vyvyan
06.01.05, 14:18
przeczytalem ten wpis i poczulem jakbym to ja napisal. jestem 10 lat mlodszy.
14 miesiecy temu, internista stwierdzil, ze mam ostre stany lekowe i
powinienem zmienic swoje zycie.
2 miesiace temu zmienilem je. rzucilem prace, ktora kochalem i nienawidzilem
w tym samym czasie. robie cos co mnie nie interesuje... zupelnie.
nie moge spac.
mam leki, ktore mnie paralizuja.
potrzebuje pomocy ale kogo stac na pomoc?
najgorsze jest to, ze nikt nie rozumie moich slabosci. wszyscy uwazaja, ze
jestem "czlowiekiem sukcesu", a tak naprawde jestem bardzo samotna istota.
nie mam przyjaciol, tylko znajomych. spotykam sie z kobieta, ktora mnie kocha
w troche dziwny sposob - nie rozumie mnie.
nie biore pastylek; zbyt bardzo boje sie efektow ubocznych. to tyle. nie wiem
co wiecej napisac. po raz pierwszy od dawna tyle o sobie napisalem. i po raz
pierwszy sie przyznalem: mam klopoty z psychika.