Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. Chyba

24.06.05, 17:10
działa...
    • ria2 Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 17:31
      Fajnie. Ale proszę o szczegóły. Też z chęcią bym potrenowała. Do tej pory może
      trudny w tej materii spęzły na niczym.

      Ria
    • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 17:54
      "Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie"

      zajęcie w sam raz dla propagandzisty w kołchozie.
    • niealkoholik Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 18:18
      Wyrażam autentyczne szczere uznanie, jeśli działa, to ho, ho... Nie mam powodu
      Ci nie wierzyć. Wspieram wręcz. I zazdroszczę jak stąd do Alaski.
      Gdyby jednak dla odnotowania socjologiczno-statystycznego ktoś zechciał wziąć
      pod uwagę również mój przypadek (bo jeszcze tu jestem), to chcę powiedzieć, że
      na tle:
      1. mojego negatywnego myślenia,
      2. lęków, strachów i bjawów nerwicy lękowo-depresyjenj,
      3. samej w sobie depresji endo- i egzogennej z setką przejawów,
      4. paraliżu w obliczu krytykowania mnie przez innych,
      5. w kontekście dni, ranków i wieczorów pełnych 150% niemocy, poczucia
      bezsilności, bezradności,
      6. poczucia, że ktoś (= przeklęta siła wyższa) uwięził mnie w śmiertelnej
      pułapce i na dodatek odebrał prawo do wyboru śmierci,
      7. w poczuciu, że z niczym nie daję sobie rady - od sprzątnięcia łazienki do
      obowiązków w pracy znacznie poniżej moich teoretycznych możliwości,
      8. tego że nie nadążam zarówno zarówno za moim pokoleniem (roczniki 50-60), jak
      i - zwłaszcza - za pokoleniami Młodych Wściekłych MegaChamów z Kłami, Kopytami,
      Pazurami wyrywających i grabiących do siebie po trupach co sie da,
      9. tego że cierpię na syndrom super hypersomni i chronicznego zmęczenia,
      10. tego że straciłam wszystkich i wszystko po kolei z i tak mizernego dorobku:
      dom, męża, dzieci, rodzinę, karierę, sukces, niezaspokojona potrzeba
      bezpieczeństwa finansowego, niezaspokojona potrzeba akceptacji, schronienia,
      seksu, estetyki (szmal) itd., itd. - nie będę Was męczyć
      - na tym właśnie tle moje afirmacje pozytywne, moje regresingi, moje terapie
      Gestalt, behawioralne, transpersonalne, rebirthingowe, kriajogowe, reikowe,
      Hunowe, Kursocudowe i badmintonowe są o kant dupy potłuc.
      Im bardziej sie modlę i wpieram w siebie pozytywne myślenie, tym bardziej
      efektów jego w moim życiu nie ma. Czuję się coraz gorzej i coraz gorzej
      funkcjonuję w społeczeństwie, ponieważ społeczeństwo nienawidzi pesymistów,
      mizantropów, melancholików i wrażliwców o niepewnych nastrojach.

      Jeśli Twoja podświadomość szybko reaguje na pozytywne afirmacje, to znaczy, że
      jesteś prawie zdrowy i masz duże szanse wrócić do normy. Moja nie.

      Kłaniam się i całuję rączki,
      Troszeczkę Cięższy Przypadek
      • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 18:53
        a elektrowsząsy były?
      • sam20 Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 19:46
        pewnie nie trzymałas sie żadnej z tych metod dłużej niż 6 miesiący a chodzi o
        systematycznosc i wytrwalosc, ale niektórym dobrze jest ze swoją melancholią,
        inni kochają narzekaći sie martwić, niektórzy boją sie zmian, a Ty "musisz
        zadać sobie zajebiscie ważne pytanie: co chcesz w życiu robić" :)

        "Celem jest poprawa jakosci życia, zdrowsze, szczęśliwsze, pełniejsze żnaczenie
        życia jest tym czego wszyscy szukamy, ale czemu tylko nie wielu poswieca sie z
        wiekszą determinacją. Jak czesto przyrzekamy sobie postępowac zgodnie z jakimis
        zasadami mającymi poprawić nasze zdrowie bądz samopoczucie tylko po to, by
        stwierdzic ze ekscytująca nowa idea spowszedniała i porzucamy ją dla innej
        metody, nowego kaprysu lub, co gorsza nawet dla nieczego innego?

    • azx Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 19:58
      Działa to szybko, jest łatwe i przyjemne, wymaga pewnego przewartosciowania. Nie polega na mantrowaniu pozytywnych tekstów. Potrzebuję jeszcze czasu na pełniejsze wnioski.
    • azx Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 20:15
      W skrócie polega na odsuwaniu i wygaszaniu bez poczucia straty myśli i odczuć których nie chcę miec. Wqoorwił mnie ktoś? Nie szkodzi, przestaję o tym mysleć. Przypomniełem sobie znowu? To znowu odsuwam. Nie opłaca mi sie wqoorwiać, nie opłaca mi się przezuwać beznadzieji i dręczenia siebie bo to moja strata. Lepiej sobie głęboko odetchnąć i się przyjemnie odprężyć. Raz za mało? To mogę sobie to powtarzać. Konsekwentnie. A mam dobry czas na sprawdzenie, bo za chwilę musze szukać nowego zajęcia, więc mam stres. Stan odprężenia jest po prostu przyjemny i opłacalny. :-)
      • marenta nowy lepszy masqik 24.06.05, 21:36
        • azx Serdecznie pozdrawiam :-) 24.06.05, 22:17
          • marenta Re 25.06.05, 12:36
            Autor: superszczur
            • azx Re: Re 26.06.05, 23:19
              Superrodenta tyż pozdrawiam :-)
      • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 23:11
        azx napisał:

        > W skrócie polega na odsuwaniu i wygaszaniu bez poczucia straty myśli i odczuć k
        > tórych nie chcę miec. Wqoorwił mnie ktoś? Nie szkodzi, przestaję o tym mysleć.
        > Przypomniełem sobie znowu? To znowu odsuwam. Nie opłaca mi sie wqoorwiać, nie o
        > płaca mi się przezuwać beznadzieji i dręczenia siebie bo to moja strata. Lepiej
        > sobie głęboko odetchnąć i się przyjemnie odprężyć. Raz za mało? To mogę sobie
        > to powtarzać. Konsekwentnie. A mam dobry czas na sprawdzenie, bo za chwilę musz
        > e szukać nowego zajęcia, więc mam stres. Stan odprężenia jest po prostu przyjem
        > ny i opłacalny. :-)


        To pierwszy krok, opanowanie zdenerwowania. ale nie sadze by tak dało sie
        odsuwać za długo, bo przypomina to troche sytuacje jaka sama nerwica robi,
        odsuwajac z pola widzenia nieprzyjemne rzeczy( strategia mskaiq, swiadomie
        radzic sobie z lekiem w ten sam sposob, jak nerwica radzi sobie nieswiadomie :-)
        ). Ważne jest uzmysłownienie sobie co powoduje te nieprzyjemne myśli. a sa to
        pewne sztywne niewłaściwe przekonania. standartowo wedle teorii poznawczej, jest
        tak, ze z chwila pojawienia sie nieprzyjemnej emocji, trzeba sobie uzmysłowic
        pierwsza myśl jaka pojawila sie w głowie, i rozważyć czy nie dało by sie jej
        zastąpić bardziej racjonalną. Nie jest to proste, bo te przekonanie to jest
        głebokie, to jest myśl która uważa sie za oczywista. I czlowiek sobie radzi
        wtedy gdy obala kolejne falszywe oczywistosci w swojej glowie.
        • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 23:26
          powiedziałbym, że ćwiczyć sie należy "negatywnym myśleniu" krytycznym co do
          swojego myślenia

          a jeśli chodzi o pozytywne myślenie, nauczyć sie nie mowić "nie" wobec
          swiata(malkontensctwo, pycha), i być otwartym na świat i tak jak pozytywiści,
          trzymać sie faktów i empirii, i nauczyc sie odrozniac to co sie rzeczywiscie
          dzieje od tego co sobie dopowiadam czlowiek niewlasciwym mysleniem i bierze za
          rzeczywistosc.
          • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 23:29
            a raczej nie pycha tylko usilna walka w celu ratowania dobrego wlasnego
            wizerunku wlasnego JA.
        • azx Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 23:32
          Z założenia poddajemy się myślom, bo sądzimy ze są wiele warte. A szczególnie cenne są te najbardziej guwniane, najbardziej rozwalające. Dla nas są to Głosy i uważamy, że kryje się w nich jakaś głęboka prawda. Tymczasem jest to powierzchowne, powtarzane mechanicznie guwno. Należy zastosować technikę usuwania guwna ze świadomości. Całkiem mechanicznie. Nagrodą jest natychmiastowa poprawa samopoczucia. To przyjemne! Zamiast rozważać jaką to beznadzieją jestem robię sobie kilka sekund relaksu. I jeszcze raz!
          • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 24.06.05, 23:36
            niektorym myślom sie poddaje czlowiek bo one go tworza i dlatego nie moze ich
            wywalic tak latwo.
    • mskaiq Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 25.06.05, 02:55
      Mysle ze idziesz dobrym tropem, to pracuje jak to sama zauwazylas. To zalezy od
      nas czy chcemy pozostawac z myslami negatywnymi czy pozytywnymi, ze zloscia czy
      usmiechem.
      Ten wybor jest wyborem pomiedzy depresja a pozbyciem sie jej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 10:02
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze idziesz dobrym tropem,

        tropem mistrza
        • polonezka Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 13:46
          Azx - nie daj się tym malkontentom,dywersantom.Ja też idę tą drogą co Ty i idzie
          mi się co raz lepiej...a,że się czasami potknę...no i c..j, zdrowi też się
          przewracają!
          Pozdrawiam.
        • hasanet Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 13:58
          euforyk napisał:

          > mskaiq napisał:
          >
          > > Mysle ze idziesz dobrym tropem,
          >
          > tropem mistrza
          Co to za mistrz, którego trzeba tropić???
          asa
          • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 14:33
            mistrz niedościgniony, który maruderów zostawia daleko w tyle, samotny
            długodystansowiec, mskaiq

            ale azx wyrywa sie z peletonu i goni dzielnie.
    • hasanet Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 14:19
      azx napisał:

      > działa...
      Navarrony.
      Jak nie my, to ony.
      Hough!
      asa
      • polonezka Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 14:59
        jak Ci kula z działa przywali,to już będzie po ptokach...
        • euforyk Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 15:25
          myślisz, że ją zatka?
          • hasanet Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 15:48
            Mój Bóg jest zazdrosny nie tylko o uczucia, lecz także o myśli.
            asa
        • hasanet Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 15:44
          A Pan Bóg działa...
          asa
          • polonezka Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 15:48
            nie wierz w to,że to on kule nosi....strzeż się sama!
            • hasanet Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 26.06.05, 15:58
              Ech..Wiedza wyparła wiarę.
              asa
    • azx To nie jest takie dziwne. Po prostu przerywam 26.06.05, 23:35
      z miejsca negatywne mysli, typu "znowu cos spie..", "jest mi źle", "jestem w beznadziejnej sytuacji" itd. To fajne. Daje od razu efekt.
    • azx Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 28.06.05, 00:06
      Dzisiaj znowuz sie sprawdzało, a dzień nie był lekki...Kontynuujmy.
      • mskaiq Re: Trenuję zdyscyplinowane pozytywne myslenie. C 28.06.05, 08:35
        Trzymaj tak, Sama widzisz jak bardzo Ci pomaga to co robisz. Zupelnie inaczej
        sie zyje, wszystko nabiera sensu i radosci, nagle pojawiaja sie barwy ktore
        dawnm odeszly.
        Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja