nervik30
29.08.05, 19:33
Witam zainteresowanych.
Miałam na myśli samotność nie jeśli chodzi o związki partnerskie-chociaż i z
tym jest kłopot- lecz o samotność w walce , każdego dnia ..z lękami . z
nerwicą,ze spadkiem nastroju, z niemocą, z bezradnością...
Pomimo chodzenia na psychoterapię..na rozmowy z psychiatrą...mało tego
pobycie 3 miesięcznym na zamkniętej terapii grupowej...Cały czas człowiek
jest sam- i nie wyrabia. Nie wierzę w żaden już lek.Przetestowałam chyba
całą walizkę przedstawiciela medycznego hehehe-i zarobił niezłe profity na
takiej osobie jak ja.Jak Ty.
To kółko zamknięte.Panicznie boję się jeździć tramwajami-autobusami-teraz
doszły pociągi i samochody.Pieszo też nie idzie-bo mam skręcone kolano i po
gipsie 6tygodniowym.Czuję,że dla takich jak ja-nie ma praktycznie wyjścia.
Czy jest gdzieś grupa chociaż wsparcia w necie??!?! Cokolwiek???
-(