depresyjka4 16.07.06, 20:19 ...i kurcze chyba zaczynam za nią tęsknić :) ale kiedyś mialam oczywiście... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ciociaiwujek Re: a ja nie mam depresji... 16.07.06, 20:33 Nie wiesz otym, że tęsknota jest jednym z klasycznych objawów depresji właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
fregata Re: a ja nie mam depresji... 17.07.06, 19:51 Więc co Ci pomogło, wiedząc, że spamilan odstawiłaś po 2 tyg? ;) Depresji wielkiej też nie mam, może taką nieznaczną, za to przez agorafobię nie mogę sama jeździć nawet 2 przystanków, ba, nawet na piechotę dalej niż godzinę drogi nie pójdę, chyba, że po godzinie wezmę afobamu kawałek. Odpowiedz Link Zgłoś
depresyjka4 Re: a ja nie mam depresji... 18.07.06, 11:37 fregatko seroxat mi pomógł. jestem tak otepiała, że wszystko mi jedno co się dzieje i smieje sie głupio sama do siebie. to jest życie!!! tylko jakiegoś kochanego faceta do przytulania mi brakuje :( ale w sumie to tez mi wisi :D Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper Re: a ja nie mam depresji... 17.07.06, 21:01 tesknota jest objawem syjomasonstwa , czy jak kto woli sadomasochizmu, tak czy inaczej to zboczenie prowokowane -- 66 kropli halo Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper Re: a ja nie mam depresji... 17.07.06, 21:03 ja nie chce wyzdrowiec i nie chce wiedziec czy w niebie nie bedzie nudno, ja sie zabije najlepiej -- 66 kropli halo Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: a ja nie mam depresji... 18.07.06, 06:54 Jak tęsknisz za depresją to idź do lekarza bo masz poważniejsze kłopoty niż depresja. Chyba, że jaja robisz. Odpowiedz Link Zgłoś
bhuzdur tez nie mam depresji 18.07.06, 22:03 to znaczy mam ja czasami zwykle atakuje z wieczora. poczatkowo lekarz podejrzewal u mnie depresje ale po 9 mies leczenia fluoksetyna i potem paroksetyna 60mg moj stan sie nie zmienil. zamiast depresji mam za to inne atrakcje i b uparte mysli. w pracy mnie cenia i promuja, ale znaja tylko moja zewnetrzna strone. jestem b mila osoba, ponoc jestem "easy going". Ale czuje ze nic juz nie zostalo w srodku, jestem pusty, nic mnie nie juz porusza. gdybym stanal teraz przed obliczem mojego terapeuty opisal bym co czuje slowami bliskiego mi bohatera literackiego: There are no more barriers to cross. All I have in common with the uncontrollable and the insane, the vicious and the evil, all the mayhem I have caused and my utter indifference toward it I have now surpassed. My pain is constant and sharp and I do not hope for a better world for anyone. In fact I want my pain to be inflicted on others. I want no one to escape. But even after admitting this there is no catharsis. My punishment continues to elude me and I gain no deeper knowledge of my self. No new knowledge can be extracted from my telling. This confession has meant nothing. To prawda To wyznanie nic nie znaczy Odpowiedz Link Zgłoś