24.09.05, 01:12
Podczytuje forum od czasu do czasu i w związku z tym mam pytanie do
użytkowników: czy wg was energia (taka 'wsobna') jest czymś, co się stale, w
nieskończoność odnawia, czy raczej czymś, co niezależnie od nas i niewiadomo
dlaczego może ulec całkowitemu wyczerpaniu, bądź, z niewyjaśnionych przyczyn,
może przestać się odnawiać? Jak jest u was? Co jesteście w stanie stwierdzić
obiektywnie? Dlaczego, niektórym się np. nie odnawia?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: energia 24.09.05, 02:41
      Mysle ze ta energia w kazdym sie odnawia, jest niewyczepalna. Czesto jednak
      zastepowana jest strachem, wtedy nie korzystamy z niej i mamy wrazenie ze jej
      juz nie ma.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • zyrafa46 Re: energia 24.09.05, 02:49
        Serdeczne pozdrowienia
      • ogrom Re: energia 24.09.05, 14:04
        Energia nie musi się odnowić, jeśli dojdziesz do pewnego momentu.
        Wtedy trzeba ją skądś pozyskać np. pomocne jest wtedy reiki:)
      • hasanet Re: energia 24.09.05, 20:26
        Chciałabym Cię widzieć w obliczu własnego strachu, którego nie ignorujesz.
        Twarza w twarz, tylko z możliwością ucieczki. Juz Cię widzę, co robisz, do tego
        jak. Powodzenia!
    • embrion.w.spirytusie Re: energia 03.10.05, 23:09
      Ale d l a c z e g o czasem się nie odnawia?
      • embrion.w.spirytusie Re: energia 04.10.05, 12:39
        Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?
        Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?
    • ziemiomorze Re: energia 06.10.05, 15:45
      Mysle, ze w 'zdrowym', w kazdym razie w-miare-zaburzonym czlowieku energia sie
      odnawia. To znaczy ktos taki sam z siebie, czesto bezrefleksyjnie, dba o to -
      mozna to nazwac 'higiena psychiczna', mozna 'odblokowaniem czakr' - w sumie
      jeden pies.

      Energia w stanie powaznego zaburzenia zzerana jest przez emocje, co ktos tu
      wyzej zaznaczyl. Utrzymywanie na wodzy lęku lub nienawisci, proby okielznania
      kompulsji czy cos w tym stylu moze pochlonac wiekszosc zyciowych sil.
      Mysle jednak, ze dopoki jest sila wstawac rano z lozka (czy w ogole wstawac z
      lozka) i dopoki jest sila pytac, to jest nadzieja.
      Mozna sobie energie odnawiac, otaczajac sie zyczliwymi i bliskimi - ale nie na
      zasadzie 'wampiryzmu' czy 'uwieszania sie' na kims, ale raczej jak kamerton (to
      dziala jak zawieszenie w mieszkaniu 'ladnych obrazkow', tylko glebiej).

      I - nie sadze, aby ktokolwiek byl w stanie stwierdzic cokolwiek obiektywnie.
      Stety,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka