asialewi
06.07.06, 08:50
Mam 28lat,męża,dwoje małych dzieci 4 i 6 lat i od pół roku kompletnie nie
radzę sobie z życiem.Wszystko jest dla mnie problemem,jakieś głupie i banalne
sprawy przytłaczają mnie i wydają mi sie nie do pokonania.Moje problemy
zaczęły sie jeszcze zimą,ale myslałam ze to depresja z powodu zimna i
krótkich dni,poszłam na solarium myśle sobie fototerapia pomoże.No i pomogła
na troche.Od trzech dni znowu nie chce mi się wstawać z łóżka na niczym mi
nie zależy,nic mi sie nie chce robic,a jak robie to bezmyślnie,a przecież mam
dzieci i muszę koło nich robić.Myslałam ze jak przyjdzie lato to postawi mnie
psychicznie na nogi.Mój maz pracuje na nasza rodzine a ja wczoraj kazalam mu
sie wyniesc i taktez zrobil,dlaczego kazałam...bo tak ,bo nie wiem
dlaczego,wszystko straciło sens.Pomocy !!!!