komunikacja nie bardzo

10.01.05, 22:36
odkryłam ku swemu niepomiernemu zdumieniu (hehe..) że mam część problemów z
dołami itd. wynika ze złej komunikacji z otoczeniem. nie wiem czy mam
spaczoną wizję świata ale np. robiłam rodzicom wyrzuty że całe życie siostra
była faworyzowana przez rodzinę (ja mam do dzisiaj kompleksy że jestem
gorsza, głupsza, brzydsza itd.). a oni: na ciebie łożyliśmy więcej bo byłaś
bardziej "krnąbrna" - korki, lekarze, obozy itd. tymbardziej więc widzę i
wiem, ze mam straszne problemy z ludźmi - czuję się zawsze wyautowana, nie
umiem się dogadać, spinam się w sobie od początku, jestem wręcz przejęta jak
mam iśc między ludzi, nie umiem dobrze funkcjonować w grupie. jak to zmienić?
od najmniejszych rzeczy? nie wiem czy dam radę bez psychologa, a jak już jaką
terapię wybrać? pracowałam ostatnio akurat tak,że musiałam żyć w grupie i
jakoś dawałam radę chociaż wiem, ze dziwnie i że mimo wszystkiego ciągle się
alienowałam. teraz siedzę w domu (bez pracy) i chociaż po części i tak jest
lepiej, ciągle to mnie uderza. nie wiem czy to jakieś pozostałość z okresu
nastoletniego - byłam gruba + okulary = samotnictwo i ucieczka w książki.
tylko ze kurde teraz jestem starsza i chcę rozpocząć samodzielne życie a
nawet z tym - lub zwłaszcza - to jest trudne. jak z tym walczyć? zmienić?
może ktoś ma jakieś podobne przejścia albo co..?
    • reuptake Re: komunikacja nie bardzo 10.01.05, 23:02
      myślę, że jakaś terapia grupowa byłaby dobra, ew. trening interpersonalny.
    • chee Re: komunikacja nie bardzo 10.01.05, 23:13
      primo - komunikacja jest przereklamowana
      a właściwie: brak umiejętności komunikacyjnych
      jako upośledzający istnienie jes mocno przeceniany

      a jak walczyć?
      - zdać sobie sprawę, że większość ludzi
      i tak ma w nosie, czy się alienujesz,
      czy się spinasz, chodzisz na terapię,
      masz ścisk żołądka, jesteś bezrobotna,
      etc.

      najpierw prawdę przyswoić
      potem przeboleć

      i jest ok

      bo kiedy przestajesz neurotycznie czekać
      na 'prawdziwy' kontakt z ludźmi
      masz szansę sobie całkiem normalnie pożyć

      świat ma 6 miliardów pępków


      a jeśli Ci ciężko - terapia nie zaszkodzi
      jak mawiała pewna pani doktor,
      która mię prostować próbowała
      w takich razach najlepiej grupowa
      • reuptake Re: komunikacja nie bardzo 10.01.05, 23:21
        > świat ma 6 miliardów pępków

        więcej, ale i tak ładne!
        • chee Re: komunikacja nie bardzo 10.01.05, 23:37
          cbos:

          W październiku br. liczba ludności świata przekroczyła 6 miliardów.
          Demografowie przewidują stały i dynamiczny jej wzrost.


          wystarczy się na chwilę zagapić -
          - dziękuję reuptake za sprostowanie,
          przywrócenie wiary w rozrodczość
          i ostateczne rozgrzeszenie z braku ochoty
          na udział w produkcji małych,
          strzelających kupy ni stąd, ni zowąd,
          ludzików
          • reuptake Re: komunikacja nie bardzo 11.01.05, 00:18
            kupy to nie najgorsze czym strzelają, jak podrosną jest gorzej.
            • savil Re: komunikacja nie bardzo 11.01.05, 11:59
              hmm.
              przyswoić i przeboleć.
              no taaak. właściwie to i racja że pozostałe 6 mld ludzi mam w pompie jak mawiam
              czy ja coś tam sobie czy też nie.
              pewnie że to i racja.
              no cóż. jeszcze nad tym pomyślę, przeboleję. może coś wymyślę..
              w komunikacji
              ogólnoświatowej oczywiście..
              dzięki.
    • mskaiq Re: komunikacja nie bardzo 11.01.05, 13:41
      Mysle ze kontakty z ludzmi sa sprawa niezwykle wazna. Bez nich bedziesz
      samotna. Moze umiesz zyc z samotnoscia, ale ja nie znam ani jednej osoby ktora
      to potrafi, Ci ktorzy maja ograniczone kontakty maja zwykle depresje. Jesli
      chcesz pracowac to napotkasz ludzi, od Ciebie zalezy czy te kontakty beda dobre
      czy zle.
      Kiedy jest strach w Tobie to te kontakty beda zle, bedziesz spieta, podejrzliwa
      wszedzie bedziesz widziala wrogow.
      Pytasz jak walczyc, w kazdym z nas jest strach. Przelamuj go, ci ktorzy boja
      sie kontaktowac z ludzmi ulegaja strachowi. Problem polega na tym ze kiedy
      probujesz unikac tego strachu to zaczynasz unikac tego co kiedys robilas. Ze
      strachu przestajemy kontaktowac sie z ludzmi bo nie chcemy przelamac strachu.
      Jak juz przestajemy sie kontaktowac z innymi, moze pojawic sie strach przed
      wyjsciem na ulice. Zwykle to kwestia czasu i oddajemy to rowniez.
      Walcz o Siebie, nie wolno nic oddac strachowi.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • head-down Re: komunikacja nie bardzo 11.01.05, 14:38
        > Mysle ze kontakty z ludzmi sa sprawa niezwykle wazna. Bez nich bedziesz
        > samotna.

        i to się kurna nazywa prawdziwa mądrość. Sama prawda, ani mniej ani o jotę więcej.
    • lisette Re: komunikacja nie bardzo 11.01.05, 16:43
      Wiesz, ale komunikacja werbalna to zaledwie jakis nieduzy procent w komunikacji
      miedzyludzkiej. Psychologowie uwazaja, ze najwazniejsza jest pozawerbalna
      komunikacja, czyli mowa ciala.
      • savil Re: komunikacja nie bardzo 13.01.05, 15:40
        no właśnie drogi msqitu (masqicie?;-) taak ostatnio bodaj wczoraj doszłam do
        wniosku, że część problemów z komunikacją to po prostu ciągłe unikanie sytuacji
        w których mogłoby się okazać, że jestem inna niż mi się wydaje lub mam cechy,
        których nie akceptuję. że tak powiem stary numer psychologiczny co tu kryć,
        wystarczy przejrzeć pierwszy z brzegu poradnik psychologiczny. wyrobiłam sobie
        znakomite nawyki unikania innych i spędzania czasu z sobą co z kolei prowadzi
        do alienacji, niechęci do innych (nie lubią mnie = ja ich też nie lubię) i lęku
        przed oceną, która nie musi być wcale taka zajebista jakby się chciało.
        taak bez ludzi to tylko samotność i trudy bo komunikacja to w końcu podstawa
        naszej kultury .
        i tak ;-))
        ściskam serdecznie aż ci oczka na wierzch wyjdą ;-))
        • aneta10ta Re: komunikacja nie bardzo 13.01.05, 15:49
          savil napisała:

          > msqitu (masqicie?;-)
          Mask..u
    • mskaiq Re: komunikacja nie bardzo 13.01.05, 16:35
      Mysle ze komunikacja to podstawa zdrowego zycia, bez niej nie istnialby zaden
      sens. Masz racje przed otwartoscia wstrzymuje nas strach. Rowniez prawda jest
      ze kazdy poradnik psychologiczny o tym pisze. Dlaczego wiec ignorujemy to.
      Mysle ze ciagle szukamy pomocy z zewnatrz, wierzymy ze jestesmu chorzy.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja