Dodaj do ulubionych

Do nerwicowców.

30.04.05, 11:51
Tu wklejam czat o nerwicach z profesorem aleksnadrowiczem specjalistą od
nerwic z ośrodka terapii nerwic.

rozmowy.onet.pl/1,artykul.html?ITEM=1226078&OS=76721
I tu od razu wypunktuje parę istotnych rzeczy na temat nerwic:

-nerwic nie powoduje stres ani trudności życiowe
-nerwicy nie dziedziczy się genetycznie
-przyczyną nerwicy jest charakter danego człowieka
-nerwicy się nie wyleczy bez pomocy specjalisty
-nerwice leczy się psychoterapią
-każda nerwica jest w 100 % uleczalna
-wyleczenie nerwicy zależy od pacjenta i jego współpracy z terapeutą
-wiekszość nerwic jest związana z kłopotami w radzeniu sobie z seksem


I tak twierdzi specjalista.Więc drogie nerwuski teraz już wiecie gdzie
należy szukać źródeł swoich problemów i co z tym robić.A skoro tak to
życzę owocnej współpracy.

Obserwuj wątek
    • zlikwidowany Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 12:36
      > -wyleczenie nerwicy zależy od pacjenta i jego współpracy z terapeutą
      > -wiekszość nerwic jest związana z kłopotami w radzeniu sobie z seksem
      >
      >
      > I tak twierdzi specjalista.Więc drogie nerwuski teraz już wiecie gdzie
      > należy szukać źródeł swoich problemów i co z tym robić.A skoro tak to
      > życzę owocnej współpracy.

      taka wspolpraca moze byc brzemienna w skutkach
      • rzeznia_nr_5 Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 19:38
        Byłaby twórcza.
      • o-ren_ishi Re: Do nerwicowców. 01.06.05, 14:16
        Kurde. Niedobrze. Niedobrze.
        Nerwicę natręctw najtrudniej wyleczyć. Not good :((((
    • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 19:58
      > I tak twierdzi specjalista.Więc drogie nerwuski teraz już wiecie gdzie
      > należy szukać źródeł swoich problemów i co z tym robić.A skoro tak to
      > życzę owocnej współpracy.

      w porządku ja idę, tylko najpierw muszę wyrobić sobie pogląd, żeby nie dać
      sobie kitów wciskać
      • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 20:05
        ups, do Ciebie nic nie mam
        • zlikwidowany Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 20:07
          to dobrze, ze sobie wybaczylas.
          • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 20:15
            ..yyyyyy....?
          • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 20:18
            ..że nie jestem idealna? :D...
            nie chcę być idealna, chcę być zupełnie przeciętna, chcę być kul, no po prostu
            • rzeznia_nr_5 Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 20:20
              marenta napisała:

              > ..że nie jestem idealna? :D...
              > nie chcę być idealna, chcę być zupełnie przeciętna, chcę być kul, no po prostu


              A jesteś szczupla i długa?
              • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 20:40
                od 10 lat przeciętnie 167/55kg, i zero emocjonalnego podejścia, w tej chwili
                sprawdziłam: 53kg bo od paru dni jestem na haju myśląc o tym wszystkim, ale jak
                się wyciszę po tych rozmowach to obeżrę się jak świnia, zjem tabliczkę
                czekolady i poklepie się po brzuchu z zadowolenia.
                do 60kg byłabym w stanie nadal siebie wielbić
                mam zapędy do porządku, ale jestem pokorna
                gdy wokół porządek lepiej mi się myśli i uspokajam się
                boję się nowego, bo boję się rozpadu tego porządku (ten stres powoduje u mnie
                depresję i fobie). Przemawiają do mnie rady Zlikwidowanego o samoakceptacji,
                ale ja naprawdę mam potrzebę wcześniej "narozrabiać", dopiero jak narozrabiam
                to poczuję się kul.
                Wymyśliłam reakcję na tego żula, co mi powiedział, że jestem głupia. Fantazja,
                że poprostu bez słowa wylewam mu to piwo na głowę i siadam z powrotem na
                miejsce gotowa do dalszej rozmowy, właśnie kul, przyniosła mi błogi spokój i
                samozadowolenie. Nie potrzebuję popisywać się "inteligencją", chcę mieć tylko
                to poczucie, że kontroluję swoje emocje, że jestem kul (nie mylić z KUL) w
                takich sytuacjach. No chcę być w tej paczce. Po piwie na koncercie walę niezłe
                teksty, robię show, a na trzexwo nie potrafię. Uprzedzając, nie ciągnie mnie do
                alkoholu, chociaz znam ten problem z bliskiego oglądu.
                • zlikwidowany Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 21:52
                  niezła jesteś w pisaniu, pozadne odpowiedzi

                  a jak dajmy na to walne taki tekst :

                  dobry przyjaciel jest leszy od zlego przyjaciela to co odpiszesz ?

                  --

                  o ile mniej byloby nieszczesc na swiecie gdyby mamom dziecko nie mylilo sie z
                  martini
                  • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:20
                    przyjaciel to przyjaciel
                    odróżniam konstruktywną krytykę od chamstwa jak jestem bezpieczna, ale dla mnie
                    bezpieczeństwo to rzadka przypadłość w nowych warunkach, nie rozumiem, dlaczego
                    po piwie na koncercie lepiej mi się myśli, chociaż obok stoją obcy ludzie,
                    którzy normalnie mnie paraliżują, wpadam na b. dobre myśli, nie łykałam LSD,
                    ale to chyba coś w ten deseń)
                    kiedy Aneta 10 mnie objechała że bloguje, chciałam strzelic focha (nie pt. że
                    mnie nie doceniacie idę sobie, tylko że jak mnie nie chcecie to spadam, albo
                    jeszcze lepiej sami mnie zbanujcie), ale jak Temia stanęła w mojej obronie, to
                    coś się we mnie w stosunku do was przełamało.

                    • temia Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:26
                      forum to tylko forum

                      --

                      o ile szybciej ludzie wychodziliby z nerwicy gdyby jej tak nie kochali
                      • rzeznia_nr_5 Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:40
                        temia napisała:

                        > forum to tylko forum

                        a księżyc to księżyc,życie to życie itp.
                        • aneta10ta Re: Do nerwicowców. 01.05.05, 15:11
                          rzeznia_nr_5 napisał:

                          > temia napisała:
                          >
                          > > forum to tylko forum
                          >
                          > a księżyc to księżyc,życie to życie itp.
                          Bez przerwy Twoje słowa przychodzą mi do głowy, tylko moje są sprośniejsze.
                          Aneta
                          • illusiomatic Re: Do nerwicowców. 02.05.05, 18:07
                            czyli az takiej fobi duzej nie masz to dobrze :)
                    • rzeznia_nr_5 Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:39
                      marenta napisała:

                      > przyjaciel to przyjaciel
                      > odróżniam konstruktywną krytykę od chamstwa jak jestem bezpieczna, ale dla
                      mnie
                      >
                      > bezpieczeństwo to rzadka przypadłość w nowych warunkach, nie rozumiem,
                      dlaczego
                      >
                      > po piwie na koncercie lepiej mi się myśli, chociaż obok stoją obcy ludzie,
                      > którzy normalnie mnie paraliżują, wpadam na b. dobre myśli, nie łykałam LSD,
                      > ale to chyba coś w ten deseń)
                      > kiedy Aneta 10 mnie objechała że bloguje, chciałam strzelic focha (nie pt. że
                      > mnie nie doceniacie idę sobie, tylko że jak mnie nie chcecie to spadam, albo
                      > jeszcze lepiej sami mnie zbanujcie), ale jak Temia stanęła w mojej obronie,
                      to
                      >
                      > coś się we mnie w stosunku do was przełamało.
                      >


                      Nie taki był temat przewodni.I wytryniac mi z mojego wątku z jakimiś
                      przepychankami z innych tematów.
                      • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:43
                        sprawdzasz mnie?
                        głupia sytuacja, ale poczekam na twoją reakcję
                        • rzeznia_nr_5 Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:47
                          marenta napisała:

                          > sprawdzasz mnie?
                          > głupia sytuacja, ale poczekam na twoją reakcję

                          A do kogo adresowana ta wypowiedź bo nie idzie skumać?
                          • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:49
                            to się nie liczy, widziałam jak wcześniej objechaleś Temię
                            • zlikwidowany Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:52
                              zjechal ja jak aidke
                              • rzeznia_nr_5 Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:56
                                zlikwidowany napisał:

