o-ren_ishi
11.11.05, 00:12
Kiedys myslalam, ze cierpienie fizyczne to najgorsza rzecz jaka moze spotkac
czlowieka. Ale meki psychiczne to nieporównywalnie wieksze gowno...
Powoli nie wyrabiam.
Mam duzo nauki, a nic mnie to nie interesuje.
Mam scisniete serce, gardlo, pale paczke dziennie.
Caly czas mysle o smierci. Albo o tym jak pewien X mnie wyhujał.
A potem Y mnie wyhujał. I to wyhujało mnie dwoch chlopa w jednym miesiacu
prawie... To jest nie do zniesienia.
Dlaczego mnie nic nie przejedzie?