztuje to cholernie dużo wysiłku,ale da się.Mój młody przeszedł/przechodzi różne rewolucje w naszym życiu rodzinnym,problemy moje i męża,moje hospitalizacje itp.a jest dzieckiem pogodnym i otwartym.Myślę,że ogromne znaczenie ma rozmowa z dzieckiem,tłumaczenie mu sytuacji bez owijania w bawełnę,wyjaśnianie mu wszelkich niejasności,odpowiadanie na pytania,nienakręcanie dziecka przeciwko drugiemu rodzicowi.Trzeba mądrze zapewniać dziecko o swojej miłości,w miarę możliwości spędzać z nim czas,oraz zapewnić mu rozrywkę,kontakt i zabawę z innymi dziećmi i dorosłymi.To tak z grubsza.Wygląda prosto,choć wiem,że w rzeczywistości bywa bardzo trudno.
      Trzymaj się!
      A z tą czomolugmą to jest coś na rzeczy;)
      • bellaana Re: zaburzona mama 07.12.11, 18:30
        a.g.g.a. czytałam twoje poprzednie posty, i wiem,że nie było Ci łatwo. Moje dzieci mają na szczęście dużo uwagi pozostałych członków rodziny. Ja staram się jak mogę. Tylko nie potrafię zajmować się nimi. Niektóre czynności mnie przerastają, robię wszystko co do mnie należy, ale czuję przy tym skrajną niechęć. A to wywołuje ogromne poczucie winy, bo czemu one winne... Zazdroszczę mamom radosnym i pełnym energii. Jestem ich przeciwieństwem. Ostatnio uciekam w sen, przed życiem, przed dziećmi ...
        • a.g.g.a Re: zaburzona mama 07.12.11, 20:57
          Bellana ja mam podobnie.Opiekuję się dzieckiem,bawię z nim,ale robię to z takim przymusem,że płakać mi się chce.Do tego bywam tak osłabiona,że trudno mi się ruszać.
          Chociaż ostatnio czuję się lepiej..
          Nie poddajesz się,mimo trudności robisz swoje.Nie czuj się winna.Rób ile możesz,w miarę swoich możliwości.Na pewno swoją chcorobą nie skrzywdzisz swoich dzieci,one czują Twoją miłość.
          • bellaana Re: zaburzona mama 08.12.11, 10:54
            Gdy byłam młodsza macierzyństwo wydawało mi się czymś wspaniałym. Wyobrażałam sobie jak wspaniałą matką będę. Ciążę znosiłam bardzo ładnie. Pamiętam jak ginekolog mówił mi,że poród wywołuje tak skrajne reakcje, że może ujawnić się choroba psychiczna. Przy pierwszym dziecku ciągnęłam resztkami sił, przy drugim rozsypałam się totalnie. Smutek i beznadzieja.
            • zoliborski_goral Re: zaburzona mama 08.12.11, 15:08
              Nie miałaś wcześniej tendencji do depresji?
            • lucyna_n Re: zaburzona mama 08.12.11, 16:18
              Bellano, żadna depresja nie trwa wiecznie, nie wiem jak tam z Tobą jest, czy się leczysz, czy tak sobei siedzisz i czekasz na śmierć, czy to jest stan permanentny czy tylko od kilku dni tak się w Tobei żal przelewa. Nie wszystkie matki z pieśnią na ustach wstają rano do swoich obowiązków , nie wierz reklamom, nei daj się zmanipulować że wszystkie są wesołe idealne a tylko Ty zgrzytasz zębami nad kolejnym prasowaniem, czy na myśl o placu zabaw dostajesz drgawek.
              Większość ludzi wcele tego nie lubi, robi z poczucia obowiazku i musu, przez rozum dla dobra dziecka.
              Dzieci szybko rosną, z czasem będziesz miała więcej czasu na odpoczynek i na zajęcie się sobą, będzie Ci łatwiej. Na razie nie tkwij w marazmie tylko powiedz mężowi że potrzebujesz realnej pomocy przy dzieciach bo nie dajesz rady, jemu to będzie latwiej zrobić i zrozumieć niż trzymać Cię za rękę i pocieszać. Faceci lubią konkretne zadaniado wykonania, jak trzeba coś dobrze zorganizować, daj mu się wykazać.
              Nie oczekuj że on sam sie domyśli, bo się nie doczekasz, tak to tylko w romantycznych filmach jest że ludzie czytają w myślach i odgadują pragnienia, w życiu trzeba artykułować swoje potrzeby.

              ps
              Czy badałaś może tarczycę, bo tak mi na odchodnym się przypomnaiło. Ona potrafi niezłe cuda z samopoczuciem wyprawiać. Wystarczy zwykłe badanie krwi na początek.
    • bellaana Re: zaburzona mama 12.12.11, 14:06
      Byłam u psychiatry, dostałam nowe leki. Depakine chrono, wenlafaxyna. Zobaczymy...
      • dorcia1974 Re: zaburzona mama 14.12.11, 16:26
        uwazaj na nadmierny apetyt po depakine, ja po tym straszliwie przytylam, ale nie kazdy taki sam ;)
        • khandi9 Re: zaburzona mama 19.12.11, 23:39
          Biorę podobne leki już rok. Po depakinie też przytyłam, bo się obżerałam, teraz jem o wiele mniej choć nie wiem z jakiego powodu. Zaczęłam chudnąć. Samopoczucie mi sie poprawiło po tych lekach, choć mam swoje jazdy i zdarza mi się również uciekać w sen. Wtedy mam swój świat. Mam 2 dzieci w wieku 11 i 3. Choruję od 14 lat. Najgorszy czas to były ciąże i karmienie piersią bo musiałam wtedy odstawić leki. Wsparcia zbytnio nie mam, bo kazdy uwaza ze choroby sobie wmawiam. Syn ma 11 lat i nerwice z depresją. Córka 3 lata i jak narazie chyba w porzadku, bo bardzo sie staram by mała nie odczuwała moich odchyłów i żeby nie miała takich problemów jak mój syn. Uczucie żalu że mam dzieci też miałam niestety, a potem poczucie winy ze tak czulam, potem depresja, potem agresja i takie kółeczko. Masakra.
    • malwi-na356 Re: zaburzona mama 28.12.11, 17:38
      mysle ze smutna mama to nie jest dobry przykład ,pokładająca sie bo nic nie ma sensu ,a do tego jest babcia która to wytyka i krytykuje mnie przy dzieciach co jest normalne bo jest na swoich włościach i to ona tu rządzi jak to podkreśliła moim dzieciom.
    • blekitnapanienka Re: zaburzona mama 28.12.11, 18:35
      Ja też mam dwójkę dzieci. Doskonale Cię rozumiem. Biorę leki, które trochę pomagają. Wiadomo, psychiki nie zmienią, ale trzymają mnie w pionie. może też powinnaś.
      Rad nie mam, bo wszystkie, które mi przychodzą do głowy są banalne i zbyt wiele nie wniosą:(
      Mi pomaga moje hobby, coś mojego, co mi pozwala się oderwać. No i praca, która sprawia, że czuję się potrzebna, niezależna i chociaż trochę spełniona nie tylko jako mama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka