19.01.06, 15:19
Nieznosze, nienawidze, niecierpie wlasnych rodziców. Ci, ktorzy powinni mnie
kochac bezwarunkowo i opiekować; ci, którym bezgranicznie ufałam, stworzyli
ze mnie potwora! to przez nich moje zycie jest takie jakie jest. i poruszam
sie w tym cholernym bagnie: obojętności, ignoracji! lun przeciwnie- białej
przemocy, czyli toksycznej dobroci. Nieznosze tych, którzy widzą tylko swoje
dobro, a moje jest im zupelnie obojetne. Bo ja wg nich jestem po to, by czuli
sie dobrze.
DLACZEGO? CO WAM ZROBIŁAM? TO JA JESTEM WASZYM DZIECKIEM, A NIE WY MOIMI!!!!
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: RAGE&FURY 19.01.06, 15:23
      zamienimy się?
      • uhu_an Re: RAGE&FURY 19.01.06, 16:12
        tzn? konkretniej prosze. chcesz nienawidziec swoich rodziców, czy byc moją
        matką?
        • lucyna_n Re: RAGE&FURY 19.01.06, 17:06
          chcialabym zaznać nadmiaru dobroci ze strony rodziców.
          • uhu_an Re: RAGE&FURY 19.01.06, 17:21
            lucynko, ale dobroć nie jedno ma imię- dobroc zdrowa, a toksyczna to dwie rozne
            rzeczy. ta druga jest przemoca psychiczna, bo rodzice kontrolują, traktują cie
            jak dziecko, poniżają, dewaluuja twoja wartość tylko po to by przy sobie ciebie
            zatrzymac.
            Nadopiekuńczość jest rownoznaczna z jej brakiem, bo nie liczysz sie ty, ale
            wlasne potrzeby rodzice. masz robic tak,siak, robic to i to, bo to dla twojego
            dobra! Bo przecież cie tak kocham, jak mozesz mi to robić? kpisz sobie ze mnie,
            nie myslisz o mnie, nie obchodzi cie co ja czuje- dziekuje za taki szantaze pod
            plaszczykiem dobroci i milosci rodzica do dziecka. Moi trodzice i to wiem
            chcieli zrobic ze mnie .....mame. i zrobili. nianczylam wlasnych rodziców. a
            wszystko dla ich dobra! bo tyle mi dali! szkoda, ze nie pokazali jak kochac, a
            jedynie jak siebie nienawidziec i byc przekonanym o wlasnej bezwartosciowosci.
            teraz to wiem, teraz to widze.
            te sprzeczne komunikaty stowrzyly ze mnie taka osobę, jaką jestem, a wlasciwie
            taka jaką oni chcieli zebym byla. uwieziona na złotym lancuszku. mam ochote go
            zerwac!
          • uhu_an Re: RAGE&FURY 19.01.06, 17:28
            i jeszcze jedno. widzisz ty cierpsz z powodu niedosytu. ja tez go czuje, bo
            prawde mowiac odczulam zarowno i jedno i drugie- ale zauwaz jedno- JESTEŚMY PO
            TEJ SAMEJ STRONIE.
            Bezradnosc, bezslinosc, brak checi do zycia- to znamy najlepiej.
            Ja i ty.

            "dziekuje tacie i mamie za opieke..."
            • lucyna_n Re: RAGE&FURY 19.01.06, 17:33
              a jednak chciałabym zaznać tej drugiej opcji
    • rzeznia_nr_5 Re: RAGE&FURY 19.01.06, 17:28
      uhu_an napisała:

      > Nieznosze, nienawidze, niecierpie wlasnych rodziców. Ci, ktorzy powinni mnie
      > kochac bezwarunkowo i opiekować; ci, którym bezgranicznie ufałam, stworzyli
      > ze mnie potwora! to przez nich moje zycie jest takie jakie jest. i poruszam
      > sie w tym cholernym bagnie: obojętności, ignoracji! lun przeciwnie- białej
      > przemocy, czyli toksycznej dobroci. Nieznosze tych, którzy widzą tylko swoje
      > dobro, a moje jest im zupelnie obojetne. Bo ja wg nich jestem po to, by czuli
      > sie dobrze.
      > DLACZEGO? CO WAM ZROBIŁAM? TO JA JESTEM WASZYM DZIECKIEM, A NIE WY MOIMI!!!!




      Powinnaś pozwać skur...synów do sądu!
      • zyrafa46 Re: RAGE&FURY 19.01.06, 19:55
        Jeśli jesteś dorosła, jeśli masz taką potrzebę, jeśli Oni mogą mieszkać bez
        Ciebie (bo nie muszą koniecznie opierać się na Twojej fizycznej pomocy) to nie
        odchodź od nich, tylko zamieszkaj oddzielnie. Nie zostawiaj Rodziców. Oni
        kochają Cię najlepiej jak potrafią. Najlepiej jak potrafią...
        Zamieszkaj oddzielnie. Pokaż im i sobie, że potrafisz sama się utrzymać, dbać o
        mieszkanie, zapewnić sobie to, czego potrzebujesz. I - odwieedzaj Ich.
        Zobaczysz, jacy będą szczęśliwi. Jednak nie pozwalaj wtrącać się do swojego
        życia. Doradzić zawsze można. Oni też. Jednak czy rada zostanie zrealizowana -m
        zawsze powinien decydować "biorca" a nie "dawca". Ufff. ale znowu przynudziłam.
        Nie lubię czytać na forum długich tekstów. Fłupio mi, gdy sama je piszę.
        Pozdrawiam Cię, głowa do góry. Kochaj swoich Rodziców. Inaczej niż oni Ciebie,
        ale nie żałuj im miłości.
        Żyrafa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka