Dodaj do ulubionych

ile jeszcze?

05.06.05, 01:33
mialem problemy ze zdrowiem. po nafaszerowaniu mnie 7 rodzajami antybiotykow
w koncu trafili co mi bylo. przez to stalem sie hipohondrykiem. mam paniczne
ataki o swoje zdrowie. poce sie, glowa mnie boli strasznie. nie moge okazac
slabosci. nie wypada. przed dziewczyna, przed znajomymi, przed rodzina. oni
wiedza, ale ile mozna ich meczyc? ile mozna byc przybitym, znuzonym? przeciez
to ja- facet- mam byc oparciem dla kobiety, a nie na odwrot. czuje ze w mojej
glowie dzieje sie coraz gorzej. popadam w paranoje. jeden lęk, powoduje
drugi, zaczynam odczuwac jakis dziwny bezsens wszystkiego, nic mnie nie
cieszy. zawalam powoli studia choc do ich skonczenia zostalo mi juz niewiele
czasu. nie potrafie sie skupic na najprostszej czynnosci bo ciagle lęki
wkrecaja mi sie glowe jak swider. nie umiem sie ich pozbyc. boje sie ze
zachoruje. co za koszmar. czuje ulge jak spie. i jak pije alkohol. a pomyslec
ze kiedys nad tym sie w ogole nie zastanawialem. i uprawialem sport
wyczynowo. i uwazalem sie za fajnego goscia. i nie bylo dla mnie rzeczy
niemozliwych. nie bylo ze `nie dasz rady`. ale to byla sielanka. ciekawi mnie
czy jest ktos kto choc w niewielkim stopniu rozumie moje rozterki....ile to
jeszcze potrwa? co za agonia..mam dosc.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: ile jeszcze? 05.06.05, 04:26
      Zaakceptowales w Swoim zyciu strach. Strach prowadzi do poddawania wszystkiego
      co mialo wartosc i zastepowania wszystkiego co mialo sens bezsensem.
      Alkohol i uciekanie w sen to bardzo czeste rozwiazania, tyle ze w ten sposob
      nie rozwiazesz problemu. Problem sie bedzie poglebial, pojawi sie depresja. Tak
      jak piszesz odczuwasz dziwny bezsens, nic Cie nie cieszy, to przedsmak
      depresji, te uczucia beda narastaly.
      Musisz przelamac strach. Wroc do sportu, to bedzie wielkie zwyciestwo. Musisz
      pokonac strach o Swoje zdrowie. Zacznij cwiczenia i kontynuj cokolwiek sie
      wydarzy. Przy takim powrocie mozesz oczekiwac ze pojawi sie wiele rozmaitych
      problemow ze zdrowiem. Musisz je pokonac.
      Przy moim powrocie bylo ich duzo. Ten powrot do cwiczen i kontroli mojego ciala
      byl sprawa decydujaca. Odzyskalem kontrole nad moimi slabosciami i eliminowalem
      strach jeden za drugim.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • aneta10ta Re: ile jeszcze? 05.06.05, 09:06
      miasto_noca1 napisał:

      > nie moge okazac
      > slabosci. nie wypada.
      Boziewicz zabrania czy jakiś inny geniusz bushido?
      > przed dziewczyna, przed znajomymi, przed rodzina. oni
      > wiedza, ale ile mozna ich meczyc?
      Nie ma nic gorszego ze strony chorego, co może zafundować przejętemu otoczeniu,
      niż gdy udaje zdrowego. Zbolałe miny, powłóczenie nogami, krótkie syknięcią,
      westchnienia z głębi trzewi - słowem przebogaty repertuar maskujący, który i
      tak jest bezsensowną maskaradą, bo rodzinka wie swoje, co słusznie zauważyłeś.
      W geście miłosierdzia lepiej ich poinformować o aktualnych symptomach
      chorobowych. Nie będą się domyślać, a wiedzieć, a to właśnie przynosi spokój.
      > ile mozna byc przybitym, znuzonym? przeciez
      > to ja- facet- mam byc oparciem dla kobiety, a nie na odwrot.
      Równouprawnienie, żeby Cię tu nie straszyć feminizmem, to m.in. zamienność ról
      niemalże we wszystkich sytuacjach życiowych. Skąd Cię wygrzebali?
      I bez obrazy.
      Aneta
      • miasto_noca1 Re: ile jeszcze? 05.06.05, 11:51
        `Musisz przelamac strach. Wroc do sportu, to bedzie wielkie zwyciestwo. Musisz
        pokonac strach o Swoje zdrowie. Zacznij cwiczenia i kontynuj cokolwiek sie
        wydarzy.`
        Mskaiq tylko widzisz, majac problemy zdrowotne, ja poczulem jak straszna jest
        bezradnosc. bylem przerazony swoja bezradnoscia. no bo co ja moglem zrobic
        skoro lekarze nie potrafili sie domyslec. sport wyczynowy to czeste treningi,
        duzo wyrzeczen. po tym zdarzeniu zaczalem sie zastanawiac czy warto odmawiac
        sobie wszysytkiego na rzecz sportu ktory zawsze lubilem. a teraz nie potrafie
        sie zmotywowac bo...bo boje sie chyba tej bezradnosci. a wtedy caly trud i
        narzucony rezim treningowy okaza sie niepotrzebne. nie wiem czy rozumiesz o co
        mi chodzi...

