05.07.05, 14:24
Usunięto mój nowy temat w którym mówiłem że się wyleczyłem i nie mam już
fobii.Pozdrowiłem wszystkich i napisałem że już sam potrafię wszystko
załatwiać razem ze studiami i jakoś już wcale nie mam lęków ba nawet lepiej
się czuję niż przed chorobą jak byłem kiedyś zdrowy.Jest suoper i wewnętrznego
krytyka zagłuszyłem i to pomogło.Jestem zdrowy czego i wam życzę.:)
Obserwuj wątek
    • suchyxxx Re: Zdrowy 05.07.05, 14:26
      Aha nie usunięto mojego postu tylko się pomyliłem i napisałem go w forum
      uzalenienia.Nazwa tematu to "Wyzdrowiałem!!!!" Przeczytajcie bo tam jednak
      napisałem a dałbym głowę że napisałem na forum depresja
      • zyrafa46 Re: Zdrowy 05.07.05, 15:03
        Ja tam swojej głowy nie daję, choć mała, niepozorna, ale też mi sie wydaje, że
        widziałam taki watek. Może to było tu. Jednak głowy by mi było żal.
        Pozdro, Żyrafa
    • lucyna_n Re: Zdrowy 05.07.05, 16:15
      Ciesze sie ze czujesz sie zdrowy,
      jakie leki teraz bierzesz?
      • suchyxxx Re: Zdrowy 05.07.05, 16:34
        Właśnie chodzi o to że żadnych nie biorę i sam się wyleczyłem oraz z pomocą
        psychologa.
        • lucyna_n Re: Zdrowy 05.07.05, 21:47
          Oby tak juz zostalo, szczerze Ci tego zycze.
          • suchyxxx Re: Zdrowy 05.07.05, 21:56
            Dziękuję.Napewno zostanie bo w życiu się tak dobrze nie czułem:)
            • vinxxx Re: Zdrowy 05.07.05, 23:33
              GRATULACJE!!!!!
              A JAK DŁUGO BYŁEŚ CHORY???? NO I JAK CI SIE TO UDAŁO????
              • suchyxxx Re: Zdrowy 06.07.05, 10:32
                Chory byłem z 2 lata i 2 miesiące.Jak mi się udało? To trudne bo trzeba dojś do
                tego samemu albo też z pomocą psychologa.Poprostu zaczołem w złych chwilach
                kiedy złe myśli dominują i krytyk wewnętrzny się włącza(jak ktoś np. obrazi cię
                i przeżywasz to) to nie wolno go słuchać.Poprostu olewać to co ktoś powiedział i
                nawet głośno sobie mówić że źle się czuję ale to tylko głupia choroba i mocno
                tupać nogą z całej siły i krzyczeć że nie wygra ta choroba ze mną i że akysz.W
                nocy jak kładziesz się spać to wyluzuj się na maxa i powoli zamknij oczy i
                cichutko,nawet szeptem mów do siebie że jesteś zdrowy,że nie masz lęków i że jak
                się obudzisz to będziesz całkowicie zdrowy.Wmawiaj sobie że nie ma sensu płakać
                i się bać bo jesteś ważną istotą ludzką.Pamiętaj jak pojawi się smutek czy nerwy
                to natychmiast zajmij się czym innym i nie myśl o problemie ani sekundy.Trudne
                to jest ale mów głośno że nie będziesz się zadręczał i akysz:P Głupie ale
                właśnie wiara i mówienie sobie mi pomogło.Co ciekawe brałem seroxat 20mg czyli
                tabletkę rano,potem przez 7 dni łykałem połówkę-na początku łykania połówki 3-4
                dni miałem zawroty głowy ale wmawiałem sobie że nie będę maił bo jestem
                zdrowy.Objawy znikneły i 3 dni jeszcze brałem połówkę i czułem się
                dobrze.Wczoraj zeszłem do ćwiartki seroxatu i wiem że znowu mogę mieć lekkie
                zawroty głowy ale za 3-4 dni znowu przejdą i organizm przyzwyczai się do
                ćwiartki.Potem odstawię za kilka dni ćwiartkę i znowu przez jakiś max 1 tydzień
                mogę czuć się trochę źle ale to też mienie i będę wolny od leków i już nigdy nie
                wezmę:) Co ciekawe zawsze jak zmniejszałem kiedyś dawkę leku i chciałem nie brać
                to pojawiały się olbrzymie efekty odstawienne i w dodatku psychika się rujnowała
                strasznie i ryczałem i histerię miałem.Teraz o dziwo jak zmniejszam dawkę objawy
                są tylko przez kilka dni a mój stan psychiczny....poprawia się zamiast
                pogarszać!!Także takie wmawianie sobie i nie słuchanie krytyka wewnętrznego oraz
                walka z całych sił i mówienie do krytyka i choroba że się nie poddasz i że z
                Tobą nie wygra to cały sukces.Psychika jednak działa cuda i wiara też.Ja
                wyraźnie czuję że chmury i choroba prawie odeszły z mojegho życia i zostały
                tylko resztki które pokonam na 100%.Teraz powtarzam sobie często ze śmiechem i
                szczęściem na ustach że "
                • lucyna_n Re: Zdrowy 06.07.05, 11:54
                  napisales ze nie bierzesz lekow, a teraz piszesz ze jestes w trakcie odstawiania,
                  to jest jednak pewna roznica.
                  Jak na razie taktyka "zaprzeczania" dziala, ale nie wiem jak dlugo tak mozna wmawiac sobie ze nic sie
                  nie dzieje?
                  Nie mow hop, poczekamy az odstawisz wszystko i seroxat, i okazjonalny xanax i jezeli po kilku
                  miesiacach bedzie ok i nie bedziesz musial juz nic sobie wmawiac, to wtedy dopiero mozesz sobie
                  powiedziec jupii, wyszedlem na prostą. Teraz owszem optymizm i wiara w siebie jak najbardziej sa
                  wskazane, ale nie kozacz bo nie chce Cie tu za chwile widziec na forumie z bekiem. Pamietaj ze to jest
                  tak dwa kroki do przodu, krok do tylu, jezeli przyjmiesz to ze spokojem, to sie uda, ale jezeli zaprzesz
                  sie ze zawsze musisz sie czuc optymalnie to pierwszy gorszy dzien znowu moze Cie wpędzic w doła.
                  Nie chodzi mi tu o wylewanie Ci szklanki zimej wody na glowe, ale jednak miej swiadomosc ze takie
                  problemy nie znikaja jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i jeszcze sporo pod gorke moze być.
                  Trzymaj sie dzielnie, wespol w zespol z psychologiem, a wierze ze bedzie dobrze juz stuprocentowo i
                  trwale.
                  • vinxxx Re: Zdrowy 06.07.05, 13:52
                    lucyna_n napisała:

                    > napisales ze nie bierzesz lekow, a teraz piszesz ze jestes w trakcie odstawiani
                    > a,
                    > to jest jednak pewna roznica.
                    > Jak na razie taktyka "zaprzeczania" dziala, ale nie wiem jak dlugo tak mozna wm
                    > awiac sobie ze nic sie
                    > nie dzieje?
                    > Nie mow hop, poczekamy az odstawisz wszystko i seroxat, i okazjonalny xanax i j
                    > ezeli po kilku
                    > miesiacach bedzie ok i nie bedziesz musial juz nic sobie wmawiac, to wtedy dop
                    > iero mozesz sobie
                    > powiedziec jupii, wyszedlem na prostą. Teraz owszem optymizm i wiara w siebie j
                    > ak najbardziej sa
                    > wskazane, ale nie kozacz bo nie chce Cie tu za chwile widziec na forumie z beki
                    > em. Pamietaj ze to jest
                    > tak dwa kroki do przodu, krok do tylu, jezeli przyjmiesz to ze spokojem, to sie
                    > uda, ale jezeli zaprzesz
                    > sie ze zawsze musisz sie czuc optymalnie to pierwszy gorszy dzien znowu moze Ci
                    > e wpędzic w doła.
                    > Nie chodzi mi tu o wylewanie Ci szklanki zimej wody na glowe, ale jednak miej s
                    > wiadomosc ze takie
                    > problemy nie znikaja jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i jeszcze sporo
                    > pod gorke moze być.
                    > Trzymaj sie dzielnie, wespol w zespol z psychologiem, a wierze ze bedzie dobrze
                    > juz stuprocentowo i
                    > trwale.



                    ale go zdołowałaś. Co ty chcesz? uświadamiać mu rzeczywistość. A czym ona jest?
                    czy nie tym w co wierzymy i co czujemy??? Jeżeli on czuje sie zdrowy to tak
                    jest. Suchyxxx oby tak dalej!!!!!
                    • lucyna_n Re: Zdrowy 06.07.05, 14:36
                      dlaczego z góry zakładasz że go zdołowałam?
                      • vinxxx Re: Zdrowy 07.07.05, 00:00
                        Jeżeli czuje się zdrowy po przeszło 2 latach choroby to mu nie psuj tej chwili
                        nawet jesli nie jest ona prawdziwa i juz. Takie jest moje zdanie a swoje juz
                        wyrazilas. Gdybym ja sie poczuła choc na 1 dzien ak jak on to bys mnie zdolowala
                        tymi slowami.
                        Pozdrawiam
                        • lucyna_n chyba niepotrzebnie tak sie przejmujesz 07.07.05, 01:22
                          Suchy tu był i sie nie pogniewał, on wie że mu dobrze życze, wierze ze wyzdrowieje i wcale nie
                          chciałam go zdołować.
                          Owszem czasem krok do tyłu, ale potem dwa do przodu.

              • suchyxxx Re: Zdrowy 06.07.05, 10:36
                Chory byłem z 2 lata i 2 miesiące.Jak mi się udało? To trudne bo trzeba dojś do
                tego samemu albo też z pomocą psychologa.Poprostu zaczołem w złych chwilach
                kiedy złe myśli dominują i krytyk wewnętrzny się włącza(jak ktoś np. obrazi cię
                i przeżywasz to) to nie wolno go słuchać.Poprostu olewać to co ktoś powiedział i
                nawet głośno sobie mówić że źle się czuję ale to tylko głupia choroba i mocno
                tupać nogą z całej siły i krzyczeć że nie wygra ta choroba ze mną i że akysz.W
                nocy jak kładziesz się spać to wyluzuj się na maxa i powoli zamknij oczy i
                cichutko,nawet szeptem mów do siebie że jesteś zdrowy,że nie masz lęków i że jak
                się obudzisz to będziesz całkowicie zdrowy.Wmawiaj sobie że nie ma sensu płakać
                i się bać bo jesteś ważną istotą ludzką.Pamiętaj jak pojawi się smutek czy nerwy
                to natychmiast zajmij się czym innym i nie myśl o problemie ani sekundy.Trudne
                to jest ale mów głośno że nie będziesz się zadręczał i akysz:P Głupie ale
                właśnie wiara i mówienie sobie mi pomogło.Co ciekawe brałem seroxat 20mg czyli
                tabletkę rano,potem przez 7 dni łykałem połówkę-na początku łykania połówki 3-4
                dni miałem zawroty głowy ale wmawiałem sobie że nie będę maił bo jestem
                zdrowy.Objawy znikneły i 3 dni jeszcze brałem połówkę i czułem się
                dobrze.Wczoraj zeszłem do ćwiartki seroxatu i wiem że znowu mogę mieć lekkie
                zawroty głowy ale za 3-4 dni znowu przejdą i organizm przyzwyczai się do
                ćwiartki.Potem odstawię za kilka dni ćwiartkę i znowu przez jakiś max 1 tydzień
                mogę czuć się trochę źle ale to też mienie i będę wolny od leków i już nigdy nie
                wezmę:) Co ciekawe zawsze jak zmniejszałem kiedyś dawkę leku i chciałem nie brać
                to pojawiały się olbrzymie efekty odstawienne i w dodatku psychika się rujnowała
                strasznie i ryczałem i histerię miałem.Teraz o dziwo jak zmniejszam dawkę objawy
                są tylko przez kilka dni a mój stan psychiczny....poprawia się zamiast
                pogarszać!!Także takie wmawianie sobie i nie słuchanie krytyka wewnętrznego oraz
                walka z całych sił i mówienie do krytyka i choroba że się nie poddasz i że z
                Tobą nie wygra to cały sukces.Psychika jednak działa cuda i wiara też.Ja
                wyraźnie czuję że chmury i choroba prawie odeszły z mojegho życia i zostały
                tylko resztki które pokonam na 100%.Teraz powtarzam sobie często ze śmiechem i
                szczęściem na ustach że "widzisz przeklęta chorobo?Pokonuję cię i zdechniesz do
                końca inie wygrasz nigdy ze mną" hehe to jest to:) Pozdrowienia
                ca
                • drugi_biegun Re: Zdrowy 06.07.05, 10:47
                  "a kysz siło nieczysta"
                  dobre!
                  mnie też pomaga
                  psycher by mi dawki zwiększył gdyby to przeczytał
                  • suchyxxx Re: Zdrowy 06.07.05, 11:33
                    No tak widocznie byłem odporny na leki bo problem tkwił nie w chemii mózgu tylko
                    w psychice.Akceptacja i myślenie o sobie że jest się kimś równie ważnym jak inni
                    to pomaga:P Idę na piwo z kolegami(1 piwo nie więcej bo nie chcę zejść:P hehe)
                    • lucyna_n Re: Zdrowy 06.07.05, 11:57
                      suchyxxx napisał:
                      >Akceptacja i myślenie o sobie że jest się kimś równie ważnym jak inni<

                      ze wszech miar sluszna koncepcja
                    • drugi_biegun Re: Zdrowy 06.07.05, 14:12
                      suchyxxx napisał:

                      > No tak widocznie byłem odporny na leki bo problem tkwił nie w chemii mózgu
                      tylk
                      > o
                      > w psychice.Akceptacja i myślenie o sobie że jest się kimś równie ważnym jak
                      inn
                      > i
                      > to pomaga:P Idę na piwo z kolegami(1 piwo nie więcej bo nie chcę zejść:P hehe)

                      problem być może, a raczej na pewno, tkwił w "chemi mozgu" ale dopiero
                      najnowsze urządzenia do badań mózgu mogą potwierdzić (takie badania robi się
                      już w USA),że MYŚLENIEM wpływamy na "chemię mózgu".
                      przecież Mskaiq o niczym innym tu nie pisze jak właśnie o wpływie pozytywnego
                      myślenia na zmiany "chemii mozgu".
                      można się zastanawiać co było pierwsze-jajo czy kura, ale jak już z jaja
                      wykluła się kura z jakimiś tam genetycznymi zmianami to takie dywagacje o
                      pierwszeństwie niewiele mają sensu i należy się skupić na ....poprawieniu tego
                      co zostało skrzywione.
                      i można jednocześnie badać dlaczego powstała taka a nie inna "krzywizna" od
                      ustalonej normy
                      • suchyxxx Re: Zdrowy 06.07.05, 15:00
                        Moja pierwsza słuszna koncepcja:P Nareście ktoś to powiedział:) Jeśli chodzi o
                        chemię w mózgu to jednak rzeczywiście się zmienia pod wpływem chorób i zaburzeń
                        psychicznych(właśnie o tym przeczytałem).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka