quetendre
06.01.06, 17:40
Było pięknie. Praca za granicą, dużo pieniędzy, byłam zadowolona z życia.
Wróciłam na kilka dni do Polski. Nie skończyłam szkoły średniej. Kiedy
przylatywałam pomyślałam, popracuje jeszcze troche za granicą, a matura nie
ucieknie. I nie wróciłam. Tydzień po moim przylocie, zmarł mój tata. Był
alkoholikiem, był chory neurlogicznie. Dużo wcześniej ja z mamą żeśmy z nim
przeszły. Przeszedł dwie operacje. Już było ok. I nagle zmarł. Straciłam
jakąś chęć. Poszłam do szkoły zdać mature i coś mi odbiło czegoś się
przestraszyłam i przestałam chodzić. A matura w maju. Poleciałam na kilka dni
do Stanów, miałam nadzieje, że odpoczynek mi jest potrzebny. Wróciłam i jest
jeszcze gorzej. Najchętniej bym spała, siedziała w internecie lub nic nie
robiła. Dziś kiedy powinnam być w szkole jestem w kafejce. Nie wiem co się ze
mną dzieje, nie wiem gdzie zwrócić się o pomoc....