Dodaj do ulubionych

Żyć mi się nie chce.

10.02.06, 09:36
Wczoraj wieczorem jjak mi się ułamała ząb, który miałam mieć leczony się
ropłakała tata i babcia mieli do mnie wczoraj wieczorem i ja już nie
wytrzymałam i powiedziałam w złości coś czego żałowałam i wcale się przez to
nie poczułam lepiej. Wczoraj przeprosiłam już babcie i tate za to co
powiedziałam. DZisiaj od rana znowu chce mi się płakać. Nikt mnie nie
rozumie. Wczoraj tata powiedział, że nie mama, żadnych efektów terapii. Ja
już nie wiem jak przekonać tate, że tak nie jest. Mama mnie umówiła na
dzisiaj do dentysty, u którego jeszcze nigdy nie byłam, ponieważ on dzisiaj
poraz pierwszy przyjmuje w Kostrzynie, a ja chciałam iść do dentysty u
którego byłam, albo któryś z moich rodziców był. Boję się, że strace kolejny
ząb, a tego nie chce. Boję się, że straty nastepnego zęba już nie przeżyję.
Ja jedynie widze, że chyba jednak leki mi nie pomagają.Co ja mam zrobić?
Prosze niech mi ktoś pomoże.
Obserwuj wątek
    • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 09:57
      Chce odstawić leki, ponieważ one mi nie pomagają. Nie wierzę w to, że mi jakie
      kolwiek leki pomagą. Ja chyba musze sama się z tym uporać. Chyba najlepiej bez
      leków po których nie ma wyraźnej poprawy na dłużej. Nie mam nawet siły nakarmić
      swoich zwierząt. Nie chce mi si,ę jeść. Zmuszam się do zjedzenia czego kolwiek.
      Wógóle nie odczuwam głodu. To wszystko nie ma sensu.
    • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 10:04
      Planowałam pojechcać w poniedziałek na rekolekcje do Lubonia, ale chyba nie
      pojade na te rekolekcje. Już chyba nic mi nie pomoże. Ja chce przestać tak
      reagować.
    • mskaiq Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 10:07
      Zlosc Edytuniu nie przynosi ulgi, zwykle przez nia czujemy sie jeszcze gorzej.
      Przez nia potrafimy powiedziec cos przykrego komus, kiedy zlosc mija zalujemy
      tego. Mysle ze bardzo dobrze zrobilas ze przeprosilas Tate i Babcie.
      Piszesz ze rano znow chcialo Ci sie plakac. Kiedy pojawiaja sie lzy sprobuj sie
      zajac czyms, kiedy jestes zajeta zle mysli sa o wiele slabsze. Lzy zwykle biora
      sie z zalu i smutku. Mam wrazenie ze rano analizowalas to co sie stalo wczoraj,
      nie rob tego. Unikaj smutnych przygnebiajacych mysli.
      Mysle ze to nie ma znaczenia do ktorego detysty pojdziesz, wazne jest zeby
      leczyc zeby. Nie martw sie ze stracisz zeby, jesli bedziesz o nie dbala i
      leczyla je to wszystko bedzie dobrze.
      Serdeczne pozdrowienia,
    • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 10:37
      Nie mam dzisiaj nawet sił, zeby dokończyć sprzątanie pokoju. Jedyne do czego
      jestem tylko zdalna to do tego,żeby leżeć w łóżku. Wątpie w to, żeby dało się
      leczyć ten ząb. Już nigdy nie będzie dobrze.
    • justyna41 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 10:51
      Musisz mieć nadzieję. Leki mogą zacząć działać dopiero po 2 tygodniach do
      miesiąca, a czasami trzeba zmienić na inny lek (z innej grupy) bo ten pierwszy
      faktycznie nie działa. Jak masz siłę, to spróbuj jednak pojechać na te
      rekolekcje, wiara daje nadzieję, a nadziej potrafi uleczyć z depresjii i pomaga
      ją przetrzymać.
      Na pewno będzie lepiej, tylko w tym stanie w to nie wierzysz. Pozdrawiam,
      Trzymaj się.
      • micaela Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 11:25
        a dlaczego nie mozesz pojsc do tego dentysty, u ktorego zaczelas leczenie? mama
        nie rozumie, ze taka zmiana dodatkowo Cie frustruje? nie mozesz sie uprzec, ze
        nie chcesz zmieniac dentysty? musisz byc z rodzicami bardziej asertywna,
        przeciez jestes dorosla. i jedz na rekolekcje, ciagle siedzisz w domu, musisz
        czasem troche od rodziny odpoczac
        • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 12:25
          Nie mogę dzisiaj iść do dentysty, u którego zaczęłam leczenie, ponieważ on
          dzisiaj nie przyjmuje. On przyjmuje tylko w poniedziałki i środy. Nie wiem czy
          moja mama to rozumie czy nie. Boję się, że upieranie się nic w przypadku moich
          nie małych problemów z zębami mi nie pomoże.
          • micaela Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 16:34
            a musisz isc do dentysty dzisiaj? jak sprawa nie jest super pilna to sie nie
            zmienia dentysty. dlaczego Twoja mama decyduje za Ciebie? czy mama tam Cie
            zawozi? nie mozesz pojsc sama do tego dentysty, do ktorego juz sie
            przyzwyczailas?
        • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 12:27
          Po co mam jechać na te rekolekcje? Po to, żeby inni widzieli mnie w tym stanie?
      • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 12:20
        W środe postawiła taką diagnoze: to nie jest typowa depresja kliniczna, ale
        reakcja depresyjna, która pojawia się w trakcie psychoterapii. Te leki, które
        biore biore już od 25 października i jest jak jest.
    • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 12:33
      Tak poza tym jest mi nie dobrze, słabo i nie czuje głodu Rano zmusiłam się do
      zjedzenia czego kolwiek na śniadanie.
    • edytunia86 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 13:11
      Zastanawiam się nad wykzuceniam leków do kosza i nad braniem ziółek i
      przerwaniem wizyt u lekarki.
      • justyna41 Re: Żyć mi się nie chce. 10.02.06, 14:13
        edytunia86 napisała:

        > Zastanawiam się nad wykzuceniam leków do kosza i nad braniem ziółek i
        > przerwaniem wizyt u lekarki.

