Dodaj do ulubionych

Wizyta u orzecznika

29.09.05, 12:05
Bylam u psychiatry,przezylam szok. Potraktowal mnie jak szmate ! Tak mnie
wypytywal, meczyl, ze wyszlam spakana po piersi. co to bylo !!! Chyba chcial
mi udowodnic, ze jestem zdrowa. Ledwo do domu dojechalam, sil mi brak. Jak cos
sie stanie to bedzie wina tego bydlaka. Boja sie chyba, ze chce isc na rente,
ale po takiej wizycie to juz moze i renta nie bedzie potrzebna tylko cmentarz.
Takiej jazdy to sie niespodziwalam.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Wizyta u orzecznika 29.09.05, 12:21
      obawiam sie ze w Polsce taki standart, większość orzecznikow chyba taka jest. Nie mówiąc już o tym że
      bywa tak że np o rencie na nogi decyduje laryngolog...

      no nie płacz, takie życie, co robić..
    • jeszcze_jestem Re: Wizyta u orzecznika 29.09.05, 12:25
      wczesniaj chadzalam wlasnie do takich roznych i jakos bylo. Dzisiaj to wizyta u
      kolsuntanta, no niech bym go dorwala jeszcze pare lat temu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka