Dodaj do ulubionych

lepiej nie wiedziec

20.12.05, 00:59
zastanawia mnie to ze mimo iz choruje do kilkunastu lat, dopoki nie
wiedzialam co to takiego, bywalo ze bylam szczesliwa...no, praiwe
szczesliwa... w kadym razie mialam nadzieje ze bedzie lepiej i czulam sie
bezpiecznie.
im wiecej dowiadywalam sie od depresji (od momentu kiedy zaczelo do mnie
docierac ze to moja bajka) tym mniej mialam nadziei na tzw "lepsze jutro".
stopniowo tracilam poczucie bezpieczenstwa, az do zera wlasciwie.
nigdy nie bralam lekow i widze tez taka zmiane (byc moze rowniez wynikajacą z
wiekszej znajomosci rzeczy) ze przestalam sie czuc bardzo zle ale tez i
bardzo dobrze. moja depresja jest bardziej konstans, co wcale nie jest
przyjemniejsze. najgorsza jest swiadomosc kalibru tej smutnej choroby. zaluje
ze ją w ogole nazwano, na potrzeby innych niz naprawde ciezko, klinicznie
chorzy. cos co zostaje nazwane, zaczyna zyc wlasnym zyciem. slowo stalo sie
cialem, chcialoby sie powiedziec:)
Obserwuj wątek
    • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 01:12
      > im wiecej dowiadywalam sie od depresji (od momentu kiedy zaczelo do mnie
      > docierac ze to moja bajka) tym mniej mialam nadziei na tzw "lepsze jutro".
      > stopniowo tracilam poczucie bezpieczenstwa, az do zera wlasciwie.

      a moze im gorzej sie czulas tym wiecej zaczelas sie dowiadywac? jak odroznic co
      przyczyna a co skutkiem? momo wszystko studenci psychologi nie koncza masowo w
      psychiatrykach jako pacjenci.

      • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 01:20
        studenci psychologii nie dowaduja sie o sobie.to podstawowa roznica. poza tym
        sa szczesliwie glupi , prawie bez wyjatkow:)
        • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 01:23
          polyanna74 napisała:

          > studenci psychologii nie dowaduja sie o sobie.

          podobno po wykladach wiekszosc studentow diagnozuje u siebie schizofrenie.
          • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 01:25
            a nie mowilam ze szczesliwie glupi:)?
          • nglka Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 13:04
            Racja. Niekoniecznie schizofrenię, prędzej paranoję ;)))
            Faktem jest, że mamy dostęp do szerszej wiedzy a na pewno bezbłędnej. Objawy
            mamy podawane jak na tacy... nic tylko wybierać i dopasowywać do układanki.
            Niejedna osoba zdiagnozowała u siebie depresję a praktycznie wszyscy
            potwierdzili,że mieli dość długi okres w życiu, kiedy czuli się dokładnie jak w
            opisach - z wiadomego dla siebie ale nie racjonalnego powodu do tak złego i
            długotrwałego stanu.
            • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 14:36
              > Faktem jest, że mamy dostęp do szerszej wiedzy a na pewno bezbłędnej.

              a na czym jej bezbłędność polega?
    • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 01:34
      .. w kadym razie mialam nadzieje ze bedzie lepiej i czulam sie
      > bezpiecznie.

      ale szczeliwa glupota to jednak glupota i do depresji doprowadzic moze.
      przejrzenie na oczy to jak zlamanie powtorne zle zlamanych kosci. boli, ale moze
      zrosna sie lepiej.
      • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 01:35
        poprawka : zle zrosnietych :-)
    • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 05:44
      polyanna74 napisała:

      (...) cos co zostaje nazwane, zaczyna zyc wlasnym zyciem. slowo stalo sie
      > cialem, chcialoby sie powiedziec:)

      Sic! Dobrze powiedziane.
      Istnieje taka bariera,po której przekroczeniu nasze życie ulega zmianie.
      Zostajemy zassani przez inny wymiar.
      Tym momentem granicznym (punktem metanoi,transsubstancjacji) jest moment
      przyznania się do depresji (psychozy, nerwicy whatsoever)
      Nie idzie tu (w mniejszym stopniu idzie tu)o jakieś wewnętrzne przekonanie. Te
      często bierzmy w nawias, nie traktujemy siebie poważnie itd
      Musi to być GEST. ZEWNĘTRZNY GEST. Spolecznie znaczący.
      Pójście do lekarza.
      Wzięcie leku.

      Z tej drogi nie ma odwrotu.
      Lasciate ogni speranza!


      • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 09:38
        co łączy filozofa z depresyjnym? że obydwoje z gówna zrobią dynamit.
        • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 11:48
          pstyczek napisał:

          > co łączy filozofa z depresyjnym? że obydwoje z gówna zrobią dynamit.

          No właśnie. Oto typowa strategia represji, przedmiotowego traktowania
          wrażliwości, apologia isiotyzmu i tępoty.
          Nie mam zamiaru bronić filozofii, nie znam się na niej dostatecznie dobrze. Z
          tego co wiem, temat, o którym tu mowa, poruszalo paru filozofów (?), np.
          Foucault. Ale czy to postponuje samo zagadnienie?
          Te argumenty - o rozdymaniu przez depresyjnych pewnych kwestii itd. - da się
          doskonale odwrócić. Wolałbym, gdybyś walczył rozumnie, a nie etykietkował.
          Wlałbym, ponieważ - co dało sie tu zauważyć - jestem "dwubiegunowy", a
          dwubiegunowi szybko przechodzą do epitetów. Zwłaszcza jeśli się ich epitetuje.
          Rosybrown - klasyka w tej dziedzinie.
          Z Wyrazami Szacunku
          • majka733 Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 13:49
            "lepiej nie wiedziec". cos w tym jest. na poczatku bycia na forum bylam
            przygnebiona. zaczelam czytac o tych lekach, ktorych wszyscy sie boja. i to
            mnie przygnebilo. probowalam szukac tego u siebie. mysle, ze latwo sobie cos
            wmowic, podswiadomie zaprogramowac sie na cos. tylko od nas zalezy czy na to
            pozwolimy czy nie. zaczelam analizowac siebie i swoj stan. nie wiem co to lek i
            nie dopuszczam takich mysli do siebie. poki co u mnie to dziala...
          • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 13:53
            > No właśnie. Oto typowa strategia represji, przedmiotowego traktowania
            > wrażliwości, apologia isiotyzmu i tępoty.

            policz ile typów już na tym forum określiłeś

            > Te argumenty - o rozdymaniu przez depresyjnych pewnych kwestii itd. - da się
            > doskonale odwrócić. Wolałbym, gdybyś walczył rozumnie, a nie etykietkował.

            policz ile etykietek na tym forum juz przykleiles
            • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:43
              pstyczek napisał:

              > policz ile etykietek na tym forum juz przykleiles

              No przecież pisalem ci... dwubiegunowość,stary,dwubiegunowość... agresja,
              etykietki, egocentryzm, uogólnianie... sam wiesz.Może terapia poznawcza mi
              pomoże?
          • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 14:11
            > Wlałbym, ponieważ - co dało sie tu zauważyć - jestem "dwubiegunowy", a
            > dwubiegunowi szybko przechodzą do epitetów. Zwłaszcza jeśli się ich epitetuje.

            I rozważ kantowski imperatyw kategoryczny :-)
            • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:46
              pstyczek napisał:

              >
              > I rozważ kantowski imperatyw kategoryczny :-)

              Rzeczywiście, spisaleś się i potraktowaleś kogoś jako cel... swych ataków.
              • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:50
                dostaje sie to co sie daje

                a moze przemyslaleś i uznales ze atakowanie powinno byc regółą powszechną, więc
                dostałeś
                • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:01
                  pstyczek napisał:

                  > dostaje sie to co sie daje
                  >
                  > a moze przemyslaleś i uznales ze atakowanie powinno byc regółą powszechną,
                  więc
                  > dostałeś
                  Aż mnie zgięlo!
    • mskaiq Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 14:07
      Nasza wiedza o depresji nabywana jest w taki sposob ze tracimy wiare.
      Napotykamy na wiele opini ze nic nie pomaga, ze kazda proba prowadzi do jeszcze
      gorszego.
      Takie opinie prowadza do tego ze zaczynamy sie poddawac, przestajemy wierzyc ze
      depresje mozna pokonac.
      Mozna ja pokonac, nie mozna sie poddawac. Ja nie mam juz depresji i wiem ze nie
      wroci bo rozumiem ze to moje mysli, moj negatywizm, brak wiary, akceptacja
      strachu, zalu, itp przynosza depresje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 14:19
        Ja nie mam juz depresji i wiem ze nie
        >
        > wroci bo rozumiem ze to moje mysli, moj negatywizm, brak wiary, akceptacja
        > strachu, zalu, itp przynosza depresje.

        No i dlaczego nie masz? Bo zdobyłeś potrzebną ci wiedze na temat depresji.
      • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 14:32
        mskaiq napisał:

        > Nasza wiedza o depresji nabywana jest w taki sposob ze tracimy wiare.
        > Napotykamy na wiele opini ze nic nie pomaga, ze kazda proba prowadzi do jeszcze
        >
        > gorszego.
        > Takie opinie prowadza do tego ze zaczynamy sie poddawac, przestajemy wierzyc ze
        >
        > depresje mozna pokonac.

        Nie sadze by opinie innych mialy jakiekolwiek znaczenie. Nie doceniasz
        depresyjnego egocentryzmu. Powodem jest raczej nierozroznianie miedzy faktyczna
        wiedza na temat depresji, a jej oceną. Mozna dana wiedze ocenic zarowno
        depresyjnie jak i nie. To ocena sprawia ze slowo staje sie cialem. Depresyjne
        myslenie to mnostwo depresyjnych ocen, ktore uznaje sie za fakty.
        • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 14:48

          > Nie sadze by opinie innych mialy jakiekolwiek znaczenie. Nie doceniasz
          > depresyjnego egocentryzmu. Powodem jest raczej nierozroznianie miedzy
          faktyczna
          > wiedza na temat depresji, a jej oceną. Mozna dana wiedze ocenic zarowno
          > depresyjnie jak i nie. To ocena sprawia ze slowo staje sie cialem. Depresyjne
          > myslenie to mnostwo depresyjnych ocen, ktore uznaje sie za fakty.

          Depresyjny egocentryzm- doskonałe okreslenie, celne. Prawie mnie przekonales.
          Dobrze że tacy jak ty maja cos do powiedzenia i chca to powiedziec tutaj.
          • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:43
            polyanna74 napisała:

            > Dobrze że tacy jak ty maja cos do powiedzenia i chca to powiedziec tutaj.

            nie jest istotne, czy coś mają, czy im się tak tylko wydaje. ważne, że mówią
            - dla nich ważne
            • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:45
              ważne, że mówią
              > - dla nich ważne

              a dlaczego nie nas?
              • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:48
                nie mam natręctwa by myśleć o sobie w liczbie mnogiej
                • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:51
                  czy 1 czy 3 osoba, to nadal mnoga
                  • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 16:57
                    właśnie pstryknąłeś punkt. rzecz w tym, że skoro ktoś ma potrzebę wygłaszania
                    mądrości, to dla niego dobrze kiedy da się ponieść tej potrzebie i wygłosi.
                    inaczej mogłoby mu się odłożyć na biodrach
                    • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:01
                      A może któs ma potrzebe tylko wymiany zdań?

                      Ale jak ktoś ma potrzebę projektowania, to niech to robi, inaczej mogłoby mu to
                      sie odłożyc na biodrach.
                      • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:03
                        ma pan potrzebę wymiany zdań?
                        • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:05
                          tak
                          • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:10
                            w takim razie - przepraszam
                            proszę rozmawiać do woli
                            rozmowa to ostatnia wolna sztuka i w najgorszej kondycji
                            odwagi młodzi przyjaciele!
                            • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:12
                              emony napisała:

                              > w takim razie - przepraszam

                              Nie ma za co, dobrze ze wykazalas sie czujnoscią. Pasterz twoj wrog, wszyscy
                              beczymy rowno!
            • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 21:55
              emony napisała:

              > polyanna74 napisała:
              >
              > > Dobrze że tacy jak ty maja cos do powiedzenia i chca to powiedziec tutaj.
              >
              > nie jest istotne, czy coś mają, czy im się tak tylko wydaje. ważne, że mówią
              > - dla nich ważne

              jezeli im sie tak wydaje i odbiorcy (tu: mnie) tez tak sie wydaje, to juz mamy
              dwie osoby ktorym sie wydaje, co daje pewne prawdopodobienstow ze wydaje im sie
              niebezzasadnie:)
              wkurzają mnie takie "demaskacje". zalozmy od razu ze kazdemu z nas cos sie
              wydaje i kazdy z nas wychodzi z zalozenia ze slusznie mu sie wydaje. to nam
              oszczedzi wzajemnego infantylnego zdzierania masek. na balu zycia, he he:)
              • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 23:33
                polyanna74 napisała:


                > to nam
                > oszczedzi wzajemnego infantylnego zdzierania masek. na balu zycia, he he:)

                gdzie jest więc bal?
                • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 19:08
                  emony napisała:
                  > gdzie jest więc bal?

                  proszę sprawdzić na zaproszeniu:)
                  • emony Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 19:27
                    na moim zaproszeniu napisano: zostań w domu
                    • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 19:36
                      emony napisała:

                      > na moim zaproszeniu napisano: zostań w domu

                      a na moim:" dziękuję, mam już pingwina":)
                      • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 19:41
                        nie martw sie emony, zaproszen nie ma, tylko jakis niewydarzony niebieski
                        selekcjoner u bram:) skonczy sie kadencja - zmienią sie kryteria:)
          • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:30
            polyanna74 napisała:

            > > Depresyjny egocentryzm- doskonałe okreslenie, celne. Prawie mnie
            przekonales.
            > Dobrze że tacy jak ty maja cos do powiedzenia i chca to powiedziec tutaj.

            Pewnie,murzynów nikt nie lubi!
        • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:21
          pstyczek napisał:

          > > Takie opinie prowadza do tego ze zaczynamy sie poddawac, przestajemy wier
          > zyc ze
          > >
          > > depresje mozna pokonac.
          >
          > Nie sadze by opinie innych mialy jakiekolwiek znaczenie. Nie doceniasz
          > depresyjnego egocentryzmu. Powodem jest raczej nierozroznianie miedzy
          faktyczna
          > wiedza na temat depresji, a jej oceną. Mozna dana wiedze ocenic zarowno
          > depresyjnie jak i nie. To ocena sprawia ze slowo staje sie cialem. Depresyjne
          > myslenie to mnostwo depresyjnych ocen, ktore uznaje sie za fakty.

          Drogi Filozofie!
          Zamiast tak ekscytować sie swoim erystycznym kunsztem, byc może powinienes sie
          zastanowić nad tymi formulkami,które raczyleś zacytować z podręcznika od
          psychopatologii. Zastanowić sie gruntowniej. Ja nie neguje,ze w wypadku
          depresji te mechanizmy dzialają. To oczywistość - od czasu powstania koncepcji
          pięciu "blędów logicznych",które popelnia osobnik cierpiący na chorobę
          afektywną.Problem leży gdzie indziej.Leży w szeroko opisywanym efekcie
          kreowania lub też wspólkreowania choroby przez terapeutów,calą infrastrukturę
          kliniczną itd.Istnieje cala galąź wiedzy - o bynajmniej nie filozoficzna -
          która zajmuje się badaniem tych efektów (m.in.), a nazywa się Science and
          Technology Studies (patrz prace Woolgara i Latoura, Shapina i Schaefera, i
          wielu, wielu innych). Ta galąź wiedzy nie neguje skuteczności psychologii i
          psychiatrii, ani konieczności leczenia, zwl. ciężkich przypadków. Ona pokazuje
          mechanizmy,które intuicyjnie jest w stanie uchwycić każdy z nas. A do
          rozstrzygnięcia problemu: leczyć się czy nie leczyć przydaje sie tylko w
          wypadku zaburzeń psychogennych.
          Oczywiście dochodzą tu prace Foucaulta,które takiej tęgiej glowie jk ty powinny
          być znane!
          Pa
          • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:27
            ale konkretnie o co ci chodzi? odnosisz moje słowa do jakiś swoich spostrzeżeń,
            do których sie wogole nie odnosilem. Zwrocisz mi tez uwage, ze nie poruszylem
            kwestii wojny trzydziestoletniej, odpowiadajac mskaiq?
            • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:29
              pstyczek napisał:

              > ale konkretnie o co ci chodzi? odnosisz moje słowa do jakiś swoich
              spostrzeżeń,
              > do których sie wogole nie odnosilem. Zwrocisz mi tez uwage, ze nie poruszylem
              > kwestii wojny trzydziestoletniej, odpowiadajac mskaiq?

              Nie dość że egocentryzm to jeszcze urojenia
              • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:36
                moje? pytam, bo nie rozumiem o co ci chodzi, poza tym ze cos mam glebiej
                przemyslec, chcesz podyslutowac na temat cie gnebiacy czy co?
          • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:28
            I jeszcze jedno. Nikt na tym forum nigdy nie slyszal,żebymkogokolwiek odwodzil
            od medykalizacji depresji. Wciskam leki komu wlezie. Daje adresy
            psychiatrów.Pod niebiosa wynosze Suchego i innych weteranów,którzy mają w sobie
            więcej chemii niż Irak za rządów Sadama Husajna. A ty, rzepie-pipsztyczku,
            pzychodzisz sfrustrowany do domu i wsiadasz na mnie, i sie jeszcze Kantem
            zaslaniasz!
            • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:30
              A ty, rzepie-pipsztyczku,
              > pzychodzisz sfrustrowany do domu i wsiadasz na mnie, i sie jeszcze Kantem
              > zaslaniasz!

              to tak w ramach nieetykietowania?
              • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:38
                pstyczek, ty masz kanty?
                • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:40
                  jestem obły
                  • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:45
                    i zapalony do poważnych dyskusji
                    jak to miło, jak się chłopcy łapią za łby
                    • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:46
                      dobrze, ze nie powiedziala pani :

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=33776165&a=33778445
                      • emony Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 20:22
                        proszę nie mówić, że ubodło. i tak nie uwierzę
                        ba. ba.

                        baby złe są
              • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 17:49
                pstyczek napisał:

                > A ty, rzepie-pipsztyczku,
                > > pzychodzisz sfrustrowany do domu i wsiadasz na mnie, i sie jeszcze Kantem
                > > zaslaniasz!
                >
                > to tak w ramach nieetykietowania?

                Proponuje rozejm i racjonalną dysputę. Wybaczamy i prosimy o wybaczenie, Tylko
                jutro. Dzisiaj mam w kurwę roboty.Pozdr.
    • edytunia86 Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 14:10
      Myślę, że ja chciałabym wiedzieć jeżeli mam depresje. Mimo, że wiem, ze
      mogłabym się wtedyzałamać, ale wiedziałabym przynajmniej, że napewno jestem
      chora. Mi moja lekarka powiedziała tylko, że w trakcie psychoterapii mogą się
      pojawić różne uczucia, a jak jej powiedziałam, że chciałabym wiedzieć czy to
      jest depresja to ona mi odpowiedziała mi, że to może być depresja i może to nie
      być depresja.
    • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 22:14
      dwa wazne zdania wysluskalam z calosci: ten "depresyjny egocentryzm"- pierwszy
      raz dopuscilam mysl ze to nie innym brakuje argumentow, tylko ja upieram sie
      przy swoim:):)nie wiem na jak dlugo, ale sie zdarzylo:)
      I drugie, o "efekcie
      kreowania lub też wspólkreowania choroby przez terapeutów,calą infrastrukturę
      kliniczną itd".
      Czy tego nie mozna jakos pogodzic, zeby wyciagnac wspolny budujacy wniosek?:)
      • pstyczek Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 23:45
        > Czy tego nie mozna jakos pogodzic, zeby wyciagnac wspolny budujacy wniosek?:)

        wniosek : słowami bardziej działamy niż coś nimy opisujemy, czyli skoro jestesmy
        w nastroju filozoficznym ktoras tam teza o fauerbachu marksa. depresyjni dotad
        opisywali swiat , a nadszedl czas go zmienic :-)
        • bambomurzynzafryko Re: lepiej nie wiedziec 20.12.05, 23:51
          mython tina digeisthai
    • mskaiq Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 11:53
      Opinie innych sa bardzo istotne, jesli napotykamy na opinie ze depresja jest
      choroba ktorej nie mozna pokonac to po pewnym czasie, zaczynamy wierzyc tej
      opini.
      Kiedy slyszymy ze depresje mozna pokonac wtedy zaczynamy probowac, zaczynamy
      wierzyc ze tego mozna sie pozbyc bo zyc z depresja jest niemozliwe.
      Nasz egocentryzm moze ignorowac obie opinie przez jakis czas ale te opinie
      stana sie naszymi, to kwestia czasu.
      Jesli zaakceptujemy opinie ze depresja jest choroba ktorej nie mozna pokonac,
      to depresja rozwija sie wielokrotnie szybciej, akceptujemy strach,
      beznadziejnosc, zle samopoczucie, cierpienie itp jako nieuchronne, wierzymy ze
      moze byc tylko gorzej. To zwykle prowadzi do mysli samobojczych bo jak zyc
      kiedy nie ma nadziei.
      Jesli zaakceptujemy przeciwna opinie to walczymy, mozemy wygrac nasze zycie,
      pozbyc sie depresji bo depresji mozna sie pozbyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kleiki Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 14:26
        > Opinie innych sa bardzo istotne, jesli napotykamy na opinie ze depresja jest
        > choroba ktorej nie mozna pokonac to po pewnym czasie, zaczynamy wierzyc tej
        > opini.
        > Kiedy slyszymy ze depresje mozna pokonac wtedy zaczynamy probowac, zaczynamy
        > wierzyc ze tego mozna sie pozbyc bo zyc z depresja jest niemozliwe.

        A gdzie sa wyglaszane takie opinie? A jesli sa to DLACZEGO i przez KOGO?

        > Nasz egocentryzm moze ignorowac obie opinie przez jakis czas ale te opinie
        > stana sie naszymi, to kwestia czasu.

        To nie egocentryzm ignoruje, tylko sam je wytwarza.

        Przeceniasz swoj wpływ na innych ludzi, a to jest takze egocentryzm.
        • kleiki Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 14:48
          Opinie takie wygłasza czlowiek z depresja sam sobie. I rzecz leży w usunięciu
          powodów takich opini.

          I nie jest to zabieg informacyjny :

          Depresyjny : Depresji nie mozna pokonać.
          Mskaiq : Mozna ja jestem przykladem bo walczyłem
          Depresyjny : Aha, to sie pomylilem, to teraz juz ozdrowieje.

          Raczej istotne powody dla depresyjny mysli ze nie moze.
          • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 19:27
            tzn "mam grac"?:)
            czy jak?:)
            • polyanna74 Re: lepiej nie wiedziec 21.12.05, 19:34
              a co do powyzszych tresci:
              moge mowic jedynie za siebie, ale cudze opinie na temat nie-/wyleczalnosci
              depresji (zwlaszcza autopsyjne) sa dla mnie bardzo istotne i potrafia szarpnąć
              moim samopoczuciem potęznie.
              Chociaz niewatpliwe jestem egocentryczna, w depresji. Nawet psychiatre traktuje
              podejrzliwie. Nic do mnie nie przemawia bardziej niz przyklad cudzej walki, tak
              samo wygranej jak i przegranej, niestety.
              • mskaiq Re: lepiej nie wiedziec 22.12.05, 13:02
                To bardzo normalne ze opinie innych maja bardzo duzy wplyw na nas, pozytywne
                przyklady dodaja otuchy, negatywne odbieraja wiare.
                Jesi chodzi o egocetryzm to bierze sie on ze strachu, zwykle powoduje ze sie
                zamykamy, boimy sie akceptowac nowe rzeczy, kurczowo trzymamy sie tego co
                znamy.
                Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka