potega_18
21.12.05, 14:11
3 tygodnie temu w straszliwym wypadku zginął mój chłopak a ja zostałam z
dzidziem - jestem w 2,5 miesiąca ciązy. Strasznie mnie boli to co się stało i
nie radze sobie ze swoimi myślami - czasem myśle że ja też powinnam odejść,
czasem że ja bez niego nie mogę żyć? Nie wiem ile jeszcze tak wytrzymam nie
wiem do kogo się zwrócić o pomoc, bo bez niej chyba nie dam sobie rady z
własnym życiem! Codziennie myśle o tym by je skończyć - wysiąść!! Nie wiem co
do tej pory mnie powstrzymuje od tych myśli, ale wiem że któregoś dnia nie
wytrzymam, że postanowie to co najgorsze - postanowie odejść. Wiem że bez
pomocy ten dzień, ta chwila bardzo szybko nadejdzie. Poprostu kiedy on
zginął, zgineła i cząstka mnie i to bardzo istotna cząstka która pozwala mi
żyć. A teraz gdy jej nie mam, nie chce już życ - żyć tęsknotą i bólem za
nim!!