sasha02
03.05.17, 18:49
Nie wiem, co się ze mną dzieję.
Leczę się od 10 lat, od 5 na depresję, a ogólnie zaburzenia lękowe, lecz ostatnio także i psychotyczne....i siebie, ku..., nie poznaję. Zawsze byłam neurotyczna, ale teraz nie chcę rozmawiać z NIKIM i przestało mi zależeć na CZYMKOLWIEK, a w głowie filozoficzne rozmyślania na różne niepokojące mnie tematy...Zbrodnia doskonała, morderstwa....Jakbym, jakkolwiek to brzmi, czuła, że jestem "ponadto" i wszystko mogę. Biorę moją stałą dawkę leków, czekać na poprawę czy panikować? A może to po prostu zwykłe rozmyślania nad istotą rzeczy?
PS. Przepraszam, jeśli w złym dziale/czymkolwiek. Mea culpa.