Ja się nie uśmiecham :(((((

04.01.05, 23:18
Czemu nie mam takiego poczucia humoru jak inni. Moi kumple normalnie śmieją
się i żartują z dziewczynami a ja potrafię tylko gadać na poważne tematy.
Inni widzą w kobiecie tylko obiekt seksualny, a ja chcę ją poznać. Tylko że
tamci faceci mają ładnych dziewczyn na pęczki a ja jestem sam. No i w grupie
innych facetów wychodzę na nudziarza.
Jak przełamać w sobie taką barierę. Nie potrafię nie szanować kobiet, nawet
jeśli one same się nie szanują ;((((((
    • 100krotki Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 04.01.05, 23:26
      aten napisała:


      > Nie potrafię nie szanować kobiet, nawet
      > jeśli one same się nie szanują ;((((((

      jeśli jeszcze nie spotkałeś dziewczyny, która siebie samą umie uszanować, to
      się nie dziwię, że się nie uśmiechasz

      a może ty ten samoszacunek kobiet umiejscawiasz nie w tym miejscu gdzie kobieta
      szacunek dla siebie ma?
    • mskaiq Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 07:29
      Mysle ze nie ma nic zlego w Twoim podejsciu do kobiet i do zycia. Humor i zarty
      wcale nie oznaczaja radosci, czesto smiejemy sie z siebie, innych, czy z
      naszych bledow a to wcale nie przynosi radosci.
      Sam seks bardzo malo znaczy, mozna nim byc zafascynowany przez jakis czas ale
      pozniej staje sie nudny i bez sensu. Wtedy kiedy jest milosc seks nie konczy
      sie nigdy.
      Piszesz ze szanujesz kobiety. Mysle ze to dlatego ze umiesz szanujesz Siebie,
      to niezwykle wazna umiejetnosc. Kiedy umiesz szanowac Siebie to wszystko ma dla
      Ciebie sens, nic nie ogranicza Ciebie.
      Jesli chodzi o dziewczyne to pewien jestem ze pojawi sie w Twoim zyciu i to
      pewnie wiecej niz jedna. Wtedy kieruj sie sercem, nie boj sie kochac, to
      najwspanialsze uczucie ktore jest w nas.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • superszczur To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uczyć 05.01.05, 07:37
      poważnego podejścia do zagadnień życiowych. Juz mi sie wydawało, ze odniosłem sukces, ale ostatnio znowu zaczyna wierzgać (podobno sie nudzi-ze mną, bo kiepsko tańczę- ona się po prostu cofa w rozwoju!).
      • lucyna_n Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 11:35
        po co jej powazne podejscie do zagadnien zyciowych?
        chcesz zeby w depreche wpadla?
        lepiej bys sie cieszyl ze masz normalna , wyluzowana, zapewne usmiechnieta towarzyszke zycia.
        • 100krotki Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 11:43
          lucyna_n napisała:

          > po co jej powazne podejscie do zagadnien zyciowych?
          > chcesz zeby w depreche wpadla?
          > lepiej bys sie cieszyl ze masz normalna , wyluzowana, zapewne usmiechnieta
          towa
          > rzyszke zycia.

          on chyba w poddtekście ma stracha, że taka normalna,wyluzowana, uśmiechnięta
          towarzyszka zycia w końcu się zorientuje, że on nie stanowi jej idealnej
          połówki jabłka i zechce sobie poszukać tej idealnej połoweczki-ot tak, dla
          posmakowania jej chociazby
          • lucyna_n Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 11:45
            i wpedzenie jej w myslenie o problemach egzystencjalnych a w perspektywie depreche ma byc
            remedium na te lęki?

            idealnie pasuja do siebie te polowki ktore wogole do siebie nie pasuja.
            • 100krotki Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 11:49
              lucyna_n napisała:

              > i wpedzenie jej w myslenie o problemach egzystencjalnych a w perspektywie
              depre
              > che ma byc
              > remedium na te lęki?
              >
              > idealnie pasuja do siebie te polowki ktore wogole do siebie nie pasuja.

              no
              przesadziłaś leciutko :)
              przynajmniej w "zazębieniu wzajemnym" powinny do siebie pasować-co nieco
              chociaż na początek :)
              • lucyna_n Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 11:59
                dlaczego powinny?
                zeby sie nawzajem zanudzac podobienstwami?
                • 100krotki Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 12:01
                  lucyna_n napisała:

                  > dlaczego powinny?
                  > zeby sie nawzajem zanudzac podobienstwami?

                  nie zrozumiałaś mnie lucynko
                  wiesz jak działa sprzęgło?
                  • looserka Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 12:02
                    skrzynia biegów raczej;)
                    • 100krotki Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 12:11
                      looserka napisała:

                      > skrzynia biegów raczej;)

                      czyżbyś sprzęgło znała tylko w aucie?
                      • looserka Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 12:13
                        Tak:) Jestem typową humanistką z brakiem znajomości zagadnień techniki.
                      • lucyna_n Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 12:14
                        we wkretarce moze byc?
                        • 100krotki Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 12:22
                          lucyna_n napisała:

                          > we wkretarce moze byc?

                          chyba tak :)))
                          ale już do wkrętarek co mają dokładnie w środku potrzebuję głowy faceta :)
                  • lucyna_n Re: To samo miałem ze swoją żoną: musiałem jej uc 05.01.05, 12:03
                    zadna 100% kobieta nie powinna tego wiedziec:))
                    zrozumialam, jeno sie drocze.

                    Lucyna Drocząca
    • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 11:39
      Nie za bardzo wiem w czym wlasciwie problem?
      a) w braku poczucia humoru jako takiego?
      b) w nieumiejetnosci prowadzenia swobodnej rozmowy z płcia przeciwną?
      to drugie to element fobii spolecznej i z tym mozna wiele zrobic,
      natomiast brak poczucia humoru to beznadziejna sprawa.
      • 100krotki Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 11:46
        lucyna_n napisała:

        > natomiast brak poczucia humoru to beznadziejna sprawa.

        też tak uważam
        bez poczucia humoru to nawet najbardziej szanująca się dziewczyna jak wpadnie w
        depresję jest bez szans by się z niej wydostać.
        "leki rozweselające" też są wtedy bezradne
        • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 11:54
          ee, bez przesady, w przypadku lekarstw to raczej kwestia tego czy poziom serotoniny , dopaminy, i
          czort wie czego tam jeszcze osiagnie w mozgu wlasciwy poziom.
          Z depresji sie wyleczy, tylko nadal nie bedzie mial poczucia humoru, z tym da sie zyc. Otoczeniu
          zdecydowanie trudniej niz samemu delikwentowi .
          Szanowanie sie badz nie, nie ma tu nic do rzeczy.
          • 100krotki Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:02
            lucyna_n napisała:

            > ee, bez przesady, w przypadku lekarstw to raczej kwestia tego czy poziom
            seroto
            > niny , dopaminy, i
            > czort wie czego tam jeszcze osiagnie w mozgu wlasciwy poziom.
            > Z depresji sie wyleczy, tylko nadal nie bedzie mial poczucia humoru, z tym da
            s
            > ie zyc. Otoczeniu
            > zdecydowanie trudniej niz samemu delikwentowi .
            > Szanowanie sie badz nie, nie ma tu nic do rzeczy.

            wszysko ma znaczenie i jednocześnie wszystko nie ma znaczenia

            dłuuugo nad tym zdaniem pomyśl
            • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:05
              to wlasnie dlugie myslenie tak mi zaszkodzilo, zastanow sie nad tym zanim kazesz komus ryzykowac;)
              • 100krotki Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:13
                lucyna_n napisała:

                > to wlasnie dlugie myslenie tak mi zaszkodzilo, zastanow sie nad tym zanim
                kazes
                > z komus ryzykowac;)

                :))))))))))
      • aten Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 13:33
        > to drugie to element fobii spolecznej i z tym mozna wiele zrobic,
        > natomiast brak poczucia humoru to beznadziejna sprawa.

        A mianowicie co?
    • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 11:57
      aten napisała:

      >
      > tamci faceci mają ładnych dziewczyn na pęczki

      maja czy tylko o tym gawedza? bo z tym maniem to roznie bywa,
      ale jezeli tak faktycznie maja, to strach pomyslec co to za "silna grupa pod wezwaniem".
    • looserka Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 11:58
      Mam wrażenie, że mieszasz różne sprawy. Uśmiech i poczucie humoru nie
      wykluczają wcale "poważnego podejścia do żcyia",szacunku do innych. Poczucie
      humoru jest niezwykle cennym darem i nie oznacza wcale głupkowatej
      wesołkowatości. Tak samo, jak powaga nie musi oznaczać ponuractwa.
      • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:02
        "powazne podejscie do zycia" jest niebezpieczne (dla podchodzacego oczywiscie)
        • gloom Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:03
          do takiego z poczuciem humoru też czasem lepiej nie podchodzić, heh
          • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:08
            to zalezy jaki typ poczucia ów typ reprezentuje:)
            jak glupkowata wesolkowosc to faktycznie lepiej nie.
            • gloom Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:09
              a co z takimi o zarazliwym wisielczym poczuciem humoru:-)?
              • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:12
                takich uwielbiam pasjami!!!
                :))
                • gloom Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:15
                  dostarczają godziwej depresyjnej rozrywki, dzieląc się najlepszym, co mają:-)
                  • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:37
                    godziwa depresyjna rozrywka,
                    ladnie to ujales:)
                    • gloom Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:40
                      prawdziwie godziwą depresyjną rozrywką była, pominięta zupełnie przez forumową
                      krytykę literacką, powiść hardkorowa autorskwa Romy i Glooma:-)
                      • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:44
                        poprosze o link:)
                        chociaz w wasze watki to nie ma sensu sie wkminiac, hehe, nawet taka gadula jak ja nie daje rady sie
                        przebic:)
                        ale chetnie poczytam.
                        • gloom Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:52
                          Oto powieść. Życzę przyjemnej lektury:-) W imieniu własnym i Romy:-)

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=17878907&a=17878907
                          • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:57
                            dzieki za linka:)
        • looserka Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:04
          Dlaczego?
      • 100krotki Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:04
        looserka napisała:

        > Mam wrażenie, że mieszasz różne sprawy. Uśmiech i poczucie humoru nie
        > wykluczają wcale "poważnego podejścia do żcyia",szacunku do innych. Poczucie
        > humoru jest niezwykle cennym darem i nie oznacza wcale głupkowatej
        > wesołkowatości. Tak samo, jak powaga nie musi oznaczać ponuractwa.
        >

        teraz rozumiem dlaczego padła twoja kandydatura na podium forumowicza forum :)
        • looserka Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:06
          ????
          • looserka Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:09
            Acha. Już wiem:) Nie będę się ustosunkowywać.
          • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:10
            do wianuszka zalet mozesz sobie dodac jeszcze skromnosc:)
            • looserka Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:14
              Nie lubię dyskusji na swój własny temat. Nie wiem, czy to można nazwać
              skromnością :)
              • gloom Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:16
                oh, nie. to wersal:-)
                • lucyna_n Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 12:36
                  wersalka nawet:)


    • aten Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 13:34
      > to drugie to element fobii spolecznej i z tym mozna wiele zrobic,
      > natomiast brak poczucia humoru to beznadziejna sprawa.

      A mianowicie co?
      • o0oo Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 14:17
        lucyna, odpowiedz w koncu panu, juz drugi raz dopytuje, dajesz nadzieje a
        pozniej milczysz, nieladnie.
        • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 16:43
          mysle ze Ty jestes tu najlepszym specjalista od terapii grupowej, a taka wlasnie jest wskazana w
          przypadku fobii spolecznej.

          • o0oo Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:08
            ty zlosliwa, zgryzliwa lucynko, caluj sie w nos. w ramach rewanzu wykupie
            reklame nad forum depresja, z linkami do twoich niektorych postow :p odsylanie
            do starych postow na forum depresja jest wieksza chamowa niz jezdzenie po
            chorej pani a. :-)
            • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:11
              dlaczego?
              ja czesto czytam stare posty, bo problemy sa przeciez w kolko apiac te same,
              wcale nie chcialam byc zlosliwa??
              o co kaman?
              przepraszam, jesli cos nie teges tam napisales? nic zlego nie mialam na mysli.

              moze niech tam anielica Angiebe wykasuje albo co?
              • o0oo Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:15
                nie widzisz usmiechu na koncu? przeciez zartowalem
                he he he he.... no juz sie nie smieje bo widze ze sam.
                • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:19
                  no niby widzialam ten usmiech, ale juz sie wystraszylam ze faktycznie cos nie tenteges
                  wiesz jak to ze mna jest, chodzaca katastrofa;)
                  • o0oo Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:22
                    no zartowalem, ze wyciagasz kompromitujace wpisy :-)
                    • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:26
                      spanikowalam!!!

                      :))))))))))
                    • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:28
                      ee. najbardziej kompromitujacy jest ten moj, ni przypial ni wypial, ale dla dobra sprawy postanowilam
                      sie poswiecic;)
                • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:20
                  ech glupia ja..
      • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 16:49
        Temat fobii spolecznej byl na forum czesto poruszany, z serca radze wrzuc w wyszukiwarke i poczytaj,
        bo nie wiem czy to o to chodzi czy nie o to. Ja nie jestem specjalista i diagnozy Ci nie postawie.
        Moge sobie tylko pogdybac, na podstawie tego o napisales.
        Moim zdaniem ludziom z podobnymi problemami nalepiej robi terapia grupowa, ale o tym to najladniej
        i najbardziej zachecajaco mowi pan o0oo.
        • o0oo Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:14
          a co jest objawem fobii spolecznej u pana atena? to ze nie umie zartowac, czy
          to ze szanuje kobiety i nie chce odrazu seksic? fobia to fobia, ma z zasady to
          do siebie ze z lękiem sie wiaze, a on nic o leku jeszcze nie pisal.
          • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:18
            Tak wiec napisalam ze to moze byc element fobii spolecznej, ale ze diagnozy nie stawiam.
            Oczywiscie ze moze nie byc, ale to juz autor sobie sam najlepiej zweryfikuje, tak mysle.
            Co, znowu cos spieprzylam?
            ale przynajmniej watek ma wiecej wpisow to moze ktos madrzejszy sie skusi , przybedzie i naprawi
            moje bledy i wypaczenia.
            • o0oo Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:29
              No no, przeciez nie o prawde na forum idzie tylko o rozmowe, od wiedzy to sa
              strony fachowe, co sie ciskasz lucynka? a wogole to watki z duza liczba wpisow
              to odstreczaja, bo kto ma sile sie przez to przedzierac. tak zwane zamulanie
              watka.
              • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:32
                nie ciskam sie:) co najwyzej nosi mnie z lekka:)
                oj czuje w kosciach bedzie dym!

                uwielbiam zamulanie watka:)))

                • o0oo Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:40
                  no to idz dymic, a ja ide na spacer. jedna awantura na tym forum moze sie chyba
                  obejsc mojego udzialu, co :-) ?
                  • lucyna_n Re: Do lucyny_n --- Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:49
                    no jak to bez Ciebie?
                    idz na spacer, wróć , ja poczekam :)))

      • lucyna_n Re: Do Ateny'ego 05.01.05, 17:00
        link na poczatek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=13602717&v=2&s=0
        moze tu znajdziesz jakies odpowiedzi?
    • o0oo Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 14:15
      > Inni widzą w kobiecie tylko obiekt seksualny, a ja chcę ją poznać

      to uroczo, ze chcesz ja poznac, ale zeby poznanie nie przyslaniało ci za
      mocno "obiektu seksualnego" jak to ladnie okreslasz. nie mowie zeby odrazu na
      kobiete jak na rower wskakiwac, ale w koncu przeciez o seks idzie a nie badanie
      obiektu plci przeciwnej, potrzeby poznawania kumpli, chyba nie masz specjalnej
      co?

      jak sie jest mlodym to niewiele sie chyba ma ciekawego do powiedzenia na
      powazne tematy, wiec se je odpusc, zreszta jak panna bedzie chciala pojsc na
      wyklad to pojdzie na wyklad a nie na randke. moze powaznie gadasz, bo zbyt
      powaznie randki traktujesz?

      > Nie potrafię nie szanować kobiet, nawet jeśli one same się nie szanują

      no nie wiem co masz na mysli, ale jak sie kobiecie odmawia, to tez szacunku sie
      nie okazuje :-)
    • suchyxxx Re: Ja się nie uśmiecham :((((( 05.01.05, 17:06
      a ja??Ja też się nie uśmiecham a raczej smieję się kiedy ktoś żartuje a takto
      jestem poważny jak z kimś gadam to mało żartów itp.Za to uwielbiam i szukam
      takie osoby które są na luzie i lubią żartować i się wygłupiać.Może szukam
      takich ludzi bo sam po depresji potrzebuję śmiechu??Nie wiem ale ja tez mało się
      śmieję tylko w szkole z kolegi co udaje czasem downa żeby kogokolwiek rozbawić
      co wywołuje śmiech ale i uwagi do dziennika ze strony wyższych władz:P
Pełna wersja