Dodaj do ulubionych

Co mi dolega?

22.07.06, 23:59
Zastanawiam się co mi dolega. Jestem strasznym pesimistą i wszystko widzę w
ciemnych barwach. Jestem do tego nieśmiały i tremuję się przed publicznymi
wystąpieniami a do tego mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości. Do
tego ciągle jestem jakiś poddenerwowany i szybko się denerwuję. Mam także
problemy z koncentracją. Może ktoś mi powie co mi dolega i poradzi jak tego
pozbyć się.
Obserwuj wątek
    • fobiczka1 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 00:14
      no to witaj w klubie:)
      • depresyjka4 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 00:26
        hehe, rownież witam Cię gorąco! czuj sie tu jak u siebie w domu ;)
        • insignificant Re: Co mi dolega? 24.07.06, 11:38
          depresyjka4 napisała:

          > hehe, rownież witam Cię gorąco! czuj sie tu jak u siebie w domu ;)

          depresyjka wita wszystkich gorąco zauważyłem to musi byc ciepla dziewczyna :)
      • smutny78 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 00:41
        mówicie że należę do klubu hmmm. A jest jakiśsposób żeby zmienić barwy
        klubowe? :-) Mi się podoba klub ludzi przebojowych bez problemów. Jest jakiś
        sposób na te fobie, doły i nerwy?
        • depresyjka4 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 00:47
          smutny78 napisał:
          > mówicie że należę do klubu hmmm. A jest jakiśsposób żeby zmienić barwy
          > klubowe? :-) Mi się podoba klub ludzi przebojowych bez problemów. Jest jakiś
          > sposób na te fobie, doły i nerwy?
          taa, gdyby był jakiś sposób to juz dawno nas by tu wszystkich nie było. a jak
          widzisz jesteśmy i mamy się dobrze ;)
          słuchaj jak juz to masz to bardzo ciężko będzie sie tego pozbyć. wiem co mówię.
          ja mam tak od zawsze, próbowałam setki razy się jakoś przełamać i nic z tego
          nie wyszło. nie ma się co łudzić: to cięzka sprawa. ale nie martw się, są dobre
          leki które moga to złagodzić. ale nie wyleczyć Cię całkowicie. otępić Cię na
          wszystko i sprawić, że trochę mniej będziesz się przejmował tym jaki jesteś,
          oraz tym co myślą o Tobie ludzie. to tez jest ważne. ja biorę seroxat. depresja
          i częste doły mi bardzo ustapiły. co do fobii no to nie za bardzo. ale nie
          narzekam, jakoś się trzymam. pzdr
          • smutny78 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 09:06
            BRR To brzmi jak wyrok
        • fobiczka1 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 11:00
          przykro mi smutny78 ale już jestes jednym z nas sesesese...:)))))))))
          • smutny78 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 14:32
            W sumie niech Ci będzie jesteśmy w jednym klubie. A są w nim jakieś ładne
            dziewczyny? :-)
            • largeman Re: Co mi dolega? 23.07.06, 14:36
              sa ale juz zajete ;)
              • depresyjka4 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 14:47
                a ja to co?!
                • largeman Re: Co mi dolega? 23.07.06, 14:59
                  depresyjka4 napisała:

                  > a ja to co?!

                  naiwny myslalem, ze jestes juz moja dziewczyna.
                  nie dajcie sie wykorzystac !!
                  • depresyjka4 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 15:07
                    largeman napisał:
                    >
                    > naiwny myslalem, ze jestes juz moja dziewczyna.
                    > nie dajcie sie wykorzystac !!
                    ach...skoro tak :)
                    tylko napisz mi czasem jakiegoś namiętnego maila skoro jestem Twoją
                    dziewczyną...
                    • largeman Re: Co mi dolega? 23.07.06, 16:27
                      depresyjka4 napisała:

                      > tylko napisz mi czasem jakiegoś namiętnego maila skoro jestem Twoją
                      > dziewczyną...

                      mam nadzieje, ze na mailach nie poprzestaniemy
                      • depresyjka4 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 18:40
                        largeman napisał:
                        > mam nadzieje, ze na mailach nie poprzestaniemy
                        ja też mam taką nadzieje...to moze napisz mi w mailu coś więcej o sobie, np.
                        ile zarabiasz, czy masz duże mieszkanie, jaki samochód i tym podobne drobiazgi
                        hehe :D
                        • largeman Re: Co mi dolega? 23.07.06, 19:52
                          a mowilas, ze wystarczy Ci moje boskie cialo
                          • depresyjka4 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 20:13
                            largeman napisał:

                            > a mowilas, ze wystarczy Ci moje boskie cialo
                            nic takiego nie mowiłam ;) ech, largeman jaki ty dziwny jesteś...własnie piję
                            sobie piwko za Twoje zdrowie :)
                            • smutny78 Re: Co mi dolega? 23.07.06, 22:41
                              Jakże romantycznie zrobiło się na tym forum
                              • depresyjka4 Re: Co mi dolega? 24.07.06, 02:25
                                wydaje Ci się. to tylko takie pozory :(
                                • smutny78 Re: Co mi dolega? 24.07.06, 12:30
                                  Swiat jest pełen złudzeń
    • xorn Re: Co mi dolega? 23.07.06, 00:51
      Skoro piszesz na to forum, to pewnie się domyślasz, co Ci jest. Najpewniej lęk
      społeczny i depresja. Zacznij od wizyty u psychiatry. Może dostaniesz jakieś
      leki antydepresyjne i przeciwlękowe. Nie jest łatwo pokonać te zaburzenia, jeśli
      w ogóle się da tak całkowicie.
      • smutny78 Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 01:00
        Ciekawi mnie gdzie lepiej udać się do psychologa czy psychiatry.
        Pozdrawiam wszystkich pomocnych
        • xorn Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 01:09
          Myślę, że lepiej do psychiatry, bo przypisze Ci jakieś leki.
          • extreme74 jasne!! leki wezmą odpowiedzialność za nasze życie 23.07.06, 16:56
            xorn napisał:

            > Myślę, że lepiej do psychiatry, bo przypisze Ci jakieś leki.
            • depresyjka4 o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxacik :) 23.07.06, 18:34

              • extreme74 Re: o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxac 23.07.06, 18:51
                Ja wiem,że lubisz ,ale z tego co widzę to myślisz,że od samego brania prochów
                będzie Ci lepiej.A NIE BĘDZIE!!!!!!
                • depresyjka4 Re: o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxac 23.07.06, 20:16
                  od samych prochow no to nie, ale prochy+piwo to juz co innego :)
                  • smutny78 Re: o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxac 23.07.06, 22:45
                    Piwo + prochy muszę spróbować :)
                    • depresyjka4 Re: o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxac 24.07.06, 02:26
                      lepiej nie. ledwo to przeżyłam ;)
                      • smutny78 Re: o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxac 24.07.06, 12:33
                        Wylądowałaś w szpitalu?
                        • depresyjka4 Re: o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxac 24.07.06, 21:39
                          smutny78 napisał:

                          > Wylądowałaś w szpitalu?
                          nie, ale miałam niezły odjazd :)
                          • smutny78 Re: o co Ci chodzi? ja tam lubie brać mój seroxac 24.07.06, 23:00
                            widzisz jednak masz szczęście
            • xorn Re: jasne!! leki wezmą odpowiedzialność za nasze 24.07.06, 00:23
              Nie wezmą, ale jeśli będą odpowiednie to pomogą.
        • zemon Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 02:53
          Jak pojdziesz z NFZ-u to i tak nie będziesz miał wyboru. W jednych poradniach, żeby dostać się do psychiatry trzeba zaliczyć obowiążkową wizytę u psychologa, w innych odwrotnie, nie mam pojecią od czego to zależy ale tak jest.
          Ja bym radzil próbować się zapisać do psychiatry, który da leki jeśli będą potrzebne i napewno skieruję Cię na terapię psychologa jeśli bedzie taka potrzeba. Psycholodzy często bywają sceptycznie nastawieni do leków i niekoniecznie kierują do psychiatry, kiedyś działało to i w drugą stronę, psychiatrzy nie kierowali do psychologów ale ostatnio się to zmienia.
          • irga7 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 07:16
            Zacznij od psychologa.
            • smutny78 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 09:05
              Psycholodzy przyjmują na NFZ? A jeśli prywatnie to ile taka przyjemność
              kosztuje? Trzeba mieć do nich skierowanie?
          • smutny78 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 09:02
            Do psychiatry potrzebne jest skierowanie?
            • largeman Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 09:19
              smutny78 napisał:

              > Do psychiatry potrzebne jest skierowanie?

              nie
            • depresyjka4 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 12:11
              smutny78 nie załamuj się. nie będzie znowu az tak źle. nie musisz iść do
              psychiatry. idź do rodzinnego i poproś o seroxat. będziesz mial po nim takie
              jazdy jak ja teraz. czyli nie będziesz wiedzial nawet kim jesteś i widział
              wszystkie sprawy tego swiata jak za jakąś mgłą. a jakie sny będziesz miał po
              nim! nie będziesz musiał juz horrorow oglądać, bo to co się będzie działo w
              Twoich marzeniach sennych będzie równie przerażające. głowa do góry!
              • smutny78 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 13:34
                To po co mi lek po którym będę jeszcze gorzej czuł się?
                • depresyjka4 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 14:32
                  smutny78 napisał:
                  > To po co mi lek po którym będę jeszcze gorzej czuł się?
                  nie tyle gorzej, co po prostu inaczej...nie będziesz juz tak bardzo wszystkim
                  się przejmować i zaczniesz praktykować tzw.'tumiwisizm', który jest bardzo
                  dobra metoda poradzenia sobie ze swoimi lękami.
                  • smutny78 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 22:48
                    Czyli podobnie jak po alkocholu :)
              • sajder86 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 19:37
                duza wada, ktorej doswiadczaja tylko nieliczni (w tym ja)- bezsennosc.
                Szczegolnie w tych warunkach atmosferycznych jakie teraz mamy to najbardziej
                doskwiera, bo uwierz mi, ciezko po tym zasnac.
                • irga7 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 19:48
                  Nie eksperymentuj sam z lekami.Nie mecz sie,udaj sie do psychologa.Podzwon po
                  przychodniach,zarejstruj sie tam gdzie jest najkrotszy okres czekania.Mozesz
                  sie zdziwic,terminy bywaja nieraz odlegle.To uswiadamia jak wiele ludzi ma
                  problemy tej natury.Pozdrawiam...:)
                  • smutny78 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 22:51
                    Próbowałem się zarejestrować pół roku muszęczekać na wizytę. A w mięzy czasie
                    poprawiam sobie humor na plaży :)
                • smutny78 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 22:53
                  a ja tak lubię spać, gdzie te pozytywne skutki?
              • sajder86 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 19:47
                o co chodzi z tym lekarzem rodzinnym? Kto to jest? Na jakiej podstawie on ma
                prawo wypisać lek? Nie kapuje tego W wypadku gdyby nie robil zadnego wywiadu to
                mogli by wszyscy zdobyc lek Robi jakis wywiad? Tak jak psychiatra?
                • irga7 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 19:50
                  Nie slyszalam o takich przypadkach.W wyjatkowych sytuacjach,lekarz rodzinny
                  moze wypisac lek np. gdy nieobecny jest lekarz psychiatra,a zachodzi potrzeba
                  wypisania leku w celu kontynuacji leczenia.
                  • depresyjka4 hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 23.07.06, 20:22
                    nie dość, że dowcipny to jeszcze wypisuje mi wszystko o co go poproszę.
                    poprosiłam o jakiś antydepresant to wypisał mi efectin. potem poprosiłam o
                    seroxacik, no to prosze bardzo bez zbednego gadania mi wypisał :)
                    fajny jest i bardzo go lubie. pozdrawiam wszystkich!
                    • irga7 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 23.07.06, 20:37
                      Moze ifajny ten doktorek.......ale czy dobry....?
                      • depresyjka4 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 23.07.06, 20:41
                        co za pytanie! to najlepszy lekarz rodzinny na świecie! pozdrawiam :)
                        • sajder86 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 23.07.06, 21:04
                          Spytaj sie go o lekarstwo z czerwonej planety. Czy slyszal cos o tym, jezeli
                          taki dobry jest...
                        • smutny78 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 23.07.06, 22:58
                          A mój lekarz rodzinny najgorszy na świecie, nawet tabletek na uspokojenie nie
                          chciał przepisać mi.
                          • depresyjka4 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 24.07.06, 02:27
                            to faktycznie masz pecha :)
                            • smutny78 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 24.07.06, 11:01
                              Poszedłem więc zarejestrować się a tu terminy za pół roku podziękowałem więc.
                              Zajmę się chyba sobą.
                              • depresyjka4 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 24.07.06, 21:38
                                smutny78 napisał:

                                > Poszedłem więc zarejestrować się a tu terminy za pół roku podziękowałem więc.
                                > Zajmę się chyba sobą.
                                smutny78 naprawdę bardzo mi przykro z tego powodu, naprawde masz pecha. nie
                                dość, że lekarz rodzinny to idiota, to jeszcze do specjalisty nie chcą Cię
                                przyjąć szybciej niz za pól roku... ;(
                                • smutny78 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 24.07.06, 22:58
                                  co byś na moim miejscu zrobiła?
                                  • depresyjka4 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 25.07.06, 10:07
                                    smutny78 napisał:

                                    > co byś na moim miejscu zrobiła?

                                    pastwiłabym się nad lekarzem rodzinnym tak długo aż by mi w końcu czegoś nie
                                    przepisał. moze weź idź do niego z płaczem i wybłagaj go o jakiś lek, bo już
                                    sobie nie radzisz. powiedz mu, że masz mysli samobójcze itp. aż taki chyba nie
                                    będzie aby się nad Tobą nie zlitować.
                                    • smutny78 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 25.07.06, 10:13
                                      Nie umię prosić, ani błagać. Aktorem też jestem marnym. Więc nie ma to sensu.
                                      • depresyjka4 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 25.07.06, 12:18
                                        skoro tak...pytałes mnie co bym zrobiła na Twoim miejscu, to Ci napisałam. ja
                                        bym jednak poszla i błagała. zwłaszcza teraz gdy juz wiem, że leki naprawdę
                                        pomagają. ja tez jestem marną aktorką ale czasem warto się troche powygłupiac
                                        aby dostac to czego się pragnie, czyli receptę na seroxacik albo jakis inny
                                        cudowny specyfik :)
                                        • smutny78 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 25.07.06, 14:38
                                          Chyba w tym tygodniiu przejdę się do psychologa może on coś przepisywać?
                                          • depresyjka4 Re: hehe, mój lekarz rodzinny to super facet!!! 25.07.06, 14:59
                                            psycholog to raczej nie moze przepisywac, ale moze dla Ciebie zrobi wyjatek ;)
                  • zemon Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 22:08
                    Kążdy lekarz bez wzgledu na specjalizację ma prawo wypisać dowolny lek.
                    Dobry lekarz rodzinny czasami też nazywany lekarzem pierwszego kontaktu powinien mieć też wiedzę z psychiatrii. Gdzieś czytałem, że nawet połowa problemów z ktorymi ludzie zwracają się do lekarza są problemami w istocie psychicznymi. Są to choroby psychosomatyczne gdzie problemy z psychiką są ujawniane pod postacią somatyczną np. bóle migrenowe głowy. Jest coś takiego np. jak depresja maskowana gdzie nie ma typowych psychicznych zaburzeń a pronblem pojawia się pod postacią somatyczną. W lekkich przypadkach lekarz rodzinny może z powodzeniem leczyć problemy psychiczne.
                    • smutny78 Re: Psychlog czy psychiatra? 23.07.06, 22:59
                      Takiego fachowca trzeba szukać ze świecą.
    • smutny78 co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 00:27
      Widzę żę wszyscy tu biorą jakieś proszki, a jakaś terapia nie pomaga?
      • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 01:07
        jak lubisz grzebac w swojej przeszlosci to mozesz iśc na terapię. ja tam wolę
        prochy :)
        • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 01:37
          Chyba zdecyduję się na jogę :)
          • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 02:27
            szkoda czasu, ale jak tak bardzo chcesz...
            • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 10:56
              Widzę że jesteś wielką zwolenniczką proszków. Aż tak ci pomagają? Nie boisz się
              że się uzależnisz?
              • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 10:10
                nie jestem jakąś tam wielką zwolenniczką, bez przesady... ;)
                no bardzo mi pomagają. ja się niczego nie boję, a więc tego, że się uzaleznię,
                też nie. kiedy bede miała ochotę to przestanę, nic wielkiego. jak się chce to
                od wszystkiego można się odzwyczaić :)
                • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 10:23
                  jakie pozytywne skutki w twoim życiu wprowadziły te proszki?
                  • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 12:27
                    ano bardzo dużo tych pozytywnych skutkow...nie mam depresji, nie mam juz
                    zaburzeń odżywiania, bo 3 lata męczylam się z bulimią i jedzenie było dla mnie
                    pocieszycielem. całe moje życie wokól niego sie kręciło. a jak zaczęłam brac
                    proszki, to i bez jedzenia byłam wesoła więc nie myslalam juz o nim tak często
                    i przestalam niszczyć sobie żołądek.
                    co więcej na studiach tez sporo się zmieniło. obecnie co prawda mam wakacje,
                    ale zanim one się zaczęły to lek juz dawno zaczął u mnie działać i to z
                    pozytywnym skutkiem. mogłam czasem walnąć bezczelny tekst do jakiegoś
                    wykładowcy na mojej uczelni. jednemu powiedzialam np. że nie chodze na zajęcia
                    bo go nie lubię. jego miny nie zapomnę do końca zycia. dużo mialam takich
                    zachowań. jedna osoba stwierdziła, że się 'rozbrykałam', bo naprawdę zaczęłam
                    sie zachowywac jak nigdy dotąd.
                    poza tym zmieniłam styl ubierania się. kiedyś taka szara myszka, no a teraz
                    ubieram się bardzo sexi i nie wstydzę się tego. kiedyś nie wyszłabym tak na
                    ulicę.
                    hehe, jednym słowem: zabawy zacząc czas! :D
                    • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 14:41
                      Ile kosztuje ten złoty środek? Ja też tak chcę :)
                      • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 15:00
                        około 50 zł.
                    • layal Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 21:19
                      Depresyjko, a moze przechodzisz w fazę maniakalną?:)
                      W sumie to nie żart. Myślę, że powinnaś porozmawiać o tych zmianach z lekarzem.
        • zemon Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 02:27
          Wcale nie musisz grzebać w swojej przeszłości. W terapii poznawczo-behawioralnej albo terapii gestalt ważniejsze jest to co się dzieje teraz.
          • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 10:58
            Czy te terapie są dobre? I ile taka trwa?
            • fobiczka1 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 13:19
              terapia grupowa trwa 3 m-ce
              • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 14:36
                3 miesiące ale to długo
                • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 21:40
                  smutny78 napisał:

                  > 3 miesiące ale to długo
                  nie dość że długo to i tak niewiele pewnie by pomogło.
                  • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 24.07.06, 22:52
                    Coś odnoszę wrażenie że wiedziemy identyczny żywot tylko że ja nie biorę
                    proszków
                    • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 10:12
                      bardzo to mozliwe. choc identyczny to na pewno nie, moze po prostu bardzo
                      podobny. nie ma dwóch osób na swiecie, których żywot jest identyczny. mój jest
                      niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju tak jak ja :)
                      • smutny78 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 10:25
                        Nie nurzy ciebie to ciągłe przesiadywanie przed komputerkiem?
                        • depresyjka4 Re: co lepsze terapia czy prochy? 25.07.06, 12:28
                          odpowiedź jest prosta: NIE :p
    • smutny78 fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukaniu? 24.07.06, 15:21
      Nie mogę przez nieśmiałość i pesymizm znaleźć pracy, podobno jestem za mało
      przebojowy i za mało komunikatywny, a jestem po dobrych studiach w końcu. Czy
      tylko ja mam problem z tym?
      • depresyjka4 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 24.07.06, 21:42
        smutny78 myslę, że każdy fobik społeczny ma z tym problem. to normalne. jakbyś
        brał jakies prochy to i tak by Ci to zwisało. tak jak mi teraz, że ja pewnie
        tez zadnej pracy nigdy nie znajdę...
        • insignificant Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 24.07.06, 21:54
          depresyjka wez mi wyslij fotke
          • depresyjka4 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 10:15
            nie mam, ale jestem bardzo fajna laska więc nie martw się. jak chcesz to Ty
            mozesz mi przyslać to zobaczę czy do siebie pasujemy :D
            • smutny78 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 10:30
              Cóż za skromność :). Nie smuci ciebie to że jesteś taka fajna a sama? Jak
              chcesz możesz mi przesłać na maila swoje gg to pogadamy sobie.
              • depresyjka4 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 12:32
                smutny78 napisał:
                > Cóż za skromność :). Nie smuci ciebie to że jesteś taka fajna a sama? Jak
                > chcesz możesz mi przesłać na maila swoje gg to pogadamy sobie.
                smutny78 nie chcę być chamska ale żeś się mnie uczepił jak rzep psiego ogona za
                przeproszeniem. może i jestem sama ale nie smuci mnie to bo zawsze co robic
                mam. poza tym sama z sobą i ze swoimi schizami mam taką rozrywkę, że mała
                głowa. nigdy mi się nie nudzi :)
                pomyślę, czy dac Ci moje gg.
                • smutny78 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 12:52
                  Ok przepraszam że ci zawracałem głowę swoją osobą
            • insignificant Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 11:37
              nie wiedziałem ,że przez zdjęcie można rozpoznać czy się do kogoś pasuje ;]
              • depresyjka4 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 12:35
                insignificant napisał:

                > nie wiedziałem ,że przez zdjęcie można rozpoznać czy się do kogoś pasuje ;]
                to teraz juz wiesz. jak masz to mi przyslij, moze poprawi mi się humor jeszcze
                bardziej hehe :D
              • smutny78 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 12:57
                Popieram. Dla niektórych fizyczność najważniejsza. A o trwałości związku
                decyduje i tak dopasowanie charakterów.
                • insignificant Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 14:32
                  mogłbym depresyjko ale mi sie nie chce bo mam troche zanizone mniemanie o
                  sobie,a poza tym jak ktoś nie ma foty to nie wysyłam też, pozdrawiam :)
                  • depresyjka4 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 15:03
                    spoko, i tak mam juz swojego pieseczka :p
                    • insignificant Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 15:20
                      a sobie miej nikt Ci nie broni :)
        • smutny78 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 24.07.06, 22:54
          depresyjka4 powiedz mi co studiujesz w takim razie?
          • depresyjka4 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 10:13
            studiuję fizykę.
            • smutny78 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 10:17
              Nie przeszkadza ci brak koncentracji w rozwiązywaniu zadań matematycznych albo
              w nauce regułek na pamięć? A tak przy okazji masz zamiar uczyć fizyki w szkole?
              • depresyjka4 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 12:41
                smutny78 naprawdę rozbrajasz mnie. czy Ty myslisz, że ja naprawdę mam takie
                niskie ambicje, żeby zostac jakąś marną nauczycielką w szkole??? nawet jakbym
                nie miała fobii i mogła nia być, to bym juz wolała umrzeć niz użerać się z
                jakimiś dzieciakami w szkole. zawsze nienawidziłam szkoły i nigdy juz tam nie
                wrocę, nawet w roli nauczyciela. brzydzę się tym zawodem tak bardzo, że
                naprawdę już wolałabym wyskoczyć z 10 pietra niż iść sie tak męczyć!
                ech, szkoda słow... :/
                nie uczę się na pamięć żadnych regułek, wszystko samo wchodzi mi do głowy. z
                koncentracją rzeczywiście mam trochę problem, ale to wynika bardziej z mojego
                lenistwa i znudzenia fizyką, niz jest skutkiem działania leku.
                • smutny78 Re: fobie itp przeszkadzają w pracy i jej szukani 25.07.06, 14:48
                  I masz rację praca w szkole to niskopłatne szambo. Też nie zamierzam być
                  nauczycielem
    • fobiczka1 Re: Co mi dolega? 24.07.06, 21:11
      co studiowałeś?
      • smutny78 Re: Co mi dolega? 24.07.06, 22:50
        Jestem informatyk a ty studiujesz czy pracujesz?
    • insignificant Re: Co mi dolega? 25.07.06, 14:34
      tzn po prostu nie jestem pewny siebie :P
      • smutny78 Re: Co mi dolega? 25.07.06, 14:49
        O tak pewność siebie przydałaby się
    • insignificant Re: Co mi dolega? 25.07.06, 15:21
      i trochę dziwne jest to co piszesz tak poza tym raz mowisz tak raz inaczej no
      ale nic :)
    • smutny78 jakie są skutki uboczne psychotropów? 25.07.06, 21:17
      • sajder86 Re: jakie są skutki uboczne psychotropów? 25.07.06, 21:27
        Ciągle o to pytasz :) Poszukaj. Na depresji dużą piszą o prochach :) Albo wejdź
        tu: www.republika.pl/mario236/opinie1.html
        Tam znajdziesz bogatą ilość opini o różnych lekach =D
        • smutny78 Re: jakie są skutki uboczne psychotropów? 25.07.06, 21:48
          Dzięki. Bardzo fajną stronkę mi poleciłeś
    • farfocea Re: Co mi dolega? 23.03.07, 23:12
      smutny78 napisał:
      Zastanawiam się co mi dolega. Jestem strasznym pesimistą i wszystko widzę w
      ciemnych barwach. Jestem do tego nieśmiały i tremuję się przed publicznymi
      wystąpieniami a do tego mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości. Do
      tego ciągle jestem jakiś poddenerwowany i szybko się denerwuję. Mam także
      problemy z koncentracją. Może ktoś mi powie co mi dolega i poradzi jak tego
      pozbyć się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka