Dodaj do ulubionych

Męczące myśli

10.11.05, 17:15
Mam pytanie do Was czy jak budzicie się rano, czy macie zaraz myśli o tej
chorobie mimo, ze ja nie chcę o tym myśleć to samo mi się nasuwa i jest mi z
tym źle a jak u Was, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marenta Re: Męczące myśli 10.11.05, 17:54
      zająć się tym co da się zmienić a nad resztą głęboko westchnąć
      • hasanet Re: Męczące myśli 11.11.05, 01:01
        marenta napisała:

        > nad resztą głęboko westchnąć
        jak nad grobem
        • marenta Re: Męczące myśli 11.11.05, 01:26
          że też ci się wszystko z jednym kojarzy
          • hasanet Re: Męczące myśli 11.11.05, 08:36
            marenta napisała:

            > że też ci się wszystko z jednym kojarzy
            Każda z wybranych dróg i tak nas doprowadzi do celu, a poza tym ludzie mają
            różne skojarzenia, bo są zdrowi.
    • marenta Re: Męczące myśli 10.11.05, 18:05
      ja mam tak że im mniej jestem wyspana tym gorsze myśli a jak mnie coś zrywa ze
      snu w środku nocy to już w ogóle porażka
    • dance_macabre Re: Męczące myśli 10.11.05, 22:28
      Moja depresja jest stale ze mną, nie daje mi o sobie zapomnieć, więc nie mam
      sobie czegokolwiek przypominać. Wszystko jest tu,teraz, zawsze, wszędzie
      • borysgierlinski Re: Męczące myśli 10.11.05, 23:42
        podobno poranki sa najgorsze dla ludzi z depresją.Zafunduj sobie od rana cos
        milego, choc na chwilke. Na mnie dziala zawsze dobra kawa i ciasteczko. Ale co
        kto lubi.
        Naprawde, 20min takiego 'luksusu' i masz jakies lagodne przejscie do
        rzeczywistosci.
        Ale co ja tam wiem....
        • hasanet Re: Męczące myśli 11.11.05, 01:03
          borysgierlinski napisał:

          > Ale co ja tam wiem....
          Wiesz wszystko, tylko że o tym nie wiesz. Należy to z siebie wywlec. Są od tej
          roboty dobrzy specjaliści.
      • hasanet Re: Męczące myśli 11.11.05, 01:08
        Też się tak czuję. Odpycham chorobę na siłę, właściwie to pozoruję przed sobą,
        bo wiem, że to na nic. Nawet przed bliskimi już nie staram sie udawać. Jak
        chwyciło tak trzyma, ale to jeszcze nie powód, żebym poza chorobą nie widziała
        niczego więcej, a to w moim przypadku wcale nie takie łatwe.
    • jako_70856 Re: Męczące myśli 11.11.05, 01:07
      ja z kolei zauważyłem, że gdy zarwę nockę - to fakt, że na skutki zmęczenia
      fizycznego nie muszę długo czekać, ale w głowie jast pustka, nie ma tych
      chorobliwych myśli. Ekstremalne wyjście - ale przynajmniej sposób, żeby po
      głowie nie chodziły przykre myśli.
    • carlabruni Re: Męczące myśli 11.11.05, 19:34
      jak busdze się rano to mam zaraz myśli o danym probemie, który akurat mnie
      trapi. pizdrawiam.
      • hasanet Re: Męczące myśli 11.11.05, 20:32
        Carluchna, żebyś wiedziała, jak ja Cie lubię. Do Ciebie mam całkiem niedaleko,
        kiedyś tam musimy się spotkać. Tylko żebyś mnie na cały dzień nie usadziła przy
        Tuwimie. Wiesz, że jak obiecam, to choćbym przymarzła, dotrzymam.
    • nic-10 Re: Męczące myśli 11.11.05, 19:48
      No niestety to tak jest przy depresji, ze poranki są najgorsze, ja np budze sie
      powiedzmy o 4 rano i juz mam zly dzień, bo wiadomo jak tu o 4 nad ranem myslec
      o czyms przyjemnym, ale od kąd biore leki poranki stały sie bardziej znośne.
      3maj sie
      • morela12 Re: Męczące myśli 11.11.05, 20:21
        J aleczę się na zespół lękowy z somatyacją. Kiedy objawy fizyczne minęły to
        teraz męczą mnie te mysli bez moje woli. Nie rozumiem mechanizmu tego działania
        nerwicy, pozdrawiam
        • beno_2 Re: Męczące myśli 11.11.05, 20:39
          morela12 napisała:

          > męczą mnie te mysli bez moje woli. Nie rozumiem mechanizmu tego działania
          >
          > nerwicy
          Widać są to myśli samowolne. Coś z kategorii natręctw Cię męczy. Zastosuj rady
          Maska z wyłączeniem pływania.
    • mskaiq Re: Męczące myśli 11.11.05, 23:53
      Zawsze mozna odgonic natretne i meczace mysli. Kiedy sie one pojawiaja to warto
      sie zajac czyms, najlepiej tym co sie lubi.
      Rano pojawiaja sie one bardzo czesto, bo jestesmy rozleniwieni i przez to duzo
      gorzej bronimy sie przed takimi myslami. Bardzo pomocne sa cwiczenia fizyczne,
      bieg, rower, mocny spacer, wlasnie wtedy kiedy te natretne mysli sie pojawiaja.
      Po cwiczeniach jestesmy rozbudzeni i duzo latwiej sie bronic.

      Bardzo pomaga rowniez afirmacja, mozna powtarzac cos radosnego, to pozwala
      trzymac sie dobrych mysli i pomaga ignorowac te zle natrety. Wtedy pojawiaja
      sie dwa rodzaje mysli, jedne to te ktore sami budujemy i drugie te niechcane.
      Po pewnym czasie te zle natretne mysli odejda, bo nie ulegamy im, trzymamy sie
      swoich.

      Problem z zasypianiem i budzeniem sie bierze sie z mysli ktore przynosza
      niepokoj i strach.
      Jak sie budzimy to nie mozna myslec problemach, najlepiej myslec o czyms
      radosnym, powtarzac sobie cos radosnego, wtedy sen wroci. O problemach nie
      mozna rozmyslac kiedy sie zasypia albo budzi, jest na to wiele czasu poza pora
      snu.

      Kiedy pjawia sie zmeczenie bardzo latwo poddac sie zlym myslom, wtedy bardzo
      slabo bronimy sie przed nimi.
      Kiedy przychodzi zmeczenie to wiem ze musze zrobic cos co je przelamie.
      Potrafie wtedy przebiec 100 metrow, zrobic pompki, przysiady, itp. Wtedy
      zmeczenie znika. Po prostu siedzac krazenie staje sie wolniejsze a cwiczenia
      czy nawet zjecie sie jakakolwiek dzialalnoscia ktora wymaga ruchu i wysilku
      fizycznego podkreca krazenie i zmeczenie znika albo jest o wiele mniejsze.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • morela12 Re: Męczące myśli 12.11.05, 08:33
        mskaiq

        Dzięki sredeczne będę to robiła. Twoja wypowiedź zadziałała na mnie bardzo
        optymistyczne, pozdrawiam

    • marenta odpowiedz 20.11.05, 01:50

      W czasie snu REM organizm przerywa wypuszczanie kilku neuroprzekaźników (m.in.
      5-HT, czyli serotoniny, powiązanej mocno z depresją), mechanizm ten ma miejsce
      m.in. po to, aby odczulić receptory 5-HT (stałe stymulowanie receptorów 5-HT
      powoduje utratę ich pełnej czułości, "zmęczenie").
      Problem w tym, że w przypadku depresji u wielu osób to nie utrata czułości
      receptorów 5-HT jest głównym problemem, lecz niski poziom samego 5-HT.
      Po przebudzeniu się więc takich osób, szczególnie od razu po fazie REM (lub w
      czasie fazy REM – jeśli ktoś/coś ich zbudzi), poziom 5-HT jest krytycznie niski
      i powoduje bardzo zły nastrój i poważną niechęć do życia.
      Stąd u typowej osoby z depresją, u której występuje niski poziom 5-HT szczyt
      obniżonego nastroju ma miejsce rano, po przebudzeniu się (i u takich osób
      metoda pozbawienia się snu na 2-3 dni jest doraźnie pomocna).

      __________
      Na depresje u ok. 50% osób pomaga brak snu; po 2-3 bezsennych dobach lepszy
      nastrój utrzymuje się przez ok. 2 tyg., w których można spać normalnie.
      Choć zdarzają się osoby, które radzą sobie z depresją tym sposobem od wielu
      lat, metodę tą raczej warto polecić tylko jako doraźną pomoc osobom z
      tendencjami samobójczymi.
      Gorąca kąpiel tymczasowo wzmaga poziom GABA (co przekłada się na mniejsze
      huśtawki nastroju i subtelny efekty p/depresyjny).
      • slavek33 Re: odpowiedz 20.11.05, 09:59
        Już siebie widze jak nie śpie 2, 3 dni. Zwariowałbym ciągle myśląc o tym
        wszystkim. Tak choć jak zasne to może jakoś ten mózg wypoczywa. Od kilku dni
        biorę przed snem melatonine i sen (póki śpie oczywiście) wydaje mi się jest
        lepszej jakości nie taki męczący jak kiedyś. Może w tym co piszesz i coś jest
        ale chyba jednak dobrze jest spać. Ja bym się bał podjąć taką kurację
        bezsennością. Zresztą dlaczego u niektórych którzy przy depresji cierpią na
        kompletną bezsenność nie występuje taki efekt, ze nie prześpią kilka nocy i im
        sie poprawia?
      • mskaiq Re: odpowiedz 20.11.05, 13:07
        W czasie depresji pojawiaja sie problemy ze snem w obie strony. Ta sama osoba
        moze nie sypiac przez pare dni albo spac dwie godziny dziennie. Nagle
        przychodzi nadmiar snu, wtedy ta sama osoba zasypia na kazdym kroku.
        Ja przeszedlem przez obje te skrajnosci. Obecnie nie mam zadnych problemow ze
        spaniem, wiem jak sobie radzic z zasypianiem i z nadmiarem snu.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • slavek33 Re: odpowiedz 20.11.05, 13:28
          mskaiq napisał:
          Obecnie nie mam zadnych problemow ze
          > spaniem, wiem jak sobie radzic z zasypianiem i z nadmiarem snu.

          To moze podziel się tą wiedzą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka