dr_zombie
01.05.05, 10:35
często nachodzi mnie coś takiego, że mam ochotę żeby zabić swojego kochanego,
cały czas uśmiechniętego ojca... wydaje mi się, że kiedyś strace nad sobą
kontrolę i to zrobie. Obejrzycie potem program w TVNie o zwyrodniałym
nastolatku, niewdzięczniku, któremu chodziło tylko o pieniądze i był totalnym
sku..synem, i sąsiedzi to potwierdzą, bo nigdy nie mówił dzień dobry, pijany
do domu wracał, słuchał głośno muzyki, a o ojcu sąsiedzi powiedzą, że był
dobrym miłym sympatycznym człowiekiem, zawsze uśmiechniętym, uprawiającym
sport - no wzór ojca!! Jak ten syn mógł coś takiego zrobić, co się robi z tą
młodzieżą! Trzeba się zastanowić nad powszechnym dostępem do noży do pieczywa.