        Jeżeli nie masz zaufania do tej lekarki to skonsultuj się z inną.
        Po lekach antydepresyjnych może być słabo, można mieć nudności i brak apetytu.
        A może masz źle dobraną dawkę, gdy dawka jest zbyt mocna (albo na samym
        początku zażywania leków) objawy uboczne najbardziej dają się we znaki.

        A na rekolekce jedź, nie masz co się wstydzić, że jesteś w takim stanie,
        chociaż dobrze to rozumiem. Bardzo wielu ludzi przeżywa tego typu problemy i na
        pewno zrozumie Cię, szczególnie w środowisku kościelnym.
        • edytunia86 do justyny41 10.02.06, 18:18
          Myślę, że nie jest kwestia zaufania do tej lekarki, tylko tego co się ze mną
          wczoraj wieczorem i dzisiaj działo. Ja chyba byłam zdenerwowana jak to
          napisałam i być możże z tą takie pomyśły, Problem w tym, że lekarka się mnie
          pyta czy może mi zmniejszyć dawke leku czy wolę brać go jeszcze trzy razy
          dziennie. Zresztą ten lek, który lekarka mi przepisała jest delikatnym lekiem,
          Tak samao jak ja jestem delikatna.
          Dziekuje za pocieszenie. Chyba , żeczywiście dla mnie będzie lepiej jak pojade
          na te rekolekcje. Może przynajmniej wtedy trochę odpocznę od stesów i od tej
          atmosfery w domu i przy okazji pomodlę się więcej niż w domu i może mi to
          pomomoże, a napewno nie zaszkodzi.
    • edytunia86 do micaeli 10.02.06, 17:57
      Nie wiem dlaczego mama za mnie decyduje, ale gdyby nie jej decyzja to mogłabym
      stracić trzeciego zęba do góry. Tym razem na samym końcu. Mama ze mną dzisiaj
      poszła do tego dentysty i dentysta jak stwierdził, że jedynym wyjściem , żeby
      uratować ten ząb jest leczenie kanałowe, ponieważ mam głęboką próchnice. Więc
      to chyba była pilna sprawa i skończyło się na leczeniu kanałowym , które było
      dla mnie okropne. Najgorsze dla mnie było to płukanie tym chlorem i otwieranie
      tego zęba. Jak miałam płukane tym chlorem to myślałam , że zwymiotuje Jak
      wróciłam do domu to jeszcze czułam ten chlor i musiałam coś possać , żeby tego
      nie czuć. Po wizycie u dentysty się uspokoiłam. Więc chyba dobrze, że poszłam
      dzisiaj do tego dentysty. Mimo, że trochę mi ten opatrunek na tym zębie
      przeszkadza, ale teraz przynajmniej mnie nie boli ten ząb tak jak mnie tamten
      drugi ząb , który ten mój dentysta mi zatruł.
      Mam tylko nadzieje, że nie będzie już mnie on bolał i nie okaże się potrzebne
      założenie antybiotyku.

      • micaela Re: do micaeli 10.02.06, 18:22
        pewnie moglas poczekac z tym zebem do przyszlego tygodnia, ale dzieki decyzji
        mamy wystartowalas juz z leczeniem i teraz bedzie z gorki. widac czasem warto
        mamy posluchac. jak skonczysz juz leczenie zebow, to na dluzszy czas bedziesz
        miala spokoj z dentysta, a to spory powod do radosci. nie zaniedbuj tylko potem
        wizyt kontrolnych co pol roku i bedzie ok.
        • edytunia86 Re: do micaeli 10.02.06, 19:08
          W przyszłym tygodniu nie mogłambym pójść do swojego dentysty, ponieważ
          postanowiłam jednak pojechać na rekolekcje poniedziałek i wracam we czwartek.
          W moim przypadku to jeszcze nie jest koniec wizyt u dentysty, ponieważ mam
          zatruwany następny ząb, a tym drugim mój dentysta zapomniał i ma się za niego
          zabrać 20 lutego, a potem może to już będzie szybciej. W przyszłym tygodniu
          pójde do tego dentysty, u którego byłam dzisiaj tak jak jestem z nim umówiona
          za tydzień. Ja już chyba zmądrzałam po wyrwaniu tych dwóch zebów prawie na
          końcu do góry i nie będe zaniedbywać już wizyt kontrolnych u dentysty. Zamieram
          pójść na kontrole jeszcze przed wyjazdem na wakacje, żeby mieć już spokojne
          wakacje.
          • 10_sekund Re: do micaeli 10.02.06, 21:32
            też jestem zmęczony zyciem,
            kończę z żartami,
            to juz zajeżdża blazeństwem,
            a mnie boli,
            idę dalej i nie wiem jak dam radę,
            -powiem z pamięci:"ortodoksja to trudna droga, raniąca,
            ale na końcu wracasz do domu" :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka