Dodaj do ulubionych

welcome back

02.03.05, 20:46
A już było zupełnie ok. I bęc. Życie dokopało i witaj znowu, kochana
depresjo.
Ciekawa jestem, czy to już zawsze tak będzie. Trochę lepiej i łup...
Tylko po co się tak mordować?

-----
I'm a loser babe, so why don't you kill me.
Obserwuj wątek
    • deszczowa.piosenka Re: welcome back 02.03.05, 21:53
      kakofonia napisała:

      > A już było zupełnie ok. I bęc. Życie dokopało i witaj znowu, kochana
      > depresjo.
      > Ciekawa jestem, czy to już zawsze tak będzie. Trochę lepiej i łup...
      > Tylko po co się tak mordować?

      najprawdopodobniej właśnie tak,
      over and over again;
      na to się nastawić.. i zacisnąć zęby
      (a czasem Iwaszkiewicza poczytać);
      wszyscy mają podobnie (z tym, że
      jedni gorzej przez to przechodzą; cóż..)

      pozdrawiam,
      Deszczowa :-I

      --
      To samo i znów to samo!
    • hella100 Re: welcome back 03.03.05, 08:51
      Stesknilam sie juz za Toba:) nie, zebym sie cieszyla, ze znowu wpadlas w to
      bagno, ale codziennie tu zagladalam w poszukiwaniu znajomych "twarzy". Jakos to
      forum nie jest juz takie, jak kiedys:(
      U mnie, nistety bez wiekszych zmian, ciagle jestem na lekach i jakos sie kreci.
      Trzymaj sie cieplutko.
      caluje
      • kakofonia Re: welcome back 03.03.05, 12:03
        witaj hella :)
        też bym wolała, żebyśmy się już tutaj akurat nie spotykały, ale miło
        Cię "widzieć"
        cholera, może już do końca życia będziemy się tu spotykać
        wiecie, a naprawdę miałam nadzieję, że będzie lepiej. Teraz się przekonałam,
        jak kruchy jest ten stan "ozdrowieńczy". Jak bardzo jestem jednak słaba, cały
        czas. Może taka już jestem i muszę się z tym pogodzić. Ale nadal nie wiem, jak
        się z tym pogodzić.
        Nie przeszkadzają mi leki. Przeszkadza mi jedynie ich cena, bo mój efectin
        przestał być refundowany.
        Ale przeszkadza mi to, że ta cholerna depresja ciągle się czai gdzieś wewnątrz
        i odbiera mi chęć do życia. Równocześnie jednak nie wprowadza mnie w stan taki,
        żebym z "czystym sumieniem" mogła sie zabić.
        Kretyństwo.
        -----
        I'm a loser babe, so why don't you kill me.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka