24.01.17, 20:44
Nie radze sobie z utrzymaniem czystosci w kuchni szczegolnie :(
Kiedys uwielbialam gotowac, teraz nienawidze i jesli ugotuje to nie mam sily sprzatac po gotowaniu. A naczynia sie pietrza...
Ale sie zapuscilam :(
Az wstyd.
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Niemoc 24.01.17, 21:18
      Zrób kuchenną rewolucję. Zmniejsz radykalnie ilość naczyń w kuchni, wszystko co nieużywane zlikwiduj, zostaw tylko to co najpotrzebniejsze w ilości minimalnej, zamiast 10 garnków, patelni brytfanek i czort wie czego zostaw sobie taki podstawowy zestaw złożony z najbardziej poręcznych, ulubionych lub najłatwiejszych do zmywania, do tego talerze, kubki, sztućce tyle ilu jest domowników + 1. Resztę popakuj w kartony, albo włóż do szafek do których nikomu nie będzie się chciało sięgać, w razie wizyty gości sobie wydobędziesz. Wywal wszystkie kurzołapy, durnostojki, jak nie umiesz wywalić bo mają wartość sentymentalną weź wielkie pudło z napisem pamiątki i je tam schowaj. Ogranicz wzrokowo w kuchni drobiazgi, niech będzie jak najwięcej pustego miejsca na blatach, żeby jednym ruchem dało się zetrzeć. Przyjrzyj się każdemu jednemu przedmiotowi czy naprawde, naprawde, naprawdę jest potrzebny. Z doświadczenia wiem że łatwiej jest np opróżnić kuchnię do zera i przynosić do niej tylko to co chce się w niej mieć, niż wynosić to czego się nie chce. Podobnie z ciuchami, łatwiej opróżnić szafę i wybierać i chować z powrotem te na "tak" niż odrzucać "niechciane".
      Możesz mi wierzyć, kuchnia zacznie się sprzątać sama.
      To samo dotyczy ciuchów, jak się ma ich dużo to nie można wyjść z prania i prasowania i sprzątania.
      Mniej znaczy więcej.
      • heartnoir Re: Niemoc 24.01.17, 22:09
        O jejky Mardaani! Prawda, mam zbyt wiele naczyn, kurzostojkow nie zbieram , nie posiadam-chodzi o naczynia.
        Gotuje dla syna, ja nie mam apetytu. Kupie chleb, salate, rzodkiewke, jakies wedliny po pare deko i jestem ok ale syn musi miec miesne/rybne posilki, warzywa , makarony no wiesz...
        Ja 'pod niego' gotuje ale czesto nie mam sily po gotowaniu sprzatac, to okropne....nie mam sily.
        • heartnoir Re: Niemoc 24.01.17, 22:21
          Zaproponowano mi prawie darmowe sprzatanie raz na tydzien przez firme "pielegniarska", ale to wstyd zeby baba prawie 40 letnia nie mogla opanowac balaganu!
          • mardaani.74 Re: Niemoc 24.01.17, 23:23
            W depresji nawet banalne czynności potrafią urosnąć do rangi wielkiego kudłatego monstrum.
            Nie wahaj się przyjąć pomocy, choć raz na jakiś czas. Jeżeli masz możliwość to skorzystaj z tego sprzątania, a jak się podleczysz to sama już sobie poradzisz.
          • nebelowa Re: Niemoc 25.01.17, 07:48
            Wstyd, wstyd od razu... daj spokoj sa wieksze powody do wstydu. Ile lat ma syn? Moze niech bedzie ty gotujesz, on zmywa i przeciera blaty? Chyba, ze mowimy o dziecieciu przdszkolnym, ale i wowoczas, sprzatac razem i przy okazji pogadac o zyciu . Ja sprzatanie prawie za darmo bralabym w mig, zawsze to krok do przodu. ty sie przestan tak samobiczowac, myslaec o tym co powinnas, a czego nie robisz. Pojecie "powinno" jest dyskusyjne i szkodliwe.
            • nebelowa Re: Niemoc 25.01.17, 07:49
              Zmywarke posiadasz?
              • nebelowa Re: Niemoc 25.01.17, 07:52
                Moment, moment, a co to za teoria, ze syn potrzebuje zbilansowane posilki, a ty na chlebie z rzodkiewka i salacie? Rzodkiewki , salata zima to sama chemia, a poza tym nie jadacie razem?
        • mardaani.74 Re: Niemoc 24.01.17, 23:08
          Sugerowalabym żeby syn pomagał w sprzątaniu, jest już prawie dorosły.
          • martini-7 Re: Niemoc 25.01.17, 11:47
            kurde ja choć zdrowa to mam czasem taki syf w kuchni, że chwała Panu, że nie mam aneksu tylko osobną kuchnię i mogę ją zamknąć, wchodzę tam z zamiarem "ogarnę" widzę co tam jest i mówię "potem", no ale jak już się wezmę to porządek trwa, ale od czasu do czasu chyba każdy sobie może pozwolić na bałagan.
            Co do syna popieram, może pomagać, mam małe dzieci i już mi czasem pomagają (choć prawda i taka, że dla dzieci w tym wieku to frajda, potem jakoś magicznie to dzieciom mija, no ale póki co pomoc przy rozładowaniu zmywary to dla młodszej zabawa jest)
            • mardaani.74 Re: Niemoc 25.01.17, 12:08
              ja to dopiero mam dzisiaj bajzel w kucni, zmywarka mi się rozdupcyła.
              Żeby ją wyjąc oczywiście trzeba było zdemolować pół kuchni, następnie rozłożyć zmywarkę na części pierwsze i deliberować z wujkiem googlem do 2 w nocy jak odczyścić ten cholerny płaszcz wodny
              Na dodatek cieknie mi kran oraz główny zawór zimnej wody :) odcięli mi go więc póki co i mam w domu tylko gorącą.

              No różne bywają dni, raz na wozie, raz w nawozie.
              • martini-7 Re: Niemoc 25.01.17, 14:16
                podoba mi się ta wersja tego powiedzonka, pozwolisz, że czasem sobie w życiu go użyję?
                • mardaani.74 Re: Niemoc 25.01.17, 22:13
                  nie moje to co Ci będe skąpić :)
                  • heartnoir Re: Niemoc 26.01.17, 09:13
                    Oj wzielam sie dzisiaj za porzadki, jeszcze jakies 2 godzinki i bedzie kuchnia blyszczec :)
                    Zmywarki nie posiadam.
                    Syn pomaga owszem ( odkurza i mopuje podlogi, robi pranie) ale on glownie zajmuje sie ogrodkiem- trawe kosi, kwiaty przesadza, taki z niego ogrodnik :)
                    Jesli chodzi o posilki, to owszem, jadamy razem tyle ze nie zawsze mam apetyt na gotowane potrawy. Mieszkamy w goracym klimacie ( dzisiaj ponad 40 stopniowy upal) wiec stad ta rzodkiewka i salata, bardzo smaczna zreszta. No i chyba z wiekiem apetyt sie zmienia, bo mam ochote na lzejsze potrawy. Bardzo lubie ser ricotta, dorzucam owa rzodkiewke, pomidorki swoje z ogrodka, do tego plaster dobrej wedliny, chleb pelnoziarnisty i jestem zadowolona. Syn jest wszystkozerny wiec nagotuje mu spaghetti bolognese na 2 dni i jest szczesliwy.
                    Dzis nocuje u nas kolega syna, beda domowe hamburgery (az mi slinka cieknie ;). Mam piekna wolowine i wszelakie dodatki.
                    Przepraszam za to marudzenie, chyba swiateczne gotowanie odreagowuje, bo nastalam sie w kuchni jak glupia. No ale chcialam zeby bylo tradycyjnie, po polsku, do tego syn mial urodziny wiec tak wyszlo.
                    • martini-7 Re: Niemoc 26.01.17, 10:42
                      a przestań nie marudzisz ;)
                      kurcze, ale narobiłaś mi ochoty na takie prawdziwe, sezonowe pomidorki z krzaczka :/
                      a tu za oknem śnieg (choć jakaś odwilż idzie) i do pomidorków jeszcze trzeba czekać
                      • heartnoir Re: Niemoc 26.01.17, 11:23
                        Poczekasz :)
                        Snieg jest super, ciesz sie nim, dzieciaki tez pewnie maja swietny czas:)
                        Tymczasem sprzatanie kuchni prawie zakonczone, musze tylko po hamburgerach patelnie grillowa od razu wyczyscic i na bierzaco myc naczynia.
                        Kolega syna pochodzi z Indonezji, fajny chlopak, podpytywal kilka razy czy w czyms pomoc :)
                        • mardaani.74 Re: Niemoc 26.01.17, 12:45
                          Ciesze się że akcja mobilizacja zakończona sukcesem :)
                          • nebelowa Re: Niemoc 26.01.17, 13:31
                            Bo czasem wypisac sie musi - inaczej sie udusi - parafrazujac "Spiewac kazdy moze" czlowiek sie wypisze, wypisze i nagle otrzasnie jak pies po kapieli - niestety nie zawsze to dziala, ale warto sprobowac
                            • martini-7 Re: Niemoc 26.01.17, 14:13
                              A to żeś Nebelowa trafiła w punkt. Sama przyznaję się, że czasem jak coś naskrobię to potem problem wydaje się mniejszy, a ja czuję się lepiej.
                              Kiedyś się nawet tak terapeutyzowałam na własną rękę, w sumie od kiedy pamiętam zdarzało się, że siadałam pisałam co czuję, a potem jakoś tak lżej na duszy... szkoda tylko, że choć czułam się lżej to czasem nie dawało to efektu w postaci krok do przodu, no ale było minęło. Warto pisać :)
                              • nebelowa Re: Niemoc 26.01.17, 20:50
                                nieeeeeee samoterapeutyzacja to dupy kant potluc - tak uwazam. Te wszystkie afirmacje do lustra i tak dalej Ttgodniami mozna cwiczyc i nic, a ktos z boku powie i nagle turbo doladowanie . trzeba jednak bedac depresyjnym uwazac co by sie kolko uzalania nie zrobilo, jak sie akurat w tym samym czysie na kogos w podobnym stanie trafi - tu jednak Maardani ma oczy otwarte i pilnuje :-)))
                                • martini-7 Re: Niemoc 27.01.17, 10:27
                                  mnie jedynie chodziło o to, że kiedy byłam sama z sobą i swoimi problemami, nie znałam wówczas tego forum, nie poszłam do specjalisty, kiedy nie było we mnie odwagi i zaufania by komuś powiedzieć co mnie boli przelewałam to na papier, potem też się mi to zdarzało, pomagało czasem zobaczyć problem na nowo, a czasem po prostu wyrzucić go z siebie... "w dawnym" życiu niestety tak miałam, niby był ówczesny facet (no ale on też był w pewnym sensie czymś co mnie blokowało, z jednej strony myślałam, że go kocham, a z drugiej ciążyło mi jakoś i miotałam się, no ale to inna bajka) byli przyjaciele (jedni zawiedli, inni mieli własne problemy, nie chciałam dokładać swoich), jacyś znajomi, no i rodzina której się po prostu bałam wyznać co we mnie siedzi, więc kartka papieru była najlepsza, wiecie, nawet jakieś "wierszydła" z tego czasem powstawały, jakiś czas temu znalazłam jeden, przeczytałam, zabolało, że sama siebie na tyle problemów skazywałam przez jakieś wewnętrzne blokady, więc poszedł z dymem :D
                                  bez pisania itp jasne, że nikt się chlastał nie będzie ale skoro mogłam sama sobie wtedy tak pomóc... starałam się, potem, po latach przyszła terapia i jakoś się pchnęło... do dziś bywa, że czasem czegoś żałuję, że mogłam zrobić inaczej, inaczej szukać dla siebie pomocy, ale jest jak jest, a jest teraz w sprawach jakie mnie ciągnęły w dół najbardziej, ok to nie ma co się rozwodzić bo, i tak już poemat wam tu sypnęłam :P
                                • mardaani.74 Re: Niemoc 27.01.17, 11:38
                                  "trzeba jednak bedac depresyjnym uwazac co by sie kolko uzalania nie zrobilo, jak sie akurat w tym samym czysie na kogos w podobnym stanie trafi - tu jednak Maardani ma oczy otwarte i pilnuje :-)))"

                                  Oj nie podejmuje się takiej odpowiedzialności, bo ja w pewnym momencie mogę stracić odwagę i silę do zderzania się z górą lodową. Napisanie niewygodnej prawdy pociąga za sobą konsekwencję w postaci przyjęcia na klatę fali negatywnych emocji, nie zawsze mam na to ochotę i nie zawsze mam na to siłę, czasem i ja potrzebuję ciepłego, przytulnego schronienia, a nie boksowania się z czyimiś schematami myślowymi.
                                  • martini-7 Re: Niemoc 27.01.17, 14:28
                                    Przytulam Cię mocno ;)
                                    • mardaani.74 Re: Niemoc 27.01.17, 15:05
                                      Dziękuję, dzisiaj akurat jest ok, ale odłożę sobie na później :)
                            • heartnoir Re: Niemoc 26.01.17, 14:18
                              No wlasnie, a po akcji hamburger znowu sajgon w kuchni ehhh.
                              Nie, nie udusze sie bez pisania lol.
                              Mialam kiedys faze na sprzatanie, musialo byc jak w laboratorium, potem spotkalam faceta ( bylam z nim 4 lata) z OCD i zlapalam sie w pulapke. Moje OCD przeszlo a jego nie i zaczal mi dogryzac , bo posciel w szafie nie poskladana co do centymetra its. Rozstalismy sie i odbilo mi w druga strone, zero spratania bo nie przyjdzie i nie bedzie mi tylka zawracal.
                              • mardaani.74 Re: Niemoc 26.01.17, 14:29
                                ale czmu sajgon? co robilaś że powstał? Po zrobieniu jednej potrawy nie może być aż tak źle, chyba nie sprawiałaś półtuszy wołowej w kuchni?.
                                Chyba trochę przesadzasz, coś czuję że ten Twój sajgon to mój porządek :)
                                zresztą jakie znaczenie ma porządek w kuchni, w głowie trzeba mieć porządek.
                                • heartnoir Re: Niemoc 26.01.17, 14:38
                                  LMAO, porzadek w glowie mam, tym bardziej ze 2 lampki wina wypilam :D
                                  Nie moge wiecej bo nie chce kaca killera jutro.
                                  • mardaani.74 Re: Niemoc 26.01.17, 14:47
                                    nie gniewaj się ale do porządku w głowie jeszcze daleka droga
                                    • heartnoir Re: Niemoc 26.01.17, 14:50
                                      Nie gniewam sie :)
                    • martyna2525 Re: Niemoc 26.01.17, 21:06
                      To nie wstyd. Był czas ze ze zlewozmywaka prawie naczynia same wyszly po 3 tyg
                      • martini-7 Re: Niemoc 27.01.17, 10:29
                        Heartnoir to lokalna (a może i kontynentalna) Perfekcyjna Pani Domu, więc krzywo postawiony kubek pewnie jest już bałaganem ;)
                        a poważnie to nie ma co popadać w skrajności dziewczyny, dom to nie wysypisko śmieci, ale i nie muzeum, jakiś złoty środek trzeba znaleźć :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka