Dodaj do ulubionych

co robić? pomocy!

23.02.05, 14:42
Niedawno dowiedziłam się, ze moja córeczka jet chorana na nieuleczalna
chorobę- średnia wieku 25 lat. Ja sobie radzę ale moja mama... przez 2m-ce
schudła 10kg, wygląda jak staruszka, ciągle płacze. A dzisiaj rano po
otworzeniu lodówki zwymiotowała!Sama widzi, że dzieje się z nia coś
niedobrego.zapisałam ja na wizytę do psychiatry i psychologa. ale nie wiem
jak mam z nią postępować. pocieszam ją, mówię, że zanim mała będzie miała te
25 lat to napewno coś wymyślą. Ale tak naprawdę to nie wiem ile jeszcze
wytrzymam bo to przecież MOJE dziecko.Bardzo sie o nia boję, bo w rodzinie
było kilka przypadków silnej depresji, która u dwóch osób zakończyła się
śmiercią, a jedna ciągle próuje ze sobą skończyć!!!Jak postępowac z mamą? I
jak samej się nie dać?!
Obserwuj wątek
    • greta_30 Re: co robić? pomocy! 23.02.05, 15:04
      ale smutna historia. Aż się wierzyć nie chce, ze może się wydarzyć naprawdę. Aż
      mnie wbiło w krzesło. Rany. Sama nie wiem. Weszłam tu z chęcią napisania czegoś
      pocieszającego, ale chyba się przeceniłam. Fajnie że się trzymasz. O córce i
      możliwościach medycyny - super kombinujesz. To co jest śmiertelne dziś, jutro
      załatwi się jakimś banalnym zastrzykiem. Spoko, 25 lat w medycynie może dać
      radę (ponoć już są szczepionki na Hiv'a, na przykład). W sprawie Mamy - nie
      wiem co można. Pewnie musi po prostu dojść do siebie. Przetwać.
      Depresje i samobójstwa w rodzinie - ja tak mam, a żyję. Może nie jest to życie
      doskonałe, ale wiedząc o tym jest łatwiej. Bo wiedzieć - znaczy nie musieć się
      już dowiadywać.

      To tyle. Trzymaj się jakoś. Jakby co pisz jak można pomóc.
      greta
      • aneta10ta Re: co robić? pomocy! 23.02.05, 16:41
        Nie uważasz, że Ty i ja na jednym Forumie to nadmiar miłości bliźniego?
        Aneta
        • greta_30 Re: co robić? pomocy! 23.02.05, 16:45
          spokojnie kochana, ja tylko gościnnie, do piątku. Daj się rozbujać człowiekowi
          przed robotą. Pół roku siedziałam w norze i zapomniałam języka w gębie. Nawet
          nie wiem jakich słów sie obecnie używa... Dobra? Mogę? Co? plizzzzzzzzzz
          • aneta10ta Re: co robić? pomocy! 23.02.05, 17:03
            Greta_30 napisała:

            > spokojnie kochana, ja tylko gościnnie, do piątku.
            Ależ zostań albo chociaż wpadaj w miarę wolności uznanych przez kapitalistę.
            > Daj się rozbujać człowiekowi
            > przed robotą. Pół roku siedziałam w norze i zapomniałam języka w gębie. Nawet
            > nie wiem jakich słów sie obecnie używa...
            Kręcisz jak wiatrak podczas huraganu. Nic Ci nie brakuje, a nawet przeciwnie.
            > Dobra? Mogę? Co? plizzzzzzzzzz
            To wolny, demokratyczny Forum. Każdy może, do tego jak chce i kiedy chce.
            Zaskoczyłaś mnie nieco głęboką empatią i dojmującą mądrością słów niesionej
            pociechy, lecz mówiąc poważnie, im więcej będzie nas otwartych na cierpienia
            innych, tym lepiej Forum będzie służył swoim uczestnikom.
            Pozdrawiam
            Aneta

    • igge Re: co robić? pomocy! 23.02.05, 18:20
      Moja coreczka tez jest chora na nieuleczalna chorobe. Nie jest na szczescie
      smiertelna ale oznacza kalectwo. Trzy lata nie przyjmowalam tego do wiadomosci.
      Zycie calej rodziny podporzadkowane bylo leczeniu i rehabilitacji malej. Obie
      babcie sa bardzo dzielne i ciesza sie z postepow malutkiej, jej powiedzonek,
      angielskiego etc ja nadal nie moge pogodzic sie z tym, ze nie chodzi
      samodzielnie (ma 5 lat).
      Mysle, ze Twojej mamie potrzebny jest lekarz a Ty powinnas porozmawiac z
      psychologiem. (Ja tego od razu nie zrobilam i zaluje) Nie mozesz byc jedynym
      oparciem dla Twojej mamy bo po prostu moze nie wystarczyc ci sily i tez sie
      zalamiesz. 25 lat to mnóstwo czasu i medycyna moze bedzie w stanie pomoc
      Twojemu dziecku. Na pewno warto skupic sie nie na przyszlosci ale na tym, co
      dzisiaj teraz mozesz zrobic dla malej. Nie tylko Ty takze Twoja mama. Leczenie
      a nawet sama opieka nad coreczka jest zadaniem dla calej rodziny. Chore dziecko
      ma prawo do zwyklego beztroskiego szczesliwego dziecinstwa. Tobie potrzebna
      jest pomoc meza, moze drugiej babci, przyjaciol.
      Trzymaj sie cieplutko, mam nadzieje, ze Twoja Mama z czasem poczuje sie lepiej.
    • mskaiq Re: co robić? pomocy! 24.02.05, 14:48
      Mysle ze pogodzenie sie to bardzo trudna sprawa. Pare lat temu przeszedlem
      przez takie pogodzenie. Moj Syn byl narkomanem i sprawy wygladaly bardzo zle,
      oczekiwalem najgorszego.
      Pogodzilem sie z tym ze bierze narkotyki, jedyna rzecz ktora moglem mu dac to
      moja milosc i zapewnienie ze jestem z Nim.
      Mysle ze nie mozesz dac wiecej. Milosc to opieka, usmiech kiedy widzisz Swoja
      Corke. Nie doczepiaj do tego strachu ze to sie skonczy, nie mysl tym. Mysl co
      zrobic aby przyniesc Corce usmiech a takze Sobie. Nie budz zalu ze Ona
      odejdzie, ten zal jest problemem Twojej Mamy. On jest jego pelna, Ty rowniez go
      masz. Rozmawiaj z Mama o tym, Ona nie moze budzic zalu w Sobie, niech budzi
      milosc do Twojej Corki.
      Wtedy kiedy bedzie w Niej i w Tobie wiele milosci przestaniesz sie bac i wtedy
      i Ty i twoja Mama odzyska rownowage.
      Kazdy kto buduje zal, niszczy siebie, dobrze to widzisz po Swojej Mamie.
      Najgorsze jest to ze ten strach i zal zepsuje zycie Twojej Corce, bedzie
      otoczona nieszczesciem ktore bedziecie Jej przynosic i bedzie nieszczesliwa.
      Przynies jej milosc, wtedy bedzie jej pelna a to oznacza radosc i usmiech. W
      taki sposob pomozecie i Sobie i Jej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • mmagdam Re: co robić? pomocy! 24.02.05, 21:08
        Dziękuję. To prawda moje dziecko musi mieć szcęśliwe dzieciństwo. Napewno się
        nie dam i zrobię wszystko aby tak było.bo przecież będzie dobrze - musi byc
        dobrze. A pogodzic się z tym nie można, może nauczymy się z tym żyć ale
        pogodzić napewno się nie da!Mamą zaopiekuje się psychiatra a ja sobie poradzę-
        dla mojego dziecka! Jestm silna - tak mi się przynajmniej wydaje. Pozdrawiam
        wszystkich
    • ria2 Re: co robić? pomocy! 24.02.05, 17:44
      Chyba pozostaje tylko rozmowa ze specjalistą (i to jakimś dobrym).

      Uszy do góry!
      Powodzenia,
      Ria
    • mskaiq Re: co robić? pomocy! 25.02.05, 06:19
      Mysle ze bez pogodzenia sie z tym nie bedziesz w stanie pomoc Swojej Corce.
      Brak pogodzenia wyzwala negatywne energie, beda dzialaly przeciwko Tobie,
      niweczyly caly Twoj wysilek. Zamiast milosci bedzie pojawiala sie zlosc,
      zamiast usmiechu, lzy a zamist pogodzenia, zal.
      Kazdy Twoj wysilek aby przynosic radosc czy milosc bedziesz niweczyla Ty Sama.
      Masz sile aby stworzyc Swojej Corce piekne zycie ale tylko wtedy kiedy nie
      bedziesz uzywala ich przeciwko Sobie.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka