lex_a
08.08.05, 15:37
Kochani... ma problem... Kiedy zasypiam w każdej myśli pojawia się strach o
dziecko, osobę mi bliską, raczej nie o siebie (tylko w czasie kiedy mam
zaplanowaną podróż, boję się jeździć zimą, latać, pływać statkiem), moje mysli
są pesymistyczne, nigdy nie widzę pozytywnego zakończenia wielu kwestii. Np.
boję się spuścić dziecko z oka, bo ktoś mi ją zabierze gdy odwórcę się na
chwilkę. Albo by nie wchodziła do wody bo wpadnie w jakiś dół, z którego już
nei wyjdzie... itp Nie wierzę w swoje możliwości, biciem serca reaguję na
każdego klienta (bo mam wrażenie, że powie, że np. przesyłka do urzędu nie
dotrała więc ja nawaliłam). Mam niską samoocenę, nie wierzę, że potrafię wiele
zrobic i to dobrze. Każde moje potknięcie czy to w pracy czy to w domu
przypłacam wielkim stresem. Ale najgorsze dla mnie to zasnąć, przegonić te
mysli, które nachodzą mnie niewiadomo skąd. Nigdzie z moim problemem nie
poszłam, zastawiam się skąd się biorą i niestety nie mogę dojść. Jak sobie z
tym czymś-czego nie potrafię nazwać-poradzić? pomóżcie!