Dodaj do ulubionych

Jak tolerowaliście efectin?

02.03.05, 12:36
Przez rok leczyłam się u prywatnego psychiatry, który zmieniał mi leki
przeciwdepresyjne co jakiś czas. Przez ostatnie pół roku brałam noveril,
natomiast dodatkowo przez ten rok brałam clonazepam, który jest lekiem
uzależniającym. Postanowiłam pójść do państwowego lekarza (szpital przy
Nowowiejskiej) i skonfrontować metody leczenia. Lekarka z Nowowiejskiej
kazała mi odstawic noveril (oczywiscie sukcesywnie), po czym przejść na
efectin ER 75 mg. Oczywiście od clonazepamu też muszę się odzwyczajać, z
tym , ze zajmie to znacznie więcej czasu (może nawet wiele miesięcy)i
przepisała mi jeszcze lek o nazwie spamilan. Nie wiem czy mam zaryzykować i
poddać sie tej nowej kuracji, tym bardziej ,że nie wiem jak na nowe leki
zareaguje mój organizm. Jeśli ktos ma jakięs doswiadczenie na tym polu proszę
o wypowiedź.
Obserwuj wątek
    • cassis Re: Jak tolerowaliście efectin? 02.03.05, 13:55
      Jedno jest pewne - odstaw w miarę możliwości jak najszybciej clonazepam, bo to
      straszne świństwo. Spamilan - osobiście nie znam, ale wiem że jest
      nieuzależniający, działa po ok. takim czasie jak a/depresyjne i na pewno
      bezpieczniejszy od clonazepamu!!
      • lucyna_n Re: Jak tolerowaliście efectin? 02.03.05, 14:21
        eee zaraz tam swinstwo, jak ktos ma padaczke to cale zycie je takie swinstwa i dobrze
        ale uzaleznia szybko , wiec trzeba uwazac
        no i depresji toto nie wyleczy.
    • rumjamajka Re: Jak tolerowaliście efectin? 02.03.05, 14:02
      Ja brałem efectin 75 a potem 150 (początkowa dawka okazała się zbyt słaba).
      Trwało to ok 5 miesięcy, czy pomogło, tak bo już nie muszę brać i czuje się nie
      źle ! Skutki uboczne ? Sądzę że to zależy od organizmu, ja miałem zmniejszone
      łaknienie (schudłem), stałą senność i to były najbardziej zauważalne działania,
      prócz oczywiście stałej poprawy stanu pychicznego. Myślę że i inni powinni
      opisać swoje spostrzeżenia w tym temacie. Dodam jeszcze że początkowo brałem
      Cital który kompletnie na mnie nie dział. Pozdrawiam
    • zlosnica100 Re: Jak tolerowaliście efectin? 02.03.05, 14:38
      Ja biore effectin od 2 msc, poki co jest lepiej niż było-skonczyły sie ataki
      płaczu...lepiej śpię.
      Początkowo troche mnie po nim telepało i raziło bardzo jasne swiatło, ale teraz
      to mineło.
    • ewaggg Re: Jak tolerowaliście efectin? 03.03.05, 22:26
      Przyjmuję go od 2 lat - uważam że jest super. Poczułam poprawę po 2 tygodniacc,
      po miesiącu było zupełnie dobrze. Teraż czuję się tak dobrze, jak nigdy
      dotąd,nawet przed depresją. chyba na wiosnę lekarka powoli mi go odstawi ( biorę
      tak długo, bo miałam nawrót - poprzednio brałam bioxetin ). Z ubocznych to
      początkowo brak apetytu,potem wzmożone pocenie, zwiększona potrzeba snu,
      obniżenie libido.
    • aneta10ta Re: Jak tolerowaliście efectin? 03.03.05, 22:36
      Czy 75 mg efectinu można traktować jako dawkę wystarczającą, jeśli na to
      wskazuje samopoczucie?
      Aneta
    • 10ii Re: Jak tolerowaliście efectin? 03.03.05, 23:34
      to dawka testowa
    • hella100 Re: Jak tolerowaliście efectin? 04.03.05, 08:01
      Mnie osobiscie efectin nie pomogl, bralam kilka miesiecy i musialam zmienic lek,
      ale wiem, ze wielu osobom pomaga. Ze wzgledu na sny, chetnie wzielabym jeszcze
      raz:) Nigdy nie mialam tak cudownych i "plastycznych" snow, jak podczas brania
      efectinu. Chcialam spac, nawet jak nie bylam spiaca.
    • ptasiara Re: Jak tolerowaliście efectin? 04.03.05, 19:48
      Ja bez przesady mogę stwierdzic , że mnie wrócił do życia, brałam przez 11
      miesięcy- pierwszy super efect!! to na początku przestałam płakać-uff, niemalże
      po tygodniu stosowania, potem nastroj stawał się normalny no może nie całkiem
      bo miałam tyle energii, że mogłam non stop działać prawie nie śpiąc i jeszcze
      śmieszna sprawa- alkohol przestał na mnie działać... piłam i nic!!!( nie chodzi
      o jakieś drakońskie dawki- ja po prostu w normalnych warunkach czuję 1 butelke
      piwa:D, schudłam tez super sprawa- bez jakiegokolwiek wysiłku
      Teraz czas na minusy- okres adaptacyjny był bardzo trudny - miałam wszystkie
      uboczne efekty- bruksizm też! Po miesiącu powoli uboczne efekty schodziły a
      nastrój był ok- zaczęły mnie cieszyć jakies sprawki małe, zaczęłam żyć, miec
      chęć by dbac o swj wygłąd- przedtem wstanie z łóżka i mycie się było wyczynem-
      jednym słowem polecam:), ale..... schodzenie z teku leku było zupełnie inną
      bajką nie wcale przyjemnych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka