Dodaj do ulubionych

Strach przed onkologiem

24.11.16, 12:07
Jakieś dwa miesiące temu wybrałam się do lekarza, USG pokazało zmianę, jakiś guzek, w sumie nie byłam w szoku, geny się kiedyś musiały odezwać. Kiedy lekarz robił opis siedziałam sobie spokojnie jakbyśmy kawę pili. On uspokajał mnie, że nie musi to być rak, że to może być zwykła torbiel. Uśmiechnęłam się i kiwnęłam głową. Zero emocji. Wszechogarniający spokój. Dostałam skierowanie do onkologa, informacją podzieliłam się z mężem i przyjaciółką i nikim więcej, potem jedna osoba z rodziny się jeszcze dowiedziała (chyba jedyna jaka się trafiła co wygrała z chorobą, ale geny nas nie łączą, z tymi z którymi łączą mnie geny już nie porozmawiam, wszystkich zabrała choroba).... Z czasem przyszedł strach i ciśnienie, że muszę to szybko załatwić, zrobić biopsję, że mam dzieci, że nie chcę umierać, był dół i brak możliwości by iść do lekarza bo, akurat przyjechali goście, potem chora, potem coś tam znowu i tak sobie czas leci, a ja nadal do lekarza nie dotarłam, owszem umówioną wizytę mam, ale taką coroczną która mnie tu obowiązuje z racji ubezpieczenia, że tak to ujmę wymuszone badanie roczne, ale jest ona dopiero w przyszłym roku, a ja jej nie przyspieszam... ciągle brak czasu, możliwości i ciągle coś, od czasu do czasu napad strachu, że umrę... wiem, głupie i bez sensu, ale przyjrzałam się swojemu zachowaniu, swoim wykrętom...
Wniosek nasunął mi się po jeden. Ja się BOJĘ wiedzieć. Gdzieś w głowie siedzi mi myśl, tyle razy mogłaś już umrzeć, otarłaś się o śmierć, a żyjesz, masz fart, więc teraz to też nic poważnego... a z drugiej jest myśl, pamiętaj, szczęście nie trwa wiecznie....
Boję się iść do onkologa bo, boję się tego, że biopsja może jednak wykazać zmianę nowotworową (choć wypieram to jak cholera, przecież to się zdarza INNYM), a takie około 85-90% ludzi których znałam i dowiedzieli się, że mają raka, zaraz potem szybko odchodzili i odnoszę wrażenie, że we mnie zrodziło się takie dziecięce przekonanie, że jak nie sprawdzę, nie dowiem się to jestem zdrowa, rozum wypiera to i mówi "aleś głupia, idź sprawdź" ale gdzieś w głowie siedzi "inni sprawdzili i już ich nie ma", a jeszcze z kolejnej strony lęk, paniczny lęk przed śmiercią, nie jestem na nią gotowa, może jakbym nie miała dzieci i męża wisiałoby mi, ale od kiedy ich mam, mam swoją rodzinę przywiązałam się mocniej do życia...
Muszę się przełamać, ale jakoś mi ciężko i patrzę na siebie i widzę jaka głupia jestem, wiem, że nie zachowuję się racjonalnie, że wyparcie nic nie zmienia (no może poza tym, że ostatnio w ogóle o tym nie myślałam), że jeśli jestem zdrowa to jestem, jeśli chora to też nic nie robienie nie poprawia...
Jestem ja i ja. Ja myśląca rozsądnie, że trzeba się wziąć z problemem za bary, i ja która zachowuje się jak małe dziecko, które myśli, że jeśli się schowa w kącie to mama się nie skapnie, że stłukło wazon....
Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że mam małe dzieci, nie mam ich z kim zostawić aby iść do lekarza, a mąż w pracy od rana do późnego popołudnia i czasem wieczora, wiem, że może wziąć urlop, sam mi proponował, nawet był u lekarza by próbować termin załatwić, ale mój lekarz akurat był chory, potem nie miał terminów i tak to się toczy, a ja nagle sobie uświadamiam, że po prostu boję się, że dowiem się czegoś czego nie chcę.
No to tak w rozwlekły i zamotany sposób wypisałam się.
Obserwuj wątek
    • nebelowa Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 12:23
      Droga Martini,
      w mojej rodzinie zarowno moja mama jak i siostra maja uszkodzony gen BRCA odpowiadajacy miedzy innymi za raka piersi. Moja Babcia , a mama mojej mamy zmarla. O ile rozumiem brak potrzeby posiadania informacji o tym, czy sie taki defekt ma, czy nie - a nie trzeba koniecznie dziedziczyc, to opcji zwlekania z konsultacja onkologiczna nie rozumiem wcale. Ja na przyklad nie zycze sobie wiedziec, czy mam uszkodzony gen, natomiast chadzam na wszystkie konieczne badania tak czesto jak trzeba. Aktualnie jestem w zawieszeniu, bo rezonans magnetyczny wykazal jakos zmiane , ale nie robiono nic wiecej, mam za 5 miesiecy robic nowy rezonans, aby sprawdzic, czy cos sie zmienia.
      Moja mama dzieki wczesnemu wykryciu zyje juz 25 lat, jej kuzynka co wolala sprawe przeczekac, nie bylo jej do lekarza po drodze itd, i okladala sie liscmi kapusty osierocila 3 dzieci.
      Naprawde 90% to cysty, torbiele, gruczolaki i inne paskudztwa co to sie z wiekiem robia, ale trzeba sprawdzic co to. Bardzo Cie prosze o ustalenie terminu z onkologiem , jak juz bedziesz miala termin to wowczas Maz wezmie dzien urlopu." inni sprawdzili i już ich nie ma", a jeszcze z kolejnej strony lęk, paniczny lęk przed śmiercią, nie jestem na nią gotowa, może jakbym nie miała dzieci i męża wisiałoby mi, ale od kiedy ich mam, mam swoją rodzinę przywiązałam się mocniej do życia..." inni sprawdzili byc moze o wiele za pozno, a skoro Ci maz i dzieci drogie to lap za telefon i dzwon ustalac termin. W tej materii liczy sie czas.
      • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 12:45
        Dziękuję Ci. Masz 100% racji. Wiem, że moje zachowanie jest po prostu niezrozumiałe i sprzeczne... trzeba zrobić ten krok. Wstępną dokumentację mam, ale jest ona od lekarza z PL, tu gdzie mieszkam też udało mi się znaleźć polskiego lekarza, niestety w innym mieście, ale jednak dużo ułatwia to bo, czasem ciężko w obcym języku. Dostarczę mu dokumenty od lekarza Polski co powinno skrócić czas całości i poproszę by skierował mnie do onkologa którego uważa za dobrego bo, w lekarzach innej specjalizacji niż stomatolog, pediatra, ginekolog czy internista rozeznania nie mam. Może będę mieć fart i onkolog też okaże się być Polakiem. Dodam może jeszcze, że strach przed lekarzem powoduje to, że nie mieszkam w PL, język opanowałam nowy raczej średnio ale dogaduję, a wielu lekarzy mówi po ang co jest dla mnie ułatwieniem bo i ja się tym językiem posługuję może nie idealnie, ale komunikatywnie.
        Masz rację, czas się liczy, a spora racja i pewnie jest w tym, że moich bliskich mogło zabić za późne wykrycie choroby...
        Dziękuję.
        • nebelowa Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 12:53
          Ja tez mieszkam na obczyznie i tez mam dokumenty jeszcze z polski, pokserowalam, i poltumaczylam samodzielnie co po polsku bylo , a po lacinie rozumieja sami. Trzymam z Ciebie kciuki i daj znac oczywiscie . Ja wolalabym juz wiedziec, co tam we mnie jest, bo zalecenie rezonans za 6 miesiecy i zobaczymy jest ciezkie do wytrzymania - staram sie myslec o tym, ze przy czyms bardziej podejrzanym sprawdzali, by od razu, a ze wzgledu na moja historie rodzinna wola dmuchac na zimne i nieczego nie przeoczyc - tego sie trzymam, bo bym zwariowala inaczej.
          • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 13:46
            Daleko od PL jesteś? Ja niedługo jadę do PL i zaczęłam rozważać możliwość załatwienia wówczas sprawy prywatnie. Co prawda z kasą u mnie może szału nie ma, ale jakoś załatwienie sprawy w "domu" daje mi większy komfort psychiczny. Jeśli jednak okaże się, że to coś wymagającego większego leczenia to w sumie i tak będę musiała tutaj. Nie wiem, mam dzień na zastanowienie bo, dziś nie mam jak dokumentów przekazać przed zamknięciem, a jutro mąż może je podrzucić wracając z pracy.
            Przeszłam tu drugą ciążę i poród, więc niby lekarze nie tacy mi straszni tu, ale jak mam iść to mam dreszcze.
            Podwójny dyskomfort, nie dość, że budząca jednak jakiś lęk sprawa, to jeszcze na obczyźnie, mam blokadę językową. Radzę sobie, jakoś te wszystkie rzeczy które mam załatwiać, załatwiam, ale stres mam.
            Pogadam wieczorem z mężem.
            Dam znać i również trzymam kciuki za Ciebie, za Was i za nas wszystkich.
            To po prostu czasem wydaje mi się śmieszne, jak stres potrafi mieszać w głowie, stres bo, może chora, stres bo, na obcej ziemi i obcy język, stres bo, czasem mam blokadę jakąś żeby zadzwonić, coś załatwić, jakoś kurcze się poblokowałam "społecznie" jeśli mam coś tu załatwić z kimś kogo nie znam, ale jak już pierwszy krok zrobię to jakoś leci, ale najpierw trzeba go zrobić.
            Za dużo ludzi wokół mnie umarł, a ja nie chcę do nich dołączyć, jeszcze nie teraz :)
    • mardaani.74 Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 14:15
      Strach zrozumiały, ale stanowczo na wyrost!
      Większość takich zmian jest kompletnie niegroźna, karmiłaś dwójkę dzieci, to mogą być jakieś zwapnienia po stanach zapalnych, albo niegroźna torbiel.
      Nawet jak miałabyś usłyszeć złą diagnozę, to jest ona postawiona na tyle szybko że nie ma sensu roztaczać przed sobą czarnych wizji, bo nawet ta zła ewentualność nie jest taka zła jeśli w porę zadziałasz.
      Dzielna jesteś, dorosła, poradzisz sobie z tym lękiem, nie zwlekaj.
      • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 14:42
        Tak, trzeba brać się za siebie. Czy dzielna jestem to nie wiem, ale dorosła to na pewno, a to zobowiązuje do dorosłych zachowań i decyzji :)
        • mardaani.74 Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 15:26
          Dzielność to nie brak lęku to odwaga żeby zrobić coś pomimo lęku.
          Zobaczysz, będzie dobrze i okaże się że niepotrzebnie się denerwowałaś.
          • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 16:06
            pewnie masz rację :) aż dziwne, że przez te 2 miesiące były dłłłuuuugiiie dni kiedy nawet o tym nie myślałam, aż w niedzielę szukałam czegoś i wpadło mi skierowanie w ręce. Dzięki :)
            • nebelowa Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 16:12
              I pojdz do lekarza tam gdzie mieszkasz, nie kombinuje, a moze zrobie to w Polsce, przeciez nie bedziesz za kazdym razem do Polski jezdzic, a byc moze bedziesz objeta programem w ktorym bedziesz miala czesciej przepisywane badania. Rozmawialas o tym z ginekolog? Ja mieszkajac w Niemczech bylam objeta takim programem, mialam nawet taka ksiazeczke terminow, kiedy usg, kiedy mammografia, kiedy rezonans. Tutaj programu nie ma, ale ginekolog mnie w podobnej czestotliwosci na badania wysyla. Hop, hop, zamawiaj termin.
              • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 24.11.16, 17:13
                O! muszę o ten program zapytać, jutro daję papiery małżonkowi i hop siup robię termin :)
                • nebelowa Re: Strach przed onkologiem 06.12.16, 13:57
                  I hop siup termin umowiony? Tak mi sie dzis przypomnialo i pomyslalam, ze zapytam...
                  • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 06.12.16, 16:32
                    Lekarz widział zdjęcie tej zmiany, struktura przypomina zwykłą torbiel, dokładne badania po świętach :) dam znać, z tego co wiem, tak czy owak nim mi wystawi skierowanie na dokładne badania będzie musiał powtórzyć usg bo, trochę od poprzedniego minęło
                    • nebelowa Re: Strach przed onkologiem 06.12.16, 18:37
                      Jestes dzielna jak czterej pancerni! Bardzo mi zaimponowalas :-)
                      • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 06.12.16, 19:19
                        dzięki :)
                        • mardaani.74 Re: Strach przed onkologiem 06.12.16, 19:44
                          noooo, brawo brawo.
                          Myślę że ta następna wizyta to już będą na 100% dobre wieści.
                          • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 07.12.16, 09:01
                            może następna to jeszcze nie, ale jeszcze następna to już bardziej, ale jestem dobrej myśli :)
                            • 1coyote_girl Re: Strach przed onkologiem 08.12.16, 10:29
                              JESTEM Z CIEBIE DUMNA! :*
                              • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 08.12.16, 16:30
                                dzięki :)
                                • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 24.02.17, 09:30
                                  Wczoraj zrobiłam ponowne USG u lekarza prowadzącego mnie tu w DE, guz się wchłonął. Zrobiłam sobie za to postanowienie, że przynajmniej raz w roku będę robić sobie badania, ot tak na wszelki wypadek.
                                  • mardaani.74 Re: Strach przed onkologiem 24.02.17, 09:36
                                    o! jaka dobra wiadomość! super :)
                                    • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 24.02.17, 12:16
                                      Dziękuję :)
                                      • ewcia74.pl Re: Strach przed onkologiem 24.02.17, 20:55
                                        Fajnie, że wszystko ok u Ciebie. Bardzo dobre postanowienie i trzymaj się tego.Ja tez regularnie robię badania bo to nigdy nie zaszkodzi a uratować życie może. W mojej rodzinie jet problem z rakiem jelit.Co 3 lata robię koloskopie i juz odgórnie lekrz wysyła mni zawiadomienie że zbliża się czas kiedy powinnam pojawić się i zrobić to badanie.Ostatnio miałam teraz w marcu i miałam 2 polipy które odrazu zostały usunięte choć byly malutke ale diabli wiedzą czy za jakiś czas z tych polipów nie zrobiłoby się coś złego? Moja przyjaciółka w tamtym roku w lipcu w wieku 41 lat zmarła na raka jelit.Bardzo to przeżyłam.
                                        • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 25.02.17, 23:15
                                          Współczuję utraty przyjaciółki :( w mojej rodzinnej miejscowości miałam kolegę, zmarł na raka jelit również, miał dwadzieścia parę lat. Moją babcię też ten rak zabrał.
                                          Cieszę się, że w porę zareagowano u Ciebie, z polipami nigdy nic nie wiadomo, raz się wchłonie, a raz zmieni w raka. Życie wbrew wszystkiemu to cenny i kruchy dar.
                                  • natalia-natka Re: Strach przed onkologiem 24.02.17, 21:42
                                    Super!
                                    • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 25.02.17, 23:15
                                      Dzięki :) zawsze to jedno zmartwienie mniej :)
                                      • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 14.03.17, 15:19
                                        Wykończą mnie Ci lekarze, w luty dowiedziałam się, że guz się rozszedł, przy okazji zrobiłam inne badania, no i zapomniałam zaktualizować mój numer telefonu u lekarza. Dziś otwieram skrzynkę, a tam wezwanie do kontaktu z lekarzem. No i stres. Dzwonię, przerwa, dzwonię potem, a lekarz mi mówi, że przypadkiem dostałam te wezwanie bo, u mnie wszystko ok, tylko się pomylili.
                                        Stres i po stresie, a teraz świat się wydaje jeszcze piękniejszy bo, kolejne zagrożenie wykluczone, tylko kurde ząb mnie boli hehe
                                        • natalia-natka Re: Strach przed onkologiem 14.03.17, 15:24
                                          Już się wystraszyłam, że coś nie tak... Uff...
                                          Chyba czeka Ciebie wizyta u innego lekarza...
                                          Dentysta... brr... chyba nikt nie lubi do niego chodzić...
                                          • mardaani.74 Re: Strach przed onkologiem 14.03.17, 15:53
                                            ja u dentysty najbardziej boję się rachunku
                                            zabiegu się nie boję, dzięki czemu nie unikam mam zazwyczaj niewielkie ubytki, poza tym u dentysty teraz nic nie boli, można zasnąć w czasie zabiegu
                                            • heartnoir Re: Strach przed onkologiem 14.03.17, 21:11
                                              O matko! Ja nie znosze borowania zebow, juz wole wyrwac haha. Moj ostatni dentysta podczas zakladania mi koronki byl tak cierpliwy jak jakis swiety haha.

                                              można zasnąć w czasie zabiegu

                                              chyba zarujesz, mnie najpierw trzeba by bylo napompowac xanaxem zeby mnie uspic :D
                                              • mardaani.74 Re: Strach przed onkologiem 14.03.17, 21:30
                                                To chyba też kwestia lekarza i sprzętu, u "mojego" nie boli nawet bez znieczulenia, a borowanie trwa dosłownie kilkadziesiąt sekund, dla mnie to kompletnie nie problem.
                                                • martini-7 Re: Strach przed onkologiem 15.03.17, 10:42
                                                  Ja ostatnimi czasy mam nie fajne doświadczenia z dentystami, w lutym jeden zaczął mi kanałowo robić, a drugi na pogotowiu rwał to. Rachunku się nie boję bo, kasa chorych mi wszystko pokrywa. Jedynie za jakiś czas będę musiała chyba koronkę robić, a tu się już płaci. Ale póki co nadbudował mi dentysta to pęknięcie i się trzyma :)
                                                  Zęby mi się po dzieciach sypią :/
                                                  Wizytę w pt będę umawiać jakoś na przyszły tydzień bo, wcześniej nie mam czasu, albo bardziej możliwości.
                                                  Mam w planie weekend w PL ale jakieś widmo wisi, że kolejny raz (chyba 3) będzie przełożone :(
                                                  • mardaani.74 Re: Strach przed onkologiem 15.03.17, 11:05
                                                    Zwróć uwagę czy nie masz za mało wapnia i witaminy D, jeżeli karmiłaś dzieci to przy zbyt ubogiej diecie dzieci dostają to co mają dostać choćby kosztem organizmu matki. Potem właśnie sypią się zęby czy osłabiają kości. A wiadomo jak to jest z tym zdrowym odżywianiem przy maluchach, często człowiek nawet nie wie jak się nazywa a co dopiero co je.
                                                  • heartnoir Re: Strach przed onkologiem 18.03.17, 21:26
                                                    Ja mam niedobor wit D, probowalam brac zalecane suplementy ale powodowaly u mnie zapalenie cewki moczowej. Pierdziele, nie bede cierpiec- juz wole wyjsc czasem na slonce hahaha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka