Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN

14.10.05, 19:26
Witam Was wszystkich, ktorzy chyba najlepiej mnie zrozumiecie.
Mam problem, z ktorym walcze od co najmniej 8 lat- to bezsennosc. Wydaje mi
sie ze powstala na bazie lęku z dziecinstwa. Po kilkuletniej tulaczce po
lekarzach i walce z uzaleznieniem od lekow nasennych znalazlam w koncu lekarza
ktory wyciagnal mnie z tego bagna. Problem jednak nie zniknal i odnawia sie z
coroczna dokladnoscia- najpierw przez rok w spaniu pomagala mi amitryptylina,
potem trittico, ktory uznaje za najlepszy lek, poniewaz calkowicie wyregulowal
mi sen i nie mialam zadnych objawow ubocznych, zadnego otępienia, zlych
nastrojow, lękow, oslabienia i mysli samobojczych. Zylam przez rok jak zwykly
czlowiek- jezdzilam autobusami- nawet do innego miasta- co bylo do tej pory
dla mnie niewykonalne. Zaczelam juz powoli go odstawiac z nadzieja ze wszystko
sie ulozy i bede mogla spac bez lekow. A tu przed samym rokiem akademickim
wlasnie teraz znowu zaczely sie bezsenne noce. To juz miesiąc a, ja nie moge
spac i nie wiem jak sobie z tym dam rade. Zmieniono mi lek na Mirzaten- biore
go juz 2 tygodnie i nie widze poprawy.chodzi mi głownie o to ze po tym leku
jestem "zamulona" ale nie moge zasnac i wylaczyc myslenia. To tak jakby sen
mial zaraz przyjsc ale czekam na niego i czekam a on nie przychodzi a w mojej
glowie placza sie jakies mysli, dialogi ,historie. Nie moge dac sobie z tym
rady. Mimowolnie w tym uczestnicze- rozmawiam sama ze soba. Czy ktos moze bral
ten lek? Napiszcie prosze jak sie po nim czuliscie,po jakim czasie widac
poprawe, czy dobrze po nim spaliscie? Z kazda nieprzespana noca mam mniej sily
na walke ztymi dolegliwosciami i wpadam w coraz wieksza frustracje, bo nie
widze zmian na lepsze.
Moze ta wypowiedz wyda sie zbyt dluga ale pisze po raz pierwszy i licze na
jakakolwiek informacje- chcialam jak najdokladniej wyjasnic swoja sytuacje-
moze ktos czul sie podobnie.
Dziekuje za kazda wskazowke i odpowiedz.
Alexa.
Obserwuj wątek
    • hasanet Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 14.10.05, 19:39
      al3xandra1 napisała:

      > Zmieniono mi lek na Mirzaten- biore
      > go juz 2 tygodnie i nie widze poprawy.chodzi mi głownie o to ze po tym leku
      > jestem "zamulona" ale nie moge zasnac i wylaczyc myslenia. To tak jakby sen
      > mial zaraz przyjsc ale czekam na niego i czekam a on nie przychodzi a w mojej
      > glowie placza sie jakies mysli, dialogi ,historie. Nie moge dac sobie z tym
      > rady. Mimowolnie w tym uczestnicze- rozmawiam sama ze soba.
      Mi to wygląda na schizo.

      • looserka Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 14.10.05, 21:50
        hasanet napisała:

        > Mi to wygląda na schizo.
        >
        Mskaiq pewnie zgodzi się z Tobą w tej kwestii
      • al3xandra1 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 15:18
        Schizo to na pewno nie jest- choroba wykluczona.
    • lolek275 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 14.10.05, 22:21
      Witaj
      Byc moze problemy ze snem biorą sie ze stanów depresyjnych czy nerwicowych.
      Wazne aby czlowiek, o ile to mozliwe nabral dystansu do problemów. Cały czas sie
      czegos uczymy, zbieramy nowe doswiadczenia, pokonujemy mase przeciwnosci, mysle
      ze dotyczy to rowniez problemów zycia codziennego. Jedne pokonujemy, dochodzą
      inne i z nimi z czasem rowniez sobie radzimy.
      Zobaczysz, ze jak juz bedzie znosnie, jak Twój stan bedzie sie poprawial wowczas
      samopoczucie samo sie poprawi a sen wroci. Postaraj sie potraktowac najmniejszy
      przejaw poprawy samopoczcia jako zapowiedz trwalej poprawy i niech bedzie to
      kamyk, ktory wywola lawine pozytywnego nastawienia a z czasem dobrego snu.
      Piszesz o corocznej dokladnosci, jednak tak byc nie musi i nalezy pomyslec jak
      zmienic tą "rutynę".
      Pozdrawiam.
      • al3xandra1 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 15:23
        wiem, ze to wynika ze stanow nerwicowcyh. Kiedy z dnia na dzien czujesz ze nie
        masz sily funkcjonowac normalnie (chodzi mi glownie o dolegliwosci
        fizyczne)trudno jest myślec pozytywnie i miec mile mysli przed snem. Obecnie
        łozko nie kojarzy mi sie z niczym milym- potwornie jest klasc sie do niego
        zmeczonym i wstawac zmeczonym jeszcze bardziej.
        Ale dzieki za rade. Wiem, ze jesli tylko przespie te kilka godzin i nie czuje
        sie fizycznie zle moj stan psychiczny zmienia sie na dobre. Ale co jesli jest
        gorzej i gorzej?
        • hasanet Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 17:57
          al3xandra1 napisała:

          > Obecnie
          > łozko nie kojarzy mi sie z niczym milym- potwornie jest klasc sie do niego
          > zmeczonym i wstawac zmeczonym jeszcze bardziej.
          Przestaw łóżko, może jakieś cieki wodne zakłócają Ci sen. Sprowadź radiestetę.
          Niektórzy pod poduszkę kładą kasztany, stawiają ekrany izolacyjne od
          promieniowania żył wodnych, a może to tylko brednie? Nie próbowałam.
          > Ale dzieki za rade. Wiem, ze jesli tylko przespie te kilka godzin i nie czuje
          > sie fizycznie zle moj stan psychiczny zmienia sie na dobre. Ale co jesli jest
          > gorzej i gorzej?
          Współjednia ducha i ciała. Już starożytni..
    • mskaiq Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 01:29
      Piszesz o tym ze nie mozesz wylaczyc myslenia. Tego nie mozna zrobic ale mozesz
      narzucic Swoje myslenie. Staraj sie myslec o czyms dobrym, co przynosi usmiech
      radosc. W ten sposob blokujesz te mysli pelne niepokoju ktore Ci przeszkadzaja
      zasnac.
      Z tymi dobrymi myslami zasniesz, ja to robie kazdej nocy, dziala, nie mam
      zadnych problemow ze spaniem chociaz kiedys byl to moj wielki problem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • hasanet Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 01:41
        Ciekawam, jakie myśli działają tak nasennie, ale bez ogólników. Konkretnie, z
        przykładami. Spróbuję.
        Miłych snów
      • al3xandra1 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 15:26
        Wiesz to nie chodzi o to, ze ja nie moge tego zrobic bo rozmyslam swiadomie. To
        sa mysli niechciane- nic nie znaczace- tak jakbys nie byla w stanie przerwac
        swojej aktywnosci- co przeciez robi sie w nocy. to przychodzi samo a ja nie
        jestem w stanie nad tym panowac- po prostu burza mysli w glowie i ten stan
        napiecia i gotowosci.
        • hasanet Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 17:50
          A niech to..i ciągłe zmęczenie. Sięgnij po pigułki. Trzeba jeść i spać.
          • plaza.de.armas Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 18:04
            Kup sobie plyty z "zywym slowem". Np. opowiadania z Sherlockiem Holmesem, do
            dostania w ksiegarniach. Poloz sie wczesniej spac, pusc sobie do snu, wsluchaj
            sie i postaraj wylaczyc komplikatorek... Inna sprawa, czy sie potem nie
            wybudzisz, ale na pewno zasniesz.
            • yok Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 15.10.05, 22:04
              Tez polecam cos do słuchania przed snem, na mnie kojaco działa sesja
              autohipnozy. Kasetę z nagraniem dostałam po wizycie u pana Kaczorowskiego z
              Wrocławia. Miałam naprawde duze problemy ze swoja psychiką, psychozę, lęki, a
              teraz jestem wyciszona i spokojna.
              Pozdrawiam
    • roza3333 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 16.10.05, 23:02
      Radziłabym Ci zrobić badania tarczycy. Czasem nadczynność lub zapalenie
      tarczycy powoduje bezsenność.Pozdrawiam serdecznie.
      • komoroa1 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 17.10.05, 01:19
        Al3ksandra1,
        Ja brałam Mirzaten i czułam sie po nim fatalnie. Zanim tak sie stało, zazywałam
        efektin+ depakine chrono, po 2 tygodniach miałam dzień wspaniałego
        funkcjonowania i stwierdziłam,że antydepresant działa. 2 dni później zaczęłam
        cierpieć na totalna bezsenność, nawet minuty snu tylko wałkowanie sie po łóżku,
        przyspieszone bicie serca,somatyczne objawy lęku.Tak przez kolejne 2 tygodnie.
        W międzyczasie udało mi sie zasnąć 2 razy na krótko /może 2 godziny, tak
        myślę/,ale to był horror, spotykałam zmarłych we śnie,próbowałam walczyc
        z "wiatrakami", czułam bezsilność.Krzyczałam tak głośno,że stawiałam na nogi
        wszytkich domowników. Nie mogłam dłuzej tak funkcjonować.Do tego potworne
        migreny. Mój psychiatra dołożył mi właśnie Mirzaten. Pierwsza tabletka ścięła
        mnie znóg już po 20 minutach, nie mogłam zapanować nad własnym ciałem,
        bełkotałam coś sama nie rozumiejąc. Zasnęłam.Wreszcie. Śniłam fantastyczny,
        kolorowy sen pełen szczegółów,postaci,wielobarwnych elementów.Czułąm się
        wspaniale, nie pamietam, bym kiedykolwiek wczesniej miała taki wspaniały
        sen.Niestety minus był jeden - spałam do popołudnia, ledwo wstałam by pójść z
        psem na spacer.Byłam strasznie splątana. Czułam się jak pod szklanym kloszem,
        oddzielona od otoczenia.Moja percepcja znacznie się ograniczyła.Nie czułam
        lęku, zniknęła tachykardia,kaszel i bezdechy. Zmniejszyłam sama dawke o połowę,
        zniknęło splątanie, ale dalej żyłam praktycznie tylko w krainie snu. Musiałam
        niebawem wracać do pracy i nie mogłam pozwolić sobie na takie reakcje.
        Odstawiłam Mirzaten, powróciłam do efektinu. Ale w dalszym ciągu nie jest
        ok.Mówiliście tu o leku trittico. Co to jest? Kto brał?
        • hasanet Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 17.10.05, 09:10
          Komoroa1 napisała:
          Mówiliście tu o leku trittico. Co to jest?
          Gó.. nie do przełknięcia. Bez porównania leppszy tisercin, chociaż mocno
          zamula i trudno nad tym utrzymać kontrolę, a przecież trzeba zarobić na chleb.
          Polecam, pomimo.



        • al3xandra1 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 17.10.05, 11:02
          Widocznie tak jest, ze kazdy reaguje inaczej. Ja biore mirzaten juz ponad 2
          tygodnie i spac nie moge- nie wiem moze dlatego, ze zbyt dlugo bralam trittico-
          po tym leku fantastycznie spalam i funkcjonowalam normalnie. Teraz chcialabym
          zeby bylo tak jak dawniej a na razie zero zmian- jestem po prostu zamulona ale
          spac nie moge. Caly czas w stanie czuwania. Powoli przestaje wierzyc ze znowu
          bedzie dobrze.
          Trittico podobnie jak mirzaten reguluje sen- wpisz nazwe w przegladarke i
          poczytaj. Mi bardzo pomoglo.
          Dzieki za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami.
          Alexa.
        • adanik Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 14.11.05, 08:42
          Ja rowniez po pierwszej tabletce, ktora niestey wzielam w poludnie, padlam po
          kilku minutach jak zcieta z nog, i spalam do nastepnego ranka. Uciazliwa sennosc
          zostala wlasciwie do dzis, a to juz dwa miesiace. Jednak zauwazam, ze ta sennosc
          zaczela pojawiac sie w dzien, rano gdy musze wstac, a wieczorem po wzieci
          tabletki juz mnie tak nie poklada. Podczas pierwszego opakowania spalam bardzo
          dobrze, snilam, mialam gleboki sen i zasypialam jak tylko glowa dotknela
          poduszki. teraz od kilku dni spie gorzej, budze sie w nocy, nie moge zasnac.
          Mam leki.
          Psychiatra stwierdzil u mnie depresje ze stanami lekowymi.
          Mirzaten to jedyne tabletki jakie bralam, nie mam doswiadczenia z innymi
          medykamentami.
          Psychicznie czuje sie niezle, choc coraz czesciej pojawiaja sie stany lekowe,
          dolki emocjonalne. Ale czuje sie zupelnie inaczej niz przed - czarne mysli sa
          jakby za jakas kotara, po prostu ich nie widze. Jesli mam dol, to nie widze
          przyczyny, nie mam zlych mysli - po prostu czuje sie wtedy emocjonalnie zle, ale
          nie widze przyczyny.
          Jedyny minus, ktory zauwazylam od poczatku brania Mirzatenu, to to, ze
          zatrzymuje on wode w organizmie. czuje sie jak balon, ociezala wloke nogi po
          schodach. Obraczka ktora kiedys spadala z palce obecnie prawie nie daje sie
          wlozyc.
          Ma tez problemy z koncentracja. Robie cos a po sekundzie nie wiem co, gdzie,
          jak.
          Nadal boje sie prowadzic samochod, bo rekacje mam bardzo zwolnione.
          Macie podobne objawy, czy moje rekacje sa typowo specyficzne?
      • al3xandra1 Re: BEZSENNOŚĆ I MIRZATEN 17.10.05, 11:05
        Robilam badania nie raz - takie mialam podejrzenie. Zawsze wychodzi wszystko w
        normie. dzieki za wskazowke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka