mixturra
04.07.06, 14:43
że mam depresje:/
od ponad pół roku płaczę dzień w dzień, bez powodu, jest mi naprawdę źle,
ciężko, NIC.kompletnie NIC mnie nie cieszy, przeważnie nie mam nastroju,
przed rodziną i kolegami z pracy ukrywam moje złe samopoczucie, choć część
osób już się domyśla,że coś jest nie tak, puyają dlaczego się nie
uśmiecham ,jestem smutna itd.
niestety...jak już zaczynam rozmowę, chcę im się zwierzyć, powiedzieć o
tym ,jak się czuje oni zaczynają mówić o swoich problemach itd, więc ja się
już nie odzywam i wycofuję...
wydaje mi się,ze nikt mnie nie rozumie...
ja naprawdę nie mówię tego żeby się nad sobą użalać (choć pewnie w jakimś tam
stopniu to robię), ale chciałąbym aby ktoś wreszcie raz do końca mnie
wysłuchał a nie opowiadal,że on to ma to i to i to i jeszcze tamto...
i chcę znalęźć wyjście z tej sytuacji,bo mimo złego samopoczucia wiem,że nie
jest ąz tak źle. tylko brak mi punktu zaczepienia, żeby ktos mi powiedzila co
zrobic, jak odzyskać uśmiech na twarzy i w sercu, jak się nie bać życia,
wierzuyć w siebie i..po prostu być szczęśliwym.