Dodaj do ulubionych

Pomóżcie proszę...

25.05.06, 19:09
nie wiem co robić. Mam brata w wieku 25 lat chorego na cukrzyce. Kiedyś
był "do rany przyłóż" od jakiegoś czasu zrobił się nerwowy. Teraz nie daje
się z nim wytrzymać. Jest agresywny. wrzeszczy, nie ma z nim rozmowy.
Wszystko go denerwuje najbardziej mama. Ją nawet potrafi lekko popchnąć
przestawić ją... Ma wielkie pretensje do rodziców do całego świata nie
nawidzi swojej pracy, wszyscy są źli.Namówiłam go na psychiatrę dał mu leki
cital i permazyne. ale to nic nie pomogło, nawet nie wiem czy je bierze,
zamiast tego często popija alkohol. Dzis powiedział że tych leków brać nie
będzie. Nie wiem co robic. Chcę rzucić pracę, nie da się z nim rozmawiać,
trzaska drzwiami. Proszę pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: Pomóżcie proszę... 25.05.06, 19:17
      essense napisała:

      > nie wiem co robić. Mam brata w wieku 25 lat chorego na cukrzyce. Kiedyś
      > był "do rany przyłóż" od jakiegoś czasu zrobił się nerwowy. Teraz nie daje
      > się z nim wytrzymać. Jest agresywny. wrzeszczy, nie ma z nim rozmowy.
      > Wszystko go denerwuje najbardziej mama. Ją nawet potrafi lekko popchnąć
      > przestawić ją... Ma wielkie pretensje do rodziców


      Może ma powody nie?




      >Namówiłam go na psychiatrę



      Niedźwiedzia przysługa


      > nie da się z nim rozmawiać


      Co znaczy nie da się?Może nie umiesz.A jak nie chce z tobą gadać to widocznie
      ma powody.Moze jesteś goowniana siostra i tyle.
      • essense Re: Pomóżcie proszę... 25.05.06, 19:22
        dziwne że się w ogóle w taki sposób odzywasz, prosiłam o pomoc, a nie o
        osądzanie. jestem dobrą siostrą, tylko z nim się coś dzieje. A rodziców mamy
        wspaniałych. Dzisiaj powodem awantury było to że mama kupiła mu pieczywo. A
        przychodzi taki wściekły z pracy. Nie nawidzi pracy dlatego sie tak wyładowuje.
        • kamila305 Re: Pomóżcie proszę... 25.05.06, 19:53
          Moze sprobuj porozmawiac z nim spokojnie o jego problemach,pokaz ,ze go
          rozumiesz i czujesz ,ze to problemy sa powodem takiego zachowania.Czasami
          wsparcie,przyjazna rozmowa i okazanie zainteresowania sa w stanie zdzialac
          cud.I pamietaj ,ze agresja rodzi agresje.Nic tak nie tlumi agresywnych zachowan
          jak zachowanie spokoju i przyjazne gesty.Czasami mozna agresje stlumic w
          zalazku wlasnie taka bronia.To ,ze jest agresywny swiadczy o tym ,ze wiekszosc
          rzeczy go przerosla i komletnie sobie nie radzi.Odreagowuje wiec stres wsrod
          najbliszych,ale nie tedy droga.Ktos kto sie czuje udreczony zawsze zaatakuje
          pierwszy,natomiast ktos ,kto czuje sie dobrze w pracy i w domu,swietnie sobie
          radzi,ma wokol kochajacych ludzi i przyjaciol rzadko zaatakuje.Mysle ,ze warto
          by bylo uswiadomic bratu jak bardzo go cenicie i kochacie i jak bardzo chcecie
          mu pomoc.
          • magim Re: Pomóżcie proszę... 25.05.06, 19:59
            cały problem w tym że nic innego nie robimy, tłumaczymy na spokojnie, on kiedy
            mu źle przychodzi do mnie i mówi co go boli ale moje wszelkie tłumaczenia na
            spokojnie, że chce mu się pomóc, kończą się tym, że on mówi, że ma pretensje do
            rodziców, bo nie zmusili go siłą do skończenia studiów, nic mu nie można
            powiedzieć bo krzyczy "nie wierzysz we mnie!!!" ma dobrą stałą pracę,
            państwową, przy jego zdrowiu to wymarzona praca, 8 godzin i do domu, tymczasem
            on wymyśla jakieś dziwne rzeczy i wżaden sposób nie da mu się tego
            przetłumaczyć. Wszyscy już próbowali, ale on nikogo nie słucha. Lekarz
            powiedział, że ma bardzo silną nerwice i depresje, ale on powieział, że lekarz
            jest głupi i nie chce sie leczyć, a on sam nie umie poradzić sobie w życiu, sam
            to mówi, do mnie i do rodziców. A dziś powiedział, że nie umie żyć i jedyne
            wyjście jakie widzi to może zabić się...
            • nocny.lot Re: Pomóżcie proszę... 25.05.06, 20:04
              Coz za chwiejnosc tozsamosci...
            • kamila305 Re: Pomóżcie proszę... 25.05.06, 20:08
              To btrudna sprawa rzeczywiscie bo nikt nikogo sila nie zaciagnie do lekarza i
              kaze brac leki bo efekt bedzie wrecz odwrotny.Moze jest ktos w kogo on
              wierzy ,komu ufa i liczy sie choc odrobine ze zdaniem tej osoby tzw. osoba
              znaczac.Byc moze ona moglaby z nim pogadac i przekonac go ,ze jednak warto dac
              sobie pomoc.
        • kamila305 Re: Pomóżcie proszę... 25.05.06, 19:57
          Moze jakas psychoterapia moglaby mu choc troche pomoc?nie znam twojego brata
          Essens ,wiec nie wiem czy zechcialby z czegos takiego skorzystac,ale gdyby
          okazalo sie,ze nie ma nic przeciwko to moglby sprobowac.Sa ludzie ,ktorym
          pomaga,zwlaszcza jesli chodzi o zjawisko agresji i nierozladowanych negatywnych
          emocji.Juz samo zrozumienie dlaczego tak sie zachowuje i ranie innych pomaga i
          daje ulge.
          • sneeper Re: Pomóżcie proszę... 10.07.06, 15:22
            z tym zaciaganiem do lekarza to prawda,
            ale jeżlisą glupi ,a moze (bardzo przepraszam) SĄ GŁUPI pod pewnym wzgl
            może wystarczy przejąć w swoje ręce TO co robią żle,

            moi starzy to nawet nie spojrzeli na poradnik Schizofrenia,możesz pomoc,
            z którym zresztą totalnie się nie zgadzam -ale czytałem i wielee innych,
            • sneeper Re: ten następny też juz nie zyje 10.07.06, 15:28
              -trudno,
              troche zaluje ,że tak sie na iego wściekałem,
              bom przebaczył biedakowi,

              ciekawe czy moich 4 kumpli ktorzy przez inych popełnili prawdziwe samobóje
              też przebaczyli, he
    • abasia471 Re: Pomóżcie proszę... 10.07.06, 20:48
      Jedynym wyjściem wydaje mi się namówienie go na psychoterapię. Przy terapeucie
      nie będzie tak manifestował negatywnych emocji i może zechce się nad sobą
      zastanowić. Branie leków napewno przynajmniej złagodziło by objawy i pomogło
      podjąć jakieś dalsze kroki. A opini rzeźni5 nie brałabym sobie do serca, bo
      popierwsze jest niesprawiedliwa a po drugie trochę bez sensu. Niektórzy mają
      takie parcie na klawiaturę, że piszą byle co byle by coś napisać. Nierozumiem
      tego ale to mój problem. Pozdrawiam i życzę Ci jak najszybszego rozwiązanie
      tego trudnego problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka