Dodaj do ulubionych

Przegrałem

23.07.06, 16:44
Przegrałem z tym gównem. Jestem na skraju załamania nerwowego. Nie mam już
nic, wszystko jest zniszczone, odebrane, wyssane przez chorobę. Chciałbym
umrzeć, ale nie mam odwagi na trzeźwo tego zrobić, dlatego wracam do ćpania.
Nie myślę już o jutrze, tylko narkotyki będą trzymać mnie przy życiu.

Życie jest ku..ko niesprawiedliwe. Oby przyszedł dzień kiedy pokonam samego
siebie i odbiorę sobie życie. Boże dopomóż!!!
Obserwuj wątek
    • abasia471 Re: Przegrałem 23.07.06, 16:52
      Bardzo mi przykro, że się poddajesz. Napewno zdajesz sobie sprawę, że skazujesz
      się na jeszcze większe cierpienie. Współczuję Ci. A może jeszcze spróbujesz
      zawalczyć o siebie.
      • megash Re: Przegrałem 23.07.06, 16:56
        Nie ma o co walczyc. Inni ludzie wszystko niszcza. zreszta chodzi o to zeby
        bardziej cierpiec, bo wtedy przechyla sie szala na uwolnienie siebie z cierpienia.
    • szyderca_i_glupawiec Re: Przegrałem 23.07.06, 16:57
      ta, zaćpaj się na śmierć, ale nie krzycz ku.. że życie jest niesprawiedliwe bo masz dwie nogi i dwoje rąk.
      • megash Re: Przegrałem 23.07.06, 16:59
        Było, jest i bedzie niesprawiedliwe.

        A ludzie są nic nie warci, w szczególności polacy.
        • addicted1 Re: Przegrałem 23.07.06, 20:40
          Powiem tak- czekanie na taki kop po zejsciu na dol jest bezcelowe, bo tam nizej
          bedzie jeszcze gorzeji jeszcze mniej energii.
          Wiem cos o tym.
          • megash Re: Przegrałem 23.07.06, 20:46
            Nic innego mi nie zostało. Może wlaśnie chodzi o to aby osiągnąć dno, mieszkać
            na dworcu, może wtedy ktoś pomoże. Ale też to w szczerze wątpie. Tam na dnie
            jest łatwiej pokonać strach przed śmiercią.
    • irga7 Re: Przegrałem 23.07.06, 19:40
      Wrociles do cpania.....czy dopiero masz zamiar do niego wrocic?
      • megash Re: Przegrałem 23.07.06, 20:47
        Mam zamiar. Ta walka nie ma sensu i zbyt dlugo trwa. Trzeba jakoś zabić te
        nieudacznictwo.
    • tarja30 Re: Przegrałem 23.07.06, 19:57
      za az tak slabego czlowieka sie uwazasz?
      WALCZYĆ i jeszcze raz WALCZYĆ
      ćpanie to gó..
      ja wolę życie chociaż też czasem śmierdzi ale jak ktoś woli ciągle gó.. to
      tego nie kumam
      • tarja30 Re: Przegrałem 23.07.06, 19:57
        pff cenzura a ja tam napisałam G Ó W N O
      • megash Re: Przegrałem 23.07.06, 20:49
        Nawet nie wiesz ile przeszedłem. Dzisiaj otrzymałem kolejny bardzo mocny cios,
        który totalnie mnie załamał. Po drugie stoje przed obliczem bezdomności.
        Buehehehehe jakie to żałosne...
        • tarja30 Re: Przegrałem 23.07.06, 21:10
          Słuchaj no
          Ty walcz a nie poddawaj sie zrozumiano?
        • irga7 Re: Przegrałem 23.07.06, 21:29
          Przegrasz , jak wrocisz do nalogu.To bilet w jedna strone....szkoda.Skoro grozi
          Ci bezdomnosc...moze jakis osrodek?Tam byloby Ci latwiej....probuj.przeciez
          napewno wiele kosztowala Cie abstynencja....walcz...nie nabijaj kasy
          narkobiznesmenom...Pozdrawiam....powodzenia...
          • megash Re: Przegrałem 24.07.06, 23:08
            Abstynencja wbrew pozorom prawie nic mnie nie kosztowała. Po prostu z.. się
            wiele rzeczy, większość przez mój beznadziejny charakter. Ośrodek? Jaki ośrodek?
            Co to da...
            • lucyna_n Re: Przegrałem 25.07.06, 09:19
              jeżeli uważasz że samobójstwo da Ci więcej, no to nie ma o czym gadać.
              ale ja jednak bylabym ostrożna, bo po drugiej stronie może nie być niebyt.
        • maliana Re: Przegrałem 23.07.06, 23:40
          megash, a z czym konkretnie przegrałeś? z deprechą czy z życiem?
          • megash Re: Przegrałem 24.07.06, 23:10
            wiesz jak to jest nie miec nic? Nie wiesz i pewnie nigdy nie bedzie ci dane
            wiedziec jak sie czlowiek czuje w tym stanie. Brak pieniedzy niszczy wszystko.
            • rybkamonika Re: Przegrałem 24.07.06, 23:23
              Nigdy nie jest tak, że się nie ma nic, ale często nie umie sie dostrzec tego, co
              się ma. Pewnie myslisz, że bez sensu jakies złote mysli wypisuję. Poczytaj
              Alchemika P. Coelho.
              • ollaboga77 Re: Przegrałem 24.07.06, 23:35
                a jednak czasem jest tak, że sie przegrywa i to z kretesem.... zawsze chcialam
                życ jak czuje i naprawde chcialam tak zyć... i co i teraz mam jeden wielki
                chaos... chaos w głowie,... zreszta teź dlatego łepek mnie tak boli.....

                zycie jest dziwne bo nigdy nie wiesz co Cię może w nim spotkać... ale jednak
                lepiej jest się nie wychylać za nadto ze swojej skorupy!
              • sneeper Re: Przegrałem 24.07.06, 23:41

                na pewno chcialby zebym to napisal:
                -nie moogl wytrzymac tych bezsdensownych przedawkowan,
                w szpitalach i ambulatoriach,
                tych trwalych ubytkoow, oteepienia,oglupienia,
                dyskomfortu, nawet po odstawieniu neuroleptykoow
                - otrul sie odtrudka, umieral dlugo ,
                wiedzial duzo,a jednak za malo,
                umieral przez tydzien ,jestem niedyskretny,
                ale na pewno chcialby, zebym to napisal,
                kiedys zartowalem, ze zeby usunac kutki stosowania neuroleptykoow,
                musialbym lykac smiertelne dawki antydepresanta,
                ja sie ucze umiaru, ale czy tam brakowalo tego lekarzom,
                twoorcom standardoow psychiatrycznych, czy mojemu kumplowi?
                nie moogl tego zniesc

                -przypadkowo otrul sie odtrudkaa

                szukam wspoolnika
                • sneeper " juz i jeszcze nie" 24.07.06, 23:48
                  kto nie musi,ten nie musi, wspoolnik nie zyje, ale prawdziwy dowoodca, ma range,
                  da rade
                  • cadiz Re: " juz i jeszcze nie" 25.07.06, 00:19
                    serio?
                    • sneeper Re: " juz i jeszcze nie" 25.07.06, 00:31
                      serio, przjechalem z Krakowa i dowiaduje sie ze kolega nie zyje od 6, czy 4 lat,
                      byloby dwooch sneeperoow ;),
                      uwazam,ze niefajnie wywinac orla w wieku 26 lat, i moze nawet zadnej "Matyldy
                      nie przeleciec", smutne. A dowoodca, nie wiem kto, moze tez nie zyje, ale ze
                      starosci tym razem. Dobranoc.
                      • cadiz Re: " juz i jeszcze nie" 25.07.06, 00:40
                        dobranoc
                        • cadiz Re: " juz i jeszcze nie" 25.07.06, 01:25
                          forumy to nieporozumienie
                          • dolor Re: " juz i jeszcze nie" 25.07.06, 10:57
                            W przeciwieństwie do?
              • megash Re: Przegrałem 25.07.06, 05:37
                Bo to, jak na dzisiejsze czasy, są same pierdoły nie mające żadnego
                odzwierciedlenia w życiu.
                • sneeper Re: Przegrałem 25.07.06, 12:04
                  przeczytalem jeszcze raz twoj post
                  powaznie tak ????
                  i przypomnialo m isie ,ze "jestsmy gotoow stracic wszystko dla sprawy
                  , -moze trzeba starac
                  wygrac wszystko dla sprawy", awle jak
                  • sneeper Re: Przegrałem 25.07.06, 12:05
                    he, a gdzie sa nasze polskie dachowce ??
            • maliana Re: Przegrałem 26.07.06, 11:41
              megash napisał:

              > wiesz jak to jest nie miec nic? Nie wiesz i pewnie nigdy nie bedzie ci dane
              > wiedziec jak sie czlowiek czuje w tym stanie. Brak pieniedzy niszczy wszystko.


              jak to mówią "pieniadze szczęscia nie dają, ale trudno bez nich żyć". Owszem,
              kasa wiele rozwiązuje, chociażby poczucie finansowego bezpieczeństwa, dostęp do
              najlepszych lekarzy i najlepszych leków. Zabezpieczenie materialne jest bardzo
              ważne w tym cholernym zyciu niestety.... Sama marzę o wygraniu w totka,
              wtedymialabym kasę na najlepszych: lekarzy, terapie, lekarstwa, sanatoria,
              blebleble.... oraz poczucie materialnego bezpieczeństwa. Niestety jest wprost
              przeciwnie, żyję z dnia na dzień i staram się nie myślec co bedzie dalej.
              Pamietaj tylko, ze nie ma takiego problemu, którego narkotyki nie uczyniłyby
              jeszce gorszym (jest takie powiedzenie terapeutyczne dla alkoholików,
              domniemuje, ze dotyczy ono wszystkich uzależnionych), więc nie wiem, czy warto
              z powrotem sie w nie pakować. Twoje zycie-twoja sprawa. Pozdrawiam.,
    • efam1 Re: a ja mam odwagę bo właśnie planuję.. 26.07.06, 17:37
      skoro żyjesz i nie masz odwagi tego zrobić to znaczy ze chcesz żyć i masz
      jescze nadzieję ze ktoś Ci pomoze..uratuje i wyjdziesz z tego.
      u mnie juz jest inny stan..niedługo rodze a planuję samobójstwo bo tez nie mogę
      znieśc siebie i całego zycia ale róznica jest taka ze ja juz nie chce pomocy,
      terapeutów..pocieszenia bo w nie już nie wierze..wierzę tylko ze z depresji się
      nie wychodzi a ja z nią zyc nie chce i nie umiem
      pozdrawiam efka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka