cito1
27.09.06, 19:46
Przeszłam kilka lat temu ostrą nauczkę, zakupiłam w niedzielę na wystawie
pieska nieszczepionego i już w poniedziałek wylądowałam u weterynarza z
podejrzeniem właśnie parwowirozy. Usłyszałam wtedy kilka ostrych słów na temat
kupowania na takich spędach, info, że tylko wola życia psa pozwoli mu wyjść z
tego jeżeli to jest ta choroba... udało się.
Moja koleżanka w niedzielę zakupiła na rynku w Zakopanem 7 tyg pręgowanego
bokserka - nie szczepionego - już od wczoraj tj od wtorku jest na kroplówkach,
jakby coraz słabszy. Podejrzenie - parwowiroza.
Moje pytanie brzmi- jakie ma szanse i czy to rzeczywiście prawda z tym
kupowaniem nie szczepionych psów na takich psich spędach, czy zakup
szczepionego z domu hodowcy jest jedynym dobrym rozwiązaniem?