                                > zjechal ja jak aidke


                                Dobrze że nie kazałem jej się zabić.
                    • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:55
                      ej, ale zły bo fałszywy czy zły, że wściekły?
                      • zlikwidowany Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:56
                        zly bo zly jak samo zlo
                        • marenta Re: Do nerwicowców. 30.04.05, 22:59
                          nie zły tylko pogubiony
                          • marenta Re: Do nerwicowców. 01.05.05, 01:34
                            dobry jest lepszy
                            • busho Re: Do nerwicowców. 01.06.05, 00:42
                              up
                    • aneta10ta Re: Do nerwicowców. 01.05.05, 15:04
                      marenta napisała:

                      > kiedy Aneta 10 mnie objechała że bloguje, chciałam strzelic focha (nie pt. że
                      > mnie nie doceniacie idę sobie, tylko że jak mnie nie chcecie to spadam, albo
                      > jeszcze lepiej sami mnie zbanujcie)
                      A co ma blogowanie do banowania? Nie takich widziano na tym Forumie, a Forum
                      przetrzymał.
                      Aneta
                      • marenta Re: Do nerwicowców. 01.05.05, 15:07
                        no sorry, tłumaczę, że wzięłam to do siebie, Aneta10 nie gadajmy o tym, bo mnie
                        stąd wygonią
                  • marenta Re: Do nerwicowców. 01.05.05, 03:04
                    >dobry przyjaciel jest leszy od zlego przyjaciela to co odpiszesz ?

                    kurcze przepraszam, ale się przestraszyłam i chcę się wytłumaczyć
                    kiepsko śpię ostatnio, bo myślę o tym wszystkim, wiem, że może przesadzam, że
                    sama się nakręcam
                    Zlikwidowany, ja jestem prosta kobieta, nie rozumiem, to miała być jakaś zabawa
                    słowna? pomyślało mi się, że Twoje pytanie to jakaś manipulacja i muszę się
                    wykręcić, że zły może być dobry.
                    Rozumiem, że dobry jest lepszy, mam się trzymać dobra, z tego czerpać
                    bezpieczeństwo i nie wkręcać, tak? Pozdrawiam
                    • marenta Re: Do nerwicowców. 01.05.05, 14:56
                      no i fajnie, dalej jestem tak samo głupia jak byłam, zatem blog
                      gdybyś odpisał, że tak, chodzi o bycie dobrym to w sumie zaczęłabym się
                      zastanawiać, czy tego dobra nie narzucasz mi tak samo jak maskiq negowania
                      złych myśli.
                      myślę, że potrafię odróżnić zło od dobra, nie mam psychozy, ale przestraszyła
                      mnie myśl, że to, że zaczęłam "wczuwać się" w złego przyjaciela, to oznaka że
                      mam psychozę
                      umiem kochać to co małe i bezbronne, ale ludzi nie potrafię chyba kochać, ale
                      czy muszę? Czy muszę kochać siebie i innych, żeby być zdrowa? czy nie wystarczy
                      przywiązanie i to że staram się być OK (jak moja matka dla mnie, kochała czy
                      nie kochała, to już w sumie bez znaczenia, nie od jej jednej zaznam jeszcze
                      niezrozumienia i odrzucenia, jest OK, ma swoje wartości i ich starała się mnie
                      nauczyć, dzieciństwo to nie był totalny chaos, chociaż, o wspólnych fobiach nie
                      można było wyrazić odmiennego zdania. Matkę zawsze drażniły książki o
                      manipulacji na mojej półce, ona nie rozumie, że "zło" trzeba oswoić, bez
                      stawania się złym, trzeba znać mechanizmy żeby im nie ulegać, a nie żeby zaraz
                      wcielać je w życie.
                      Nie jestem psychopatką. Poprostu na chłodno czuję i rozumiem, że nie należy być
                      słabszym niż otoczenie, z jednej strony rozumiem te gierki w walkę o władzę, że
                      to jest "moneta", ale nie ma we mnie czyhania na potencjalne ofiary. Nawet gdy
                      jestem "niżej", nie walczę raczej tą samą bronią, stawiam na porozumienie. Może
                      nie mam odwagi? Ale jeśli się nie boję, to nie walczę.
                      gdybyś napisał: lepszy dobry czy zły człowiek może byłoby prościej
                      ale napisałeś przyjaciel, zły przyjaciel to sprzeczność, bo przyjaciel oznacza
                      przywiązanie, czasami miłość, czasami toksyczną i trudno mi ustalić co w tym
                      zwrocie jest ważniejsze, czy że zły, czy że przyjaciel
                      Zły jak samo zło przyjaciel to wróg, ale dla mnie to ciągle jeszcze ktoś kto ma
                      jakieś problemy, komu trzeba dać się ukrzyżować. Nie rozumiem tego u siebie, bo
                      niby z tym zerwałam, ale może masqik mi to do końca wytłumaczy.
                      Co do samoakceptacji (dobroci?) czuję, że te sprawy przyjdą dopiero do mnie,
                      same, bez afirmacji, gdy się uporam ze złymi przyjaciółmi. czy muszę sobie na
                      siłę wciskać tę miłośc do siebie, jeśli czuję, że dam sobie bez niej radę i
                      będze dla mnie bardziej prawdziwe?
                      • marenta Re: Do nerwicowców. 01.05.05, 15:21
                        chcę tylko dodać, że od rana mnie coś dusi
                        oby to był przypadek
                      • aspolecznie Re: Do Marenty 01.06.05, 08:45
                        pisałaś to miesiąc temu
                        bardzo interesujące
                        dla mnie
                        jeszcze tak interesujących dla mnie wypowiedzi na tym forum nie czytałam
                        dotychczas
                        może dlatego są dla mnie interesujące Twoje wypowiedzi bo moja "ścieżka"
                        rozumienia problemów była podobna w myśleniu i wnioskowaniu?
                        • marenta Re: Do Marenty 01.06.05, 16:16
                          też postrzegam to jako ścieżki, bardziej lub mniej na skróty
                          jak chcesz pogadać to może na innm wątku bo nie wiem czy tu "wolno"
                          pozdrawiam
                          • aneta10ta Re: Do Marenty 01.06.05, 16:27
                            Kogo mamy tutaj od pozwalania?
                            Aneta
                            • marenta Re: Do Marenty 01.06.05, 16:31
                              chyba nie ciebie
                              • aneta10ta Re: Do Marenty 01.06.05, 16:42
                                Na pewno nie mnie.
                                Aneta








                                • marenta Re: Do Marenty 01.06.05, 16:50
                                  so-cja-li-zu-ję się, zabronisz?
                  • marenta dzięki chłopaki:))))))))))))))))))))))))!!!!!!!!!! 02.05.05, 17:40
                    szłam dzisiaj sobie ulicą
                    i nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać
    • mlasskacz No własnie, Pan Psor wykiwał wszystkich i nie 30.04.05, 22:53
      odpowiedział nawet na pytanie, co to jest nerwica...
      • rzeznia_nr_5 Re: No własnie, Pan Psor wykiwał wszystkich i nie 30.04.05, 22:54
        mlasskacz napisał:

        > odpowiedział nawet na pytanie, co to jest nerwica...


        Co miał powiedzieć jak sam nie wie.
        • mlasskacz Re: No własnie, Pan Psor wykiwał wszystkich i nie 30.04.05, 23:02
          Chociaż odpowiedział: że może objawiać się na przeróżne sposoby, bleble.
          • zlikwidowany Re: No własnie, Pan Psor wykiwał wszystkich i nie 30.04.05, 23:04
            widac jest psychiatra fenomenalista a nie psychiatra esencjonalista
          • mlasskacz I do tego mam definicję z internetu: 30.04.05, 23:05
            "NERWICE - pojęcie zbiorcze dla różnego rodzaju zaburzeń psychogennych o obrazie czynnościowym." - co by sie zgadzało mniej więcej z definicja Profesora.
    • illusiomatic Re: Do nerwicowców. 02.05.05, 18:08
      czyli te lęki wam mijaja tak co jakis czas tylko hehe ok
    • dagnyjuel Re: Do nerwicowców. 01.06.05, 14:40
      Nerwica?
      Jedyne z czym naprawdę nie zgadzam się w wypowiedzi pana profesora to fakt iż
      według niego neurotyk nie potrafi sobie pomóc sam.
      Nerwica?
      Najkrócej rzecz biorąc to konflikt ewentualnie konflikty narastajace w
      człowieku, o których istnieniu dana osoba wie lub których jest nieśwaidoma...
      Objawy?
      Rozładowują napięcie nerwicowe wywołane istnieniem konfliktów...
      Koniec wykładu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka