Gość: Budda
IP: *.navix.net
25.03.01, 23:06
Dziekuje wszystkim, ktorzy ustosunkowali sie do moich prob przekonania
Was, ze kazdy z nas moze byc decydujacym czynnikiem w wyzdrowieniu.
Przykro jest mi jednak za tych, ktorzy we mnie widza jakiegos "agenta"
New Age, promotora "jednej z religii" czy podszywacza sie pod realnego
Budde. Jesli moja porada, zeby sobie samemu poswiecic 20 minut dziennie,
zeby w skupieniu oderwac sie od natloku mysli i zrozumiec kim sie jest,
powoduje tyle niepokoju wsrod niektorych z Was, to przepraszam. Nie to bylo
celem mich mysli, ktore wam staralem sie przekazac.
Od momentu kiedy wszedlem na to forum o depresji, bylem z cierpiacymi
codziennie, gdyz rozumiem ich bol. Dalem im to, co uwazalem za najistotniejsze,
otuche i nadzieje, narzedzia (wedlug mnie)najwazniejsze w zwalczaniu choroby,
nie tylko psychicznej. Nie jestem przeciwko tradycyjnej medycynie, bedac sam
niejednokrotnie jej pacjentem. To przeciwko czemu jestem, to bezdusznosc
w stosunku do chorych, pozbawianie ich naturalnych reakcji obronnych i
deprecjonowanie roli naszego umyslu w walce z chorobami. Jestem przeciwko
lekarzom, ktorzy odradzaja "wziecie sie w garsc", ktorych jedyna porada
jest odeslanie do innego lekarza, lub wziecie innego narkotyku.
Otwieramy nowy etap w dziejach ludzkosci, i czynnikiem charakterystycznym
tego etapu jest wzrost zrozumienia roli naszego umyslu w leczeniu.
Ci, ktorzy to powinni rozumiec i promowac, powinni byc nasi lekarze w pierwszym
rzedzie. Niestety, dla wielu z nich PIGULKA jest jedynym lekarstwem.
Falsz tego podejscia chcialem Wam przedstawic i tchnac nadzieja tych, ktorzy
juz zwatpili. Czy mi sie to udalo ? To bardzo indywidualna sprawa i sami
musicie sobie na to odpowiedziec.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Budda.