        a co do rownouprawnienia to chyba Droga Lucyno mamy inne zdanie. Jak to mawial
        moj ulubiony bohater filmowy Adas Miauczynski kobiety widza w nas facetow tylko
        wtedy kiedy trzeba cos zrobic i bagaze wniesc. Oczywiscie jest to
        generalizowanie ale mniej wiecej WEDŁUG MNIE to tak wyglada. No bo jak by to
        wygladalo gdyby facet nie zaplacil w restauracji za kobiete, z ktora przyszedl?
        Przeciez `nie wypada`. dlatego ja uwazam ze Kobieta powinna pozostac plcia
        slaba i mezczyzna niech sluzy Jej oparciem w trudnych momentach.

        Co do maskowania to ja nie znosze tego robic. No ale ile mozna meczyc rodzine
        tym ze `znowu mam klopoty z nerwami`? ja tkwie w tym stanie caly czas ale raz
        radze sobie z nim lepiej a raz nie potrafie sobie radzic zupelnie. Wtedy
        wlasnie pojawaija sie np bole glowy i brak checi do wszystkiego. Tylko siedze
        bezmyslnie przed komputerem i marnuje czas grajac w jakies bzdury...pozdrawiam
        • mskaiq Re: ile jeszcze? 05.06.05, 15:02
          Ja tez bylem przerazony moja bezradnoscia a jeszcze bardziej bezradnoscia
          lekarska.
          Wtedy pojawilo sie pytanie co dalej, czy poddac sie czy walczyc o siebie. U
          mnie pojawily sie bole w nogach ktore byly bardzo silne nawet kiedy lezalem.
          Zdecydowalem sie ze bede chodzil, nie moglem wyobrazic siebie bez ruchu.
          Powiedziano mi ze moge zostac inwalida, nie zostalem, dzisiaj codziennie biegam
          5 km.
          Nie boj sie tej bezradnosci, zastap ja wiara ze bedzie dobrze, ze Sobie
          poradzisz. Bez niej dzisiaj nie chodzilbym. Bez ruchu i codziennych cwiczen nie
          wyobrazam sobie abym mogl pokonac wszystkich moich problemow psychicznych.

          Piszesz o kobietach ze powinny pozostac placia slaba. Mysle ze sila lezy nie po
          stronie miesni a po stronie odpornosci psychicznej, umiejetnosci pozbycia sie
          strachu. Niejednokrotnie slaba plec potrafi byc w tym znacznie silniejsza od
          mezczyzny.

          Piszesz ze kiedy pojawiaja sie bole glowy i brak checi do wszystkiego to
          przelamuj to. Idz wtedy pocwicz fizycznie, zobaczysz ze ten stan odejdzie
          bardzo szybko.
          Serdeczne pozdrowienia.


          • miasto_noca1 Re: ile jeszcze? 05.06.05, 16:26
            mskaiq napisał:

            > Piszesz ze kiedy pojawiaja sie bole glowy i brak checi do wszystkiego to
            > przelamuj to. Idz wtedy pocwicz fizycznie, zobaczysz ze ten stan odejdzie
            > bardzo szybko.

            Dzieki za odpowiedz. Wszystko ladnie brzmi jak sie to czyta ale nawet po takim
            bieganiu czy wyzyciu sie na worku treningowym natretne mysli wracaja. Fizycznie
            czuje sie dobrze. Dopiero kiedy nieznosne mysli wwiercaja mi sie w glowe
            zaczyna sie pocenie i ogolne pogorszenie samopoczucia. Kiedys robilem czesto
            badania zeby sie uspokoic. Ale chyba nie tedy droga, prawda? Tak mi mowia
            bliscy ktorym dziele sie ze swoimi troskami, wydaje mi sie ze maja...pozdrawiam
            • mskaiq Re: ile jeszcze? 05.06.05, 17:11
              Tak wracaja, ale latwiej je kontrolowac. Bez cwiczen fizycznych sila tych mysli
              jest nieporownywalnie wieksza. Rowniez duzo latwiej przyjdzie kontrolowac
              odczucia ktore przynosi Twoje cialo, na przyklad uczucie zmeczenia ktore zwykle
              pojawia sie przy takich myslach.
              Kiedy pojawiaja sie te mysli, staraj sie zajac czyms co lubisz co Cie wciaga.
              Jesli sa to gry komputerowe to graj w te gry. Nie przejmuj sie ze to jest
              strata czasu, wazne jest abys nie ulegal tym myslom.
              Kiedy nie ulegniesz to atak tych mysli trwa dosc krotko i odchodzi. Jesli
              bedziesz blokowal te ataki to beda pojawialy sie coraz rzadziej i w koncu
              odejda. Wtedy Twoje problemy sie skoncza.
              Serdeczne pozdrowienia.
        • aneta10ta Re: ile jeszcze? 05.06.05, 17:21
          miasto_noca1 napisał:

          > kobiety widza w nas facetow tylko
          >
          > wtedy kiedy trzeba cos zrobic i bagaze wniesc.
          Wtedy widzą w facetach osiłków. Trwa to tyle, ile czasu wymaga dana praca
          siłowa.
          > No bo jak by to
          > wygladalo gdyby facet nie zaplacil w restauracji za kobiete, z ktora
          przyszedl?
          Tak samo wygląda, gdy kobieta nie płaci za faceta, z którym przyszła.
          > Kobieta powinna pozostac plcia
          > slaba i mezczyzna niech sluzy Jej oparciem w trudnych momentach.
          Weźmy takie wnoszenie worków z ziemniakami do piwnicy, a każdy to 50kg albo
          malowanie mieszkania, albo mycie wysolachnych okien, albo... Trudno się z Tobą
          nie zgodzić.
          > Co do maskowania to ja nie znosze tego robic. No ale ile mozna meczyc rodzine
          > tym ze `znowu mam klopoty z nerwami`?
          Bliskich nie jesteś w stanie oszukać, co do jakości swojego samopoczucia.
          Odgrywając komedyjkę, skazujesz ich na domysły, a te nogą być gorsze od prawdy.
          Okazujesz im też zwyczajny brak zaufania, odsuwasz od siebie na odległość
          czyniącą z nich współlokatorów lub przypadkowych znajomych.
          Aneta
        • lucyna_n Jakis wybryk natury- czyta w myślach!! 05.06.05, 22:05
          Jeszcze nie zdazylam slowa do Ciebie napisac a Ty juz wiesz ze mamy inne zdania co do
          rownouprawnienia. Niesamowita sprawa!
          • miasto_noca1 Re: Jakis wybryk natury- czyta w myślach!! 06.06.05, 00:05
            hehe...wlasnie taki rozkojarzony chodze. Sorry dziewczyny za pomylke..zapadla
            mi w glowie jedna z Twoich odpowiedzi w innym watku Lucyno i zamiast pisac do
            Anetki napisalem do Ciebie.

            Mskaiq i reszta czy uwazacie ze w przypadku gdy nasilaja sie moje obawy do tego
            stopnia ze nie moge normalnie funkcjonowac rozwiazaniem jest np zrobienie sobie
            badania ktore by mnie uspokoilo? Kiedys myslalem ze to jest recepta ale teraz
            zaczynam w to watpic bo to chyba tylko dorazne rozwiazanie..
            • aneta10ta Re: Jakis wybryk natury- czyta w myślach!! 06.06.05, 00:10
              Wszelki przekręty mojego imienia są mi doskonale obojętne.
              Wyćwiczył mnie śp. Zoltanek.
              Aneta
          • aneta10ta Re: Jakis wybryk natury- czyta w myślach!! 06.06.05, 00:08
            Przenikliwy!
    • mskaiq Re: ile jeszcze? 06.06.05, 08:17
      Przeciez juz wiesz ze nic nie jest zle z Twoim cialem bo robiles badania. Kazde
      badania to tylko potwierdza. Musisz w to uwierzyc a to czesto bywa trudne.
      Twoje problemy sa natury psychologicznej. Musisz nauczyc sie kontrolowac mysli,
      to one powoduja zaklocenia w Twoim zyciu. Na to nie ma recepty, tego nie
      wykryje zadne badanie.
      Z tad bierze sie bezradnosc lekarska, jak diagnozowac cos co jest nieuchwytne.
      Tylko Ty mozesz to zmienic.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka