Dodaj do ulubionych

omamy, jakies zwidy

11.08.04, 09:56
witam,
moj przyjaciel choruje na depresje.
chciałam Was zapytac czy wy tez tak macie. chodzi mi o to, ze on słyszy rozne
rzeczy. np. siedzimy w kawiarni, a on zaczyna cos gadac pod nosem. twierdzi
ze odpowiada jakiej osobie. dla mnie to jest oczywiscie niemozliwe, skoro ta
osoba siedzi na drugim koncu sali.
napiszcie, czy Wy tez tak macie? moze ktos miał podobne doswiadczenia, czy
tak moze sie dziac??
moze poradzicie jak ja mam sie zachowywac w takich sytuacjach. wiem, ze jemu
to bardzo urudnia zycie.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • cafe_lorafen Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 14:41
      Przy depresji i nerwicy czasem tez wystepuja objawy psychotyczne, ale powienien
      je obserwowac lekarz. Biegiem do psychiatry !
    • rzeznia_nr_5 Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 14:44
      Widocznie twój kolega ma większego zajoba niż to przedstawia.Jak ma urojenia i
      omamy to jest to psychoza nie depresja.
      • cafe_lorafen Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 15:17
        O Pan rzeznia jest psychiatra :)))
        Ja mam objawy psychotyczne, ale nadal mam F41 i tak miec bede, bo sama je sobie
        ponoc generuje. Jestem pod obserwacja psychiatry, biore pernazyne ( na powrot )
        i psychozy nie mam, a to ze czasem drzwi mi sie otwieraja, albo slysze szept
        jeszcze nie oznacza, ze jestem psychotykiem. Eghe... chyba, co ?
        • rzeznia_nr_5 Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 15:39
          cafe_lorafen napisała:

          > O Pan rzeznia jest psychiatra :)))
          > Ja mam objawy psychotyczne, ale nadal mam F41 i tak miec bede, bo sama je
          sobie
          >
          > ponoc generuje. Jestem pod obserwacja psychiatry, biore pernazyne ( na
          powrot )
          >
          > i psychozy nie mam, a to ze czasem drzwi mi sie otwieraja, albo slysze szept
          > jeszcze nie oznacza, ze jestem psychotykiem. Eghe... chyba, co ?


          No wiesz nie wiem,niedługo przeczytam że w bulimii omamy to typowa sprawa.
          A masz też takich wyimaginowych kolegów z którymi gadasz sobie na różne tematy?
          • mussli Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 15:50
            on tez bierze pernazyne i chodzi do lekarza.
            ja poprostu chce wiedziec czy inni tez tak maja bo dopiero od jakiegos czasu
            mam do czynienia z tego typu przypadkami.
            a swoja droga to zauwazyłam tutaj jedno (na tym forum) ze cała masa tutaj
            debili i idiotów, którym nic juz nie pomoze (nie dotyczy to oczywiscie ludzi
            naprawde dotknietych choroba) ale JEDEN CHCE BYC LEPSZY OD DRUGIEGO. jak sie
            jest wariatem i nie ma przyjaciol to widocznie jedynym zajeciem jest
            udowadnianie innym glupoty.
            uwazajcie popieprzency- bo robicie krzywde ludziom naprawde chorym, ktorzy
            szukaja tutaj wsparcia.
            dobrze ze moj przyjaciel tutaj nie zaglada.
          • nevada_blue Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 16:48
            rzeznia_nr_5 napisał:

            > A masz też takich wyimaginowych kolegów z którymi gadasz sobie na różne
            tematy?

            ja mam :)
            może nie do końca wyimaginowanych, bo istnieją naprawdę, tylko ja z nimi
            rozmawiam jedynie w myślach..
            poza tym zgadzam się z Cafe - mi też zdarza się mieć omamy, głównie słuchowe
            [dzwonek telefonu, echo własnych myśli..], ale to nie oznacza, że jestem
            psychotykiem..
            chociaż lekarka o ew. podłożu wspominała :P

            pozdrawiam,
            [nevada]
            • zoltanek Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 17:07
              też tak mam. czasami w nocy, przed zaśnięciem słysze krzyki, wołania o pomoc, a
              przedmioty układają się w twarze i coś do mnie gadają. czasem mam taką fazę, że
              w myślach gadam sam ze sobą. pamiętam jak kiedyś jeden ja powiedział w myśli
              hjakiś tekst śmieszny, a ten drugi ja dochodził o co w nim chodzi przez dłuższą
              chwile i w końcu doszedł o co chodzi i się roześmiałem. ale kto by się tym
              przejmował, to tylko drobne zniszczenie tkanki mózgowej, dobrze, że jeszcze
              umiem zdania układać, chyba w miare logiczne, co nie?!
              • nevada_blue Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 17:11
                za wspomaganie wyobraźni powinieneś zostać zdyskwalifikowany :)
                chociaż..
                pamiętam przepis kodeinowy :P
                • zoltanek Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 17:22
                  > pamiętam przepis kodeinowy :P

                  trzymaj go w sekrecie. kiedyś podczas najczarniejszej godziny może się przydać.
                  przekaż go swoim dzieciom w zapieczentowanej kopercie, one niech powieżą go
                  wnukom. strzeż tajemnicy szczęścia. nie pozwól by jednostki niegotowe dostąpiły
                  zaszczytu 8 wtajemniczenia. po rewolucji roku 84' świat będzie krystalicznie
                  czysty i w pełni gotowy by odkryć tajemnice swego przeznaczenia. zazdroszcze
                  naszym późnym wnukom(jejku, coś z polaka jednak pamiętam:) )

                  p.s błędy ortograficzne nie są dziełem przypadku. stanowią głęboko
                  zakamuflowany szyfr zrozumiały jedynie dla głównych przywódców sztabu
                  eneralnego rewolucji 84. nie dajcie się pozorom, załużcie czarne okulary. bzzz
                  • nevada_blue Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 17:26
                    :)))))
            • aneta10ta Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 17:33
              nevada_blue napisała:

              > mi też zdarza się mieć omamy, głównie słuchowe
              > [dzwonek telefonu, echo własnych myśli..], ale to nie oznacza, że jestem
              > psychotykiem..

              Wczoraj ktoś na Forumie pisał o lęku przed schizo. Ten niewątpliwie istnieje.
              We mnie wyzwolił go kontaktowy psychia, a poglębiła bezpośrednia znajomość ze
              schizopac. Zwracał też uwagę, żebyśmy - depresjonaci - nie wynosili się ponad
              innych psychopac. Miał bezdyskusyjnie rację.
              Zarówno lęk jak i zapędy do oddzielania się od reszty psychopaców są do
              opanowania. Niektórzy mowią, że oddziały dla deprespac są wydzielone w
              nielicznych szpipsychia a w większości panuje radosna integracja. Najbardziej
              wesoło jest paranopacjom.
              Aneta
              • nevada_blue Re: omamy, jakies zwidy 11.08.04, 17:41
                aneta10ta napisała:

                > Zwracał też uwagę, żebyśmy - depresjonaci - nie wynosili się ponad
                > innych psychopac. Miał bezdyskusyjnie rację.

                owszem miał..
                osobiście ustawiam się gdzieś na dole drabinki..

                > Zarówno lęk jak i zapędy do oddzielania się od reszty psychopaców są do
                > opanowania.

                zapewne..

                > Niektórzy mowią, że oddziały dla deprespac są wydzielone w
                > nielicznych szpipsychia a w większości panuje radosna integracja. Najbardziej
                > wesoło jest paranopacjom.
                > Aneta

                pozostaje mi wierzyć na słowo..
                pozdrawiam!
                [nev.